Byliśmy z Jasonem Uptonem w Alexandrii, Luizjanie i pojechaliśmy grać w audytorium uniwersytetu. Nastawiliśmy nagrywanie i zaczęliśmy się rozgrzewać. Kiedy robiliśmy sound-check, spojrzałem na sufit i zobaczyłem, że zbiera się tam mgła. Pomyślałem, że ktoś włączył kondensator, albo że jest to klimatyzacja, jakiś system chłodzący, który daje taki efekt. Ta mgła zaczęła wypełniać salę, a ja nagle zacząłem czuć Obecność Boga.
czwartek, 10 stycznia 2013 22:27

Magazyn