Wyświetla wpisy wg etykiety: powołanie
Zbyt szybko zapominamy, że teraz nasze ciała są świątynią Pana: „Czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was?” (1 Kor 6:19). Jeżeli Jego chwała zstępuje, to musi ukazać się w naszych sercach i wypełnić nasze ciała.
niedziela, 01 września 2013 09:33
Jako nasz Arcykapłan Jezus reprezentuje nas przed Bogiem. To przez Niego otrzymujemy przebaczenie; dzięki Niemu mamy stały dostęp do tronu Ojca; (...) Z drugiej strony, jako Król, Chrystus reprezentuje i uwalnia na ziemi autorytet Boży, pochodzący z nieba. W Psalmie 2 Ojciec mówi „Ja ustanowiłem króla mego na Syjonie” (w.6), poczym opisuje wspaniałą potęgę i autorytet Chrystusa. (...) Oprócz tego, że musimy zrozumieć te dwie funkcje, jakie pełni Chrystus, musimy również zdać sobie sprawę z tego, że wypełnia je przez nas – Jego ciało na ziemi. To my jesteśmy Jego głosem, Jego rękami i stopami.
poniedziałek, 19 sierpnia 2013 13:20
Bóg nauczył mnie innej ważnej lekcji w moim duchowym życiu na podstawie ścieżki służby Jezusa. Pełen Ducha, zaczął On swoją służbę od pobytu na pustyni, a także od sławnej konfrontacji z szatanem. Dlaczego? Ważne było, żeby nauczył się triumfować nad diabłem. Podobnie my, bez względu na rodzaj służby, musimy zdobyć pozycję w Jezusie i zająć odpowiednie miejsce w walce, by stać się zwycięzcami w naszym chrześcijańskim życiu.
poniedziałek, 29 kwietnia 2013 10:17
Jak być bohaterem wiary i dobrze skończyć? Gedeon zdał egzamin pod tym względem, że nie chciał panować nad Izraelem. Nie chciał zajmować Bożego miejsca i rządzić. Chciał, żeby Izrael służył Panu. Ale oblał test pod względem pragnienia bycia zapamiętanym, zbudowania sobie imienia. (...) Paweł to streścił w Filipian 4:12. Powiedział: „umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości”. Możecie mnie postawić w błogosławieństwie i w konfliktach – wiem co robić. I powiedział: „wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie!” Więc o co chodzi? Wszyscy wiemy, że potrzebujemy siły, kiedy są trudności, ale jeszcze bardziej potrzebujemy siły, kiedy przychodzi błogosławieństwo, a nie ma przeciwieństw.
poniedziałek, 22 kwietnia 2013 11:57
Kiedy gdzieś idziesz, to wiedz, że Duch Święty szuka wtedy miejsca, na którym mógłby spocząć w innej osobie. On zawsze szuka sposobu, aby się spotkać z ludźmi dookoła ciebie. Nosisz w sobie gołębicę, która musi zostać wyswobodzona, szuka miejsc spoczynku... Więc o co chodzi w twoim życiu? W naszym? Nosimy Osobę Ducha Świętego, który jest pełen pasji do ludzi i zawsze, w każdym pokoju, do którego wchodzisz, szuka kogoś godnego, na kim może spocząć. I ci ludzie nie zawsze powinni wyglądać tak, jak nam się zdaje.
niedziela, 10 lutego 2013 23:14
  Czy wiesz, że aniołowie interesują się "podnoszeniem ciężarów"? Nienawidzą tych ciężarów, które cię dołują. Kiedy masz je na sobie, to nie możesz wejść w świat duchowy. Wróg bardzo lubi, kiedy te brzemiona cię dołują, jakieś religijne przekonania, które muszą zostać wykonane, zmagasz się, próbujesz i próbujesz... zrobić to, co Jezus już uczynił. Takie próbowanie jest bardzo męczące.
wtorek, 06 listopada 2012 00:00
Pan pokazał mi coś bardzo ważnego odnośnie tego, co umożliwia nam wejście w nasze powołanie, w naszą Ziemię Obiecaną. Ważne jest nie tylko zniszczyć moc faraona, ale także rozprawić się z wodą, która leży pomiędzy naszym starym stylem życia, a powołaniem. (...) „Wszak Ty, Boże, z dawna jesteś moim królem; Ty dokonujesz dzieł zbawienia na ziemi. Tyś mocą swoją rozdzielił morza, Zmiażdżyłeś głowy potworów na wodach. Tyś rozbił głowę Lewiatana, Oddałeś go na żer zwierzętom pustyni. Ty sprawiłeś, że wytrysnęło źródło i potoki, Tyś osuszył rzeki potężne” (Ps 74:12-15). Chcę, żebyście zwrócili uwagę jeszcze raz na tę ścieżkę: spustoszone miasto, Pan, który przybywa, aby królować i przejąć kontrolę, a następnie to, jak rozprawia się z wodami. Tu otwiera nasze oczy i pokazuje, że powodem tego spustoszenia na świecie są moce demoniczne...
sobota, 20 października 2012 12:18
Tak właśnie wchodzisz w zwycięstwo: świętujesz je nim ono jeszcze nadejdzie. Świętujesz jakby to było załatwione. Naprawdę pokazujesz jak by to wyglądało, jak odpowiedziałbyś Panu gdyby On sprawił ten cud. Tak reagujesz, cieszysz się, świętujesz Jego dobroć przed czasem. I co się dzieje? Możesz znaleźć przykłady w całej Biblii i w historii kościoła jak ludzie otrzymywali przełom, ponieważ po prostu mieli wiarę, żeby stać twarzą w twarz z sytuacją i oddawać Bogu chwałę, jeszcze nim coś zrobił.
czwartek, 04 października 2012 11:37
Każdy urodził się z jakiegoś powodu. Każdy urodził się, by mieć miejsce zwycięstwa i triumfu, a kiedy się odwracamy – to jest dziwna sprawa, ale – kiedy odwracamy się od walki, do której zostaliśmy powołani, stajemy oko w oko z walką, do której nie zostaliśmy wyposażeni.
piątek, 28 września 2012 10:26
Historia z Bogiem to coś, co rozwijasz sam, spędzając swój czas z Nim. To, kiedy przychodzisz w kryzysie, tragedii i słyszysz słowo Pana. Jeśli nie szukasz Go w kryzysie, to nie będziesz Go szukał w chwili sukcesu... Tożsamość bierze się z Jego głosu. Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Życie bierze się z Jego głosu... Nie możesz tego wziąć od drugiej osoby. Ja mogę podzielić się z Tobą moim świadectwem, mogę pokazać Ci werset, powiedzieć co we mnie zmienił, ale w którymś momencie ta część Pisma będzie się musiała stać częścią, którą sam weźmiesz w posiadanie. Możesz powiedzieć, że cała ta Biblia jest twoja. Że przez wiarę otrzymujesz każdą obietnicę i to ładnie brzmi, ale to nie tak działa w życiu.
niedziela, 05 sierpnia 2012 22:42
Strona 4 z 5

Magazyn