Magazyn

Kanał RSS Subskrybuj RSS
 
Polecamy! Ana Mendez: Potrząśnij NiebemPolecamy! Ana Mendez: Potrząśnij Niebem
Dawid rozumiał, że jest sposób, by łączyć niebo z ziemią, a Bóg odnawia [w ten sposób] służbę uwielbienia. Sprowadza i podnosi wspaniałych ludzi, by byli Bożymi prorokami.  Ponieważ to nie muzyka dotyka Boga, ale [robi to] uwielbienie, które rodzi się w niebie, które harmonizuje się, ustawia się w jednej linii z tym, czego pragnie Bóg właśnie w danej chwili. Kiedy prorok dostraja się do tego dźwięku, to powstaje słodki zapach wznoszący się do Bożych nozdrzy. (...)  Każdy może się oprzeć religii, ale nikt nie może się oprzeć żywej, potężnej Obecności naszego Potężnego Boga. Polska musi zobaczyć Kościół, który jest nakierowany na Boga. Który chce spodobać się Bogu, bardziej niż zaspokoić samych siebie. [I który] w sytuacji gdyby On dostał wszystko, a my nic – ciągle powie: „Niech będzie błogosławiony nasz Bóg”. Bo On jest godzien! On jest godzien, godzien całej naszej chwały, całej mocy. Dawid powiedział: „Panie! Ja chce zbudować dla Ciebie przybytek.” [Parafrazując:] „Nie chcę budować struktur religijnych. Chcę zbudować miejsce, gdzie będzie można Ciebie czuć. By Twoja Obecność, gdy ludzie będą podchodzić, była taka silna, że będą przemieniani!”
niedziela, 04 czerwca 2017 15:28
Uwielbienie ma koncentrować uwagę całego zgromadzenia na Bogu. Uwielbienie jest postawieniem Boga na pierwszym miejscu. W przypadku większości dziś śpiewanych piosenek – mowa jest nie o Bogu, ale o nas. W bardzo subtelny sposób zmienia się punkt koncentracji naszych spotkań. Zamiast koncentrować się na Bogu, skupiamy się na sobie. Śpiewamy: „Panie, wypełnij MNIE Swoim Duchem!”, „Panie, odnów MOJE serce!”, „Panie, zrób coś nowego w MOIM życiu”, „Panie, zanurz MNIE w swojej rzece”, „Panie, zabierz MNIE na miejsca wysokie”. W bardzo subtelny sposób zmieniamy punkt koncentracji i liczy się to, co MY dostaniemy – a nie co dostanie ON [chwała, która należy się Jemu]. (...) Większość ludzi, „odpływa” gdzieś indziej w myślach. W duchowym świecie słychać wtedy: „Co przygotuję na obiad?”, „Jak zapłacić ten rachunek?”, „Jak przygotować plan na tę konferencję?”, „Jak rozwiązać ten problem?”. Ilu z was wie, o czym mówię? W świecie duchowym takie działanie wywołuje zamieszanie. Ale nazywamy to „uwielbieniem” i wychodzimy z niedzielnego nabożeństwa, myśląc że „uwielbialiśmy”. W większości przypadków był to po prostu hałas [w duchu], który nigdy nie dociera do nieba. 
niedziela, 28 maja 2017 14:04
Chociaż możemy próbować unikać konfrontacji w kościołach, zobaczymy, że taki stan rzeczy będzie trwał, tak długo jak są samolubne ambicje i motywacje u niektórych z tych, którzy chodzą do kościoła. Przykro mi mówić, że będzie trwał, ale tylko jeszcze przez krótki czas. Wierzę, że przychodzi potężny ruch reformacji, który przyniesie pokutę, pojednanie i zaleczenie starych ran, a także zamknięcie drzwi przeszłości, które przeprowadzi nasz Pan...
niedziela, 21 maja 2017 11:50
  Popatrzmy więc jeszcze raz na wersety 21-22. „A dwanaście bram, to dwanaście pereł; a każda brama była z jednej perły. Ulica zaś miasta, to szczere złoto, jak przezroczyste szkło. Lecz świątyni w nim nie widziałem; albowiem Pan, Bóg, Wszechmogący jest jego świątynią, oraz Baranek.” Czego zatem nie mamy w ostatecznym obrazie? Nie ma w nim świątyni – jako budowli. (...) Bóg mnie tym wprawił w szok 8 lat temu. Pytałem się Go: „Jak to możliwe? Jak możemy rozumieć Kościół, nie mając świątyni jako budowli?” Bóg mi odpowiedział: „To jest bardzo proste! Ja nie potrzebuję świątyni. Ja mam Moich ludzi i to oni są Moją Świątynią (1 Kor 3:16). To jest miejsce, w którym chcę składać Swą Obecność.” Aby jednak tę Świątynię utrzymać musisz wierzyć, że Bóg jest w Tobie silny bez względu na miejsce, w którym się znajdujesz. Muszę wierzyć, że tu, w moim wnętrzu, Bóg jest silniejszy niż w jakimkolwiek innym fizycznym miejscu.  
niedziela, 02 kwietnia 2017 15:19
Jedna z najgorszych przeszkód na drodze do jedności kryje się w przywództwie Kościoła, a dokładniej w wykazywanym przez liderów poczuciu, że dostali Kościół na własność, że On do nich należy. I to jest największy wróg jedności. Nie pokonamy go, jeśli nie wyrzekniemy się tego poczucia własności i nie staniemy w prawdzie tego, co mówi Pismo – że to nie my jesteśmy właścicielami Kościoła, ale jesteśmy posiadani na własność przez Jezusa. Jeśli tego nie zrobimy, nie przyniesiemy właściwej dynamiki współpracy z Bogiem, która może przynieść Królestwo do wnętrza naszych wspólnot. 
niedziela, 19 marca 2017 13:28
Bóg chce mieć z Tobą relację. Więcej nawet! Chce, żebyś ty był w Nim, a On w tobie (Jana 14:20-23). Kiedy zakorzeniasz swoją duszę w sprawach ducha, to Duch Święty będzie cały czas wpompowywał światło i życie do twojego wnętrza. Będzie ci mówił: „Nie bój się! Zostało ci dane wszystko, co jest potrzebne do życia”. Dostajesz jako dziedzictwo te wszystkie wspaniałe obietnice (2 Kor 1:20) i Bóg mówi, że nigdy Cię nie zawiedzie (Hbr 13:5). Nie musisz się więc martwić. Pomyśl o tym! (...) Jeśli twoim priorytetem w chodzeniu do Kościoła jest przyjść i coś otrzymać, to ciągle jesteś wodzony swoją cielesnością. Ja wtedy, jako „zaspokajający” głoszący, nie trafiam do twojego ducha, a jedynie zaspokajam twoją cielesność i sprawiam, że jesteś ode mnie zależny. Dlatego też nie mamy w Kościele prawdziwych uczniów Jezusa. Mamy „wierzących”. Mamy „członków”. Ale nie mamy osób, które przekraczają barierę cielesności, by działać w duchu. A przecież zostaliśmy posłani, by czynić uczniów – by czynić uczniami narody (Mt 28:19).
niedziela, 12 marca 2017 13:42
Bóg powiedział: "Ty zakładasz kościoły, a ja buduję Kościół (Mat 16:18) – więc mamy problem z terminologią. Ja nie zakładam, ale buduję Kościół. Poza tym nie potrzebuję, byś cokolwiek zakładał, bo ja już mam Kościół w Europie. Więc chodzi o to, byś współpracował z moim Kościołem, a nie o to, bym Ja pracował z tym, co ty założysz!”. A potem dodał: „I nie wejdziesz w żadną strukturę…”
niedziela, 05 marca 2017 12:54
  Jeśli w moich uczuciach i myśleniu czuję brak – i ten brak napędza moją modlitwę – to nie modlę się w duchu. Więc muszę dorosnąć! Wyrosnąć z poziomu ciała i dorosnąć do poziomu w duchu.  
niedziela, 26 lutego 2017 12:09
Pismo mówi w Ks. Objawienia 19:10, że duch proroczy jest świadectwem Jezusa. Oznacza to, że manifestacja prorokowania jest objawieniem wszystkiego, czym jest Jezus, każdej cechy Jego charakteru. Sama istota prorokowania nie polega na mówieniu komuś o pięknych rzeczach jakie Bóg dla nas ma. Jej celem jest objawić różne fakty na temat tego, kim jest Jezus. Fundamentem Kościoła, założonego na apostołach i prorokach, jest objawienie Chrystusa. Kościół pełen chwały, który wznosi obecnie Jezus, nie jest założony na doktrynach, ale na objawieniu.
niedziela, 18 października 2015 09:09
  Walka duchowa jest wyrazem samego, pełnego współczucia serca Bożego, które nie spocznie tak długo, jak zło i niegodziwość istnieje na świecie. Współczucie jest porywającą mocą, która pozwala nam zaangażować się w najstraszliwsze bitwy i pokonać każdy typ warowni.  
niedziela, 02 sierpnia 2015 10:56
Strona 1 z 3

Magazyn