Magazyn

Kanał RSS Subskrybuj RSS
 
Polecamy! Ana Mendez: Potrząśnij NiebemPolecamy! Ana Mendez: Potrząśnij Niebem
  Pomyślcie też o przykładzie Dawida. Został namaszczony na kolejnego króla nad Izraelem, gdy był nastolatkiem. Potem zabił Goliata i został bohaterem. Wszystko zdawało się iść we właściwym kierunku, ale nagle coś się wydarzyło i spędził lwią część kolejnego 10-lecia uciekając, by ratować życie. Było pewnie wiele chwil, gdy Dawidowi łatwo byłoby zacząć wątpić w swoje powołanie do bycia królem. Droga, którą Bóg nas prowadzi nie zawsze będzie nam się zdawała sensowna w chwili, gdy nią idziemy. Dlatego jest powiedziane: „Zaufaj Panu z całego serca i nie polegaj na własnym rozumie. Pamiętaj o nim na wszystkich twoich drogach [Szukaj Go we wszystkim, co robisz – w wersji ang.], a On będzie prostował twoje ścieżki” (Przyp 3:5-6 BW).  
niedziela, 19 lutego 2017 11:58
  Fundamentalną różnicę pomiędzy autentycznym chrześcijaństwem a religią stanowi kwestia poznania Boga i bycia poznanym przez Niego, w przeciwieństwie do posiadania wiedzy o Nim. W istocie tylko jedno jest ważniejsze od poznania Boga – bycie przez Niego poznanym. Jezus powiedział to jasno w Ewangelii św. Mateusza, kiedy ostrzegał, że Ojciec powie do niektórych: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie (Mt 7:23).  
niedziela, 01 maja 2016 12:17
    Często, nawet dzisiaj, szukamy Jezusa z niewłaściwych powodów. Poszukujemy tylko korzyści i błogosławieństw, jakie On nam daje, a nie szukamy Jego samego z miłości. Nieświadomie, traktujemy Go instrumentalnie. Redukujemy Go do zasobu, z którego korzystamy w potrzebie. (...)   Bóg po raz kolejny obserwuje, czy jego lud będzie szukał Jego oblicza czy Jego ręki. Jego oblicze symbolizuje Jego charakter i naturę; to wskazuje na relację. Jego ręka oznacza zaopatrzenie oraz Jego moc. Jeśli poszukujesz tylko Jego ręki, możesz nie rozpoznać Jego twarzy. Ale jeśli znasz Jego oblicze, poznasz Jego rękę. Faryzeusze nie rozpoznali oblicza Boga w osobie Jezusa, oglądali się jedynie za ręką, która by ich wyzwoliła z rzymskiej niewoli. Nie bądźmy tacy, jak oni.  
niedziela, 27 grudnia 2015 12:36
  A jednak, w istocie, Mojżesz powiedział Bogu: „Jeśli mam wybrać pomiędzy Twoją obecnością, a Twoim błogosławieństwem, to wybieram Twoją obecność.” Serce Mojżesza było nakierowane na to, co najlepsze. Pokierowało go do wybrania tego, co najlepsze, nawet gdy Bóg zaoferował mu to, co dobre - to, co zdrowy rozsądek i okoliczności podpowiadały jako rzecz upragnioną. Celem Mojżesza było poznać Boga w sposób intymny, osobisty. To była jego największa nagroda. Nic nie miało większej wartości i nic nie mogło go od tego odwieść… To, co Bóg mi pokazał w tej historii przemieniło moje życie. Zacząłem zmieniać punkt, w którym stawiałem akcent w moim życiu – z osiągania pewnych celów lub też błogosławieństw na intymną relację z Bogiem we własnej osobie. W ciągu lat, które od tamtej chwili upłynęły, Bóg mi udowodnił, że nie ma nic lepszego niż przyjaźń z Nim.   
niedziela, 28 czerwca 2015 11:15
  Biblia nie mówi „trwajmy mocno w Ciele” czy „trzymajmy się mocno członków Ciała”, lecz mówi „trzymajmy się mocno Głowy”. Biblia nie mówi: „szukajcie najpierw społeczności innych”, lecz mówi „szukajcie najpierw królestwa Bożego i Jego Sprawiedliwości, wszystko inne będzie wam przydane” (...) zrzuć swoją troskę na Pana. Powiedz Mu: "Panie, jestem tu, na pustynnym miejscu, jest sucho, jest samotnie i wygląda na to, że nie ma żadnej społeczności, lecz Ty jesteś moją Skałą, moją Twierdzą i moim Miejscem Schronienia, Ty prowadzisz moje kroki. Ty bądź moją społecznością. Jeśli uznasz to za właściwe, abym miał społeczność z innymi, w porządku, jeśli nie, ufam Tobie, bo Ty znaczysz znacznie więcej, niż potrzeba na zaspokojenie moich duchowych, emocjonalnych i socjalnych potrzeb. Mogę funkcjonować bez społeczności Pańskiej, lecz nie mogę żyć bez Ciebie!”  
niedziela, 04 stycznia 2015 14:03
Bóg zatem mówi: „wprowadziłem was w tę tajemnicę „co to jest?””. Po co? „Aby dać ci poznać, iż człowiek nie samym chlebem żyje, lecz że człowiek żyć będzie wszystkim, co wychodzi z ust Pana”. I tu jest klucz. Czasami prosimy o wyjaśnienie sytuacji, w której się znaleźliśmy, a Bóg chce utrzymać to w tajemnicy – byśmy z tej tajemnicy weszli w zrozumienie, które jest wyższe niż to, o co prosimy.
niedziela, 08 czerwca 2014 09:23
Akcent przy prawdziwym namaszczeniu proroczym położony jest na pracę z sercem, a nie po prostu na dawanie „osobistych proroctw” ludziom. Prorok widzi serce człowieka i przewiduje Boży plan. (...) Cała atmosfera w kościele się zmienia, ponieważ prorok rozprawia się z motywacjami (serca), co przynosi prawdziwy owoc pokuty. Ogłasza nowy, właściwszy kierunek. Podsumowanie jego przesłania, bez względu na to, czy jest ono skierowane do kościoła, czy do jednostki, to: „Zwróć się do Pana! Idzie nowe poruszenie Boga!” (...) Zawsze należy patrzeć na motywacje za daną służbą. Czy przyciąga ona ludzi bliżej Boga? Czy też sprawia, że ludzie stają się bardziej zależni od „proroka” i jego/jej darów?
niedziela, 23 czerwca 2013 19:25
Pustynia jest miejscem suchym. Może być sucha duchowo, finansowo, społecznie lub fizycznie. Bóg daje ci „chleb powszedni”, a nie „obfitość wszystkiego”. Daje odpowiedź na nasze potrzeby – ale nie koniecznie nasze pragnienia... Przychodzi czas na rozwój charakteru. A ma to miejsce na pustyni… To jest czas, w którym zdajesz się iść w kierunku przeciwnym do twoich marzeń i obietnic, które On ci złożył. Nie dostrzegasz żadnego wzrostu, ani rozwoju. W zasadzie, możesz mieć wrażenie, że się cofasz. Jego obecność zdaje się znikać, a nie rosnąć. Możesz się czuć nie kochany, a nawet ignorowany. Ale tak nie jest!
czwartek, 06 czerwca 2013 22:32
We frustracji wspominasz chwile, gdy ledwo po wyszeptaniu Jego Imienia natychmiast czułeś Jego obecność. Teraz, w ciszy chcesz krzyczeć: „Boże! Gdzie jesteś?” Witamy na pustyni! Powinieneś wiedzieć, że nie jesteś sam, ale znalazłeś się w doborowym towarzystwie. Co najważniejsze, jesteś w towarzystwie Syna Bożego – Jezusa, który, po uzyskaniu publicznego świadectwa Boga Ojca i Ducha Świętego, że jest On naprawdę Synem Bożym, poszedł na pustynię, by mierzyć się z mocami ciemności.
piątek, 10 maja 2013 21:07
Bóg nauczył mnie innej ważnej lekcji w moim duchowym życiu na podstawie ścieżki służby Jezusa. Pełen Ducha, zaczął On swoją służbę od pobytu na pustyni, a także od sławnej konfrontacji z szatanem. Dlaczego? Ważne było, żeby nauczył się triumfować nad diabłem. Podobnie my, bez względu na rodzaj służby, musimy zdobyć pozycję w Jezusie i zająć odpowiednie miejsce w walce, by stać się zwycięzcami w naszym chrześcijańskim życiu.
poniedziałek, 29 kwietnia 2013 10:17

Magazyn