niedziela, 30 grudnia 2012 17:04
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Dlaczego ciało jest ważne podczas uwielbienia? - Derek Prince

  Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie, bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali (J 4,23). To niezwykłe! Wszechmocny Bóg, który włada całym wszechświatem, szuka sobie czcicieli takich jak ty i ja, wyrwanych spośród upadłej i grzesznej ludzkości! Czym On się kieruje? Czy ma jakąś głęboką potrzebę aprobaty i pochwały? Nie. Boże ojcowskie serce tęskni do tego, aby objawić siebie w całej chwale tym, których stworzył. Jest to największe błogosławieństwo, jakim Bóg może człowieka obdarzyć.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

 

Możemy zapytać, dlaczego ciało odgrywa aż tak ważną rolę w oddawaniu przez nas czci. W końcu Jezus powiedział, że powinniśmy oddawać cześć w duchu i w prawdzie (J 4,24). Odpowiedź na to pytanie otrzymamy, jeśli zrozumiemy relacje zachodzące pomiędzy trzema elementami składającymi się na ludzką osobę: duchem, duszą i ciałem (1 Tes 5,23).

Duch jest tą częścią naszej osoby, która może nawiązać bezpośredni kontakt z Bogiem (1 Kor 6,17). Jednak żeby wyrazić samego siebie, duch musi współpracować z duszą - tą częścią, przez którą działa wola. Wola w związku z tym podejmuje decyzje w imieniu całej osoby. Dalej dusza wprowadza ciało w ruch.

Tę zasadę ilustrują słowa Dawida z Psalmu 103. (1): Błogosław, duszo moja Panu (...). Duch Dawida, pobudzony do błogosławienia Panu, ponagla duszę, aby podjęła odpowiednią decyzję. Z kolei dusza Dawida musi wprawić jego ciało - najpierw organy głosowe - w ruch, aby wyrazić błogosławieństwo, które jego duch pragnął ofiarować.

W świetle tego oddawanie czci jest czynnością aktywną - duch działa poprzez duszę w celu wywołania odpowiednich aktywności ciała. Jeśli dusza i ciało nie zareagują odpowiednio na ponaglenie ducha, to ciało staje się dla ducha więzieniem powstrzymującym go i uniemożliwiającym mu wyrażenie samego siebie. We współczesnym kościele bardzo wielu ludzi znajduje się w takim stanie. Duchy uwięzione są w ciałach, poprzez które nie są w stanie swobodnie wyrazić samych siebie. Fizyczna aktywność takich ludzi w kościele ogranicza się do kilku rutynowych ruchów: przychodzą, siadają, wstają, siadają, wstają i wychodzą. W rezultacie prawie zupełnie nie uczestniczą w najwyższym działaniu, do którego ich duch jest zdolny - niepohamowanej czci wobec stwórcy.

Z drugiej strony miewamy też do czynienia z innym błędem, kiedy dusza i ciało podejmują różne działania związane z oddawaniem czci bez sprawczego działania lub zaangażowania ducha. W takim przypadku mamy do czynienia ze zwyczajną religijną aktywnością, a nie z przejawem prawdziwej czci. O prawdziwej czci możemy mówić wtedy, kiedy współpracują ze sobą wszystkie części człowieka - duch, dusza i ciało - a inicjatywa należy do ducha. Tego rodzaju harmonia decyduje o prawdziwej wolności.

 

(...)

 

 

Najważniejsze, abyśmy pamiętali, że oddawanie czci nie jest formą duchowej rozrywki. Oddając cześć, nie skupiamy uwagi na sobie ani na swoich przeżyciach, ale na Bogu. Cześć jest wyrazem bezpośredniej, intymnej i osobistej więzi ze Stwórcą, najwyższą formą aktywności, do jakiej zdolny jest duch ludzki. Cześć oddajemy nie tylko duchem, ale całym sobą.

Błędne jest również mniemanie, że cześć można oddawać tylko publicznie, w zgromadzeniu. Cześć powinna odgrywać najważniejszą rolę w naszych osobistych kontaktach z Bogiem. Jeśli czcimy Boga tylko w publicznym miejscu, w zgromadzeniach, to zawsze będzie w tym coś sztucznego. Będzie to tylko religijny akt, który spełniamy w obecności innych ludzi.

Z drugiej strony, oddawanie czci wspólnie, z całym zgromadzeniem, może przyczynić się do głębszego poznania Boga i Jego majestatu, niż można byłoby to osiągnąć w pojedynkę.

Warunkiem jednak w każdym przypadku jest wewnętrzna postawa naszego serca, która decyduje o przyjęciu przez Boga oddawanej mu czci. Jezus powiedział, że prawdziwi czciciele będą oddawać Ojcu cześć w Duchu i w prawdzie (J 4,23). Sądzę, że wymóg odnoszący się do prawdy oznacza szczerość, pełną otwartość i uczciwość przed Bogiem. Przychodzimy do Niego nie zatajając niczego, niczego nie przemilczając, lecz odkrywając przed Nim serce i całe nasze życie. Oddawanie czci "w prawdzie" wyklucza oczywiście wiele rzeczy, które wiążą się z religijnością: udawanie, hipokryzję, oszukiwanie, postawę "na pokaz". Chcę podkreślić, że na pewno wiemy o ośmiu rodzajach ludzi, którzy nie będą oglądać Boga. Ich listę znajdziemy w Objawieniu Jana (21,8): Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga. Do ostatniej kategorii ludzi należą wszyscy kłamcy. Oni nie mają przystępu do Wszechmogącego Boga. Żywym tego przykładem jest historia Ananiasza i Safiry opisana w Dziejach Apostolskich (5,1-11).

Gdy przychodzimy do Boga, przychodzimy do światła, zatem nie ma miejsca na ciemność, chwiejność, nieszczerość. Wszystko musi być jawne.

Drugi wymóg w stosunku do wiernych to oddawanie czci "w duchu". Aby zrozumieć, o co tutaj chodzi, musimy wiedzieć, czego Biblia naucza na temat trzech elementów, z których składa się człowiek: ducha, duszy i ciała. Jak długo nie pojmujemy funkcji i relacji zachodzących pomiędzy tymi elementami, tak długo nie zrozumiemy, na czym polega oddawanie czci. Albowiem to nie dusza ani ciało czczą Boga, ale duch. Bóg jest Duchem, a zatem tylko duch człowieczy, który jest częścią samego Boga - Ducha w człowieku, może komunikować się z Nim bezpośrednio i oddawać Mu cześć "w duchu". Cześć jest aktem zjednoczenia się z Bogiem - komunią. Dusza ludzka ani ciało w żaden sposób nie mogą temu sprostać. Oddawanie czci to wyraz najwyższej aktywności ducha ludzkiego.

Niestety, w ciągu wieków chrześcijańskie rozumienie czci odbiegło daleko od pierwowzoru, jaki znajdujemy w Piśmie Świętym. Osobiście przeanalizowałem w nim wszystkie główne słowa, które odnoszą się do czci, i doszedłem do ekscytującego i rewolucyjnego wniosku, że każde z nich, zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie, nazywa postawę ciała. Zilustrujmy to na konkretnych przykładach.

Pokłon

Jednym z głównych aktów czci jest skłon głowy. Kiedy sługa Abrahama, szukając żony dla swego pana, uświadomił sobie, że Bóg skierował go do rodziny brata Abrahama: Wtedy ów mąż skłonił głowę swą i oddał pokłon Panu (I Mj 24,26 - KJV).

Kiedy Mojżesz i Aaron powiedzieli starszym Izraela w Egipcie, że Pan obiecał uwolnić lud z niewoli, również ich reakcja była taka sama: (...) pochylili głowy i oddali pokłon (II Mj 4,31).

Użycie rąk

Nasz ręce również odgrywają ważną rolę w oddawaniu czci. Dawid, ujęty Bożą dobrocią, w Psalmie 63. (5) mówi:

Tak błogosławić będę, póki życia mego,

W imieniu twoim podnosić będę ręce moje.

W Psalmie 141. (2) Dawid opisuje podobny akt czci:

Niech wznosi się ku tobie modlitwa moja jak kadzidło, a podniesienie rąk moich jak ofiara wieczorna!

W Psalmie 143. (6) ręce wyrażają tęsknotę za Bogiem:

Wyciągam ręce do ciebie;

Dusza moja pragnie ciebie jak zeschła ziemia.

Podnoszenie rąk jest aktem, w którym uznajemy Boży majestat. Wyciąganie rąk wskazuje na nasze pragnienie otrzymania czegoś od Boga.

Prawdopodobnie najbardziej znane dzieło artystyczne ukazujące modlitwę to "modlące się ręce" Albrechta Dürera. Być może wyrażają one bardziej prośbę niż cześć, ale jest godne uwagi, że Dürer nie skoncentrował swej uwagi na wargach czy twarzy, ale właśnie na rękach.

Możemy oddawać cześć klaskając w dłonie. Ten sposób oddawania czci jest opisany w Psalmie 47. (2-3):

Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie! Wykrzykujcie Bogu głosem radosnym, gdyż Pan, Najwyższy, jest groźny, jest wielkim Królem całej ziemi!

Klaskając w dłonie, uznajemy wzbudzający grozę majestat naszego wielkiego Króla. Łącząc klaskanie z okrzykami triumfu, ogłaszamy całkowite Jego zwycięstwo.

Okrzyki

Nieraz uczestniczyłem w zgromadzeniach, w czasie których ludzie reagowali burzą oklasków, a czasem również okrzykami na to, co usłyszeli lub zobaczyli. Przypuszczalnie ci ludzie nie zdawali sobie sprawy z tego, że jest to biblijny akt czci. Okrzyki nie są tym samym, co głośne śpiewanie. Z okrzykiem mamy do czynienia wtedy, kiedy wykorzystujemy całą pojemność płuc.

Klęczenie

Kiedy Salomon poświęcał świątynię, którą zbudował dla Pana, to nie tylko wyciągał ręce, ale również ukląkł (2 Krn 6,12-13). Ten sposób oddawania czci oznacza całkowite poddanie się Panu.

W Liście do Efezjan (3,14) Paweł mówi, że również zginał kolana przed Panem:

Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem.

Ostatecznie cały wszechświat dokona tego aktu poddania wobec Stwórcy. Wg Księgi Izajasza (45,23) Pan powiedział:

Przysiągłem na siebie (...), że przede mną będzie się zginać wszelkie kolano.

W Liście do Filipian (2,10) apostoł Paweł pisze, że ten akt poddania będzie dokonywany szczególnie przed Jezusem jako władcą wyznaczonym przez Boga:

Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią.

Leżenie przed Panem

Jest jeszcze jeden akt czci, w którym bierze udział nasze ciało - leżenie twarzą do ziemi przed Bogiem. Ten akt czci spotykamy w Biblii częściej niż jakikolwiek inny. Kiedy leżymy w taki sposób przed Bogiem, potwierdzamy naszą całkowitą zależność od Boga, które skłoniło Adama i Ewę do pierwszego nieposłuszeństwa i cechuje upadłą naturę każdego ich potomka.

Większość wielkich Bożych ludzi w różnych okolicznościach padała na twarz przed Bogiem. W 17. rozdziale I Księgi Mojżeszowej (w. 3. i 7.) dwukrotnie występuje opis Abrahama padającego na twarz przed Panem.

Kiedy pod Jerychem  Pan jako wódz Bożego wojska ukazał się Jozuemu: (...) wtedy Jozue upadł twarzą na ziemię. Kazał także Jozuemu zdjąć z nóg sandały (Joz 5,13-15). Upadnięcie na twarz, jak i zdjęcie sandałów to dwa akty wyrażające cześć. To właśnie w tej pozycji Jozue otrzymał od Pana wskazówki, jak zdobyć Jerycho.

Tańczenie

Według dzisiejszych norm chyba najbardziej niekonwencjonalny akt czci został opisany w 2 Księdze Samuela (6,12-14). Kiedy Dawidowi udało się przywieźć Arkę Przymierza do Jerozolimy: (...) tańczył z całej siły przed Panem. Dawid był silnym i walecznym mężczyzną. Jeśli tańczył z całej siły, to wprawił w ruch każdą część swego ciała. Dał w ten sposób odpowiedni wyraz swojej wielkiej radości i wdzięczności wobec Boga.

Końcowa część tego rozdziału zawiera dla nas ostrzeżenie przed krytycznymi reakcjami na tak entuzjastyczne wyrażanie czci. Żona Dawida, Michal, skrytykowała go za tę publiczną manifestację, w wyniku czego została pozbawiona przywileju macierzyństwa. Krytyczna postawa może doprowadzić nas do duchowej bezpłodności.

Śpiewanie

Powiedziałem już wcześniej, że śpiew sam w sobie nie jest aktem czci, ale takie stwierdzenie wymaga pewnego zastrzeżenia. W niektórych przypadkach śpiew może przeobrazić się niezauważalnie w akt czci. Z drugiej strony klaskanie w dłonie czy tańczenie może wyrażać zarówno chwałę, jak i cześć. Ludzki język nie jest dość precyzyjny, aby wyznaczyć dokładną granicę pomiędzy różnymi formami czci i chwały.

 

źródło: fragment książki "Godzina Czci" Derek Prince

Magazyn