Podczas tej konferencji podszedł do mnie pewien młody mężczyzna, duchowy syn pastora. Śmiertelnie poważnym tonem, „proroczo” się we mnie wpatrując – jedna brew uniesiona w górę i oczy świdrujące mnie na wskroś – odezwał się do mnie, jakby miał wyjawić największy sekret świata. Człowiek ów oświadczył: „Pan nadał mi nowe imię! Widziałem je na moim kamieniu. Pan nazwał mnie Prorokiem!”. Moja reakcja była natychmiastowa. Mówię szczerze – wolałbym, żebym zareagował inaczej, jednak zrobiłem to: roześmiałem się.
niedziela, 10 września 2017 15:29
  Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, głos Pana wypełnił pokój, przedstawiając stojącego przede mną anioła: „Przywitaj ministra finansów królestwa”. Ten dźwięk był jednocześnie dźwiękiem trąby i głosem. Wstrząsnęły mną fale obecności Pana. Później dowiedziałem się, że mały chłopiec śpiący w pokoju obok obudził się w tym czasie i przeraził go słyszalny głos Boga. Po tym, jak Pan ogłosił przybycie anioła, mówił do mnie dalej wewnętrznie, przez mojego ducha, dając mi większe zrozumienie na temat tego anioła i jego wysokiej pozycji. W jednej chwili pojąłem, że zarządzał on finansami i zasobami, które niebiański autorytet przyzywa z Ziemi. Te zasoby mają tylko jeden cel: przynieść Jezusowi pełnię nagrody i dziedzictwa w naszym wieku.  
niedziela, 13 sierpnia 2017 12:49
  Chociaż posługiwanie się tytułem samo w sobie nie jest złe, zastanawiam się, czy przywiązywanie aż takiej wagi do tytułów w życiu chrześcijanina nie zakrawa o bałwochwalstwo. Czy nacisk, by używać tytułów definiujących duchowy autorytet, wynika z tego, że stały się one częścią systemu wartości danej grupy? W Biblii tytuł określał funkcję, a nie tożsamość. Duchowy autorytet nie może być określany na podstawie tytułu, ale musi pochodzić od Pana. Myślę, że to rozróżnienie jest bardzo ważne. Kiedy ludzie nie potrafią oddzielić się od swoich tytułów, ich serce i system wartości jest powiązany z „pozycją”. Ponownie tworzy się postawa: „To, co robimy, określa to, kim jesteśmy”.   
niedziela, 30 lipca 2017 10:40

Magazyn