Magazyn

Kanał RSS Subskrybuj RSS
 
Polecamy! Ana Mendez: Potrząśnij NiebemPolecamy! Ana Mendez: Potrząśnij Niebem
Podczas tej konferencji podszedł do mnie pewien młody mężczyzna, duchowy syn pastora. Śmiertelnie poważnym tonem, „proroczo” się we mnie wpatrując – jedna brew uniesiona w górę i oczy świdrujące mnie na wskroś – odezwał się do mnie, jakby miał wyjawić największy sekret świata. Człowiek ów oświadczył: „Pan nadał mi nowe imię! Widziałem je na moim kamieniu. Pan nazwał mnie Prorokiem!”. Moja reakcja była natychmiastowa. Mówię szczerze – wolałbym, żebym zareagował inaczej, jednak zrobiłem to: roześmiałem się.
niedziela, 10 września 2017 15:29
  Chociaż posługiwanie się tytułem samo w sobie nie jest złe, zastanawiam się, czy przywiązywanie aż takiej wagi do tytułów w życiu chrześcijanina nie zakrawa o bałwochwalstwo. Czy nacisk, by używać tytułów definiujących duchowy autorytet, wynika z tego, że stały się one częścią systemu wartości danej grupy? W Biblii tytuł określał funkcję, a nie tożsamość. Duchowy autorytet nie może być określany na podstawie tytułu, ale musi pochodzić od Pana. Myślę, że to rozróżnienie jest bardzo ważne. Kiedy ludzie nie potrafią oddzielić się od swoich tytułów, ich serce i system wartości jest powiązany z „pozycją”. Ponownie tworzy się postawa: „To, co robimy, określa to, kim jesteśmy”.   
niedziela, 30 lipca 2017 10:40
Jedna z najgorszych przeszkód na drodze do jedności kryje się w przywództwie Kościoła, a dokładniej w wykazywanym przez liderów poczuciu, że dostali Kościół na własność, że On do nich należy. I to jest największy wróg jedności. Nie pokonamy go, jeśli nie wyrzekniemy się tego poczucia własności i nie staniemy w prawdzie tego, co mówi Pismo – że to nie my jesteśmy właścicielami Kościoła, ale jesteśmy posiadani na własność przez Jezusa. Jeśli tego nie zrobimy, nie przyniesiemy właściwej dynamiki współpracy z Bogiem, która może przynieść Królestwo do wnętrza naszych wspólnot. 
niedziela, 19 marca 2017 13:28
Modląc się za chorych, nie pokładam wiary w tym, jak sobie radzę. Pokładam wiarę w Jezusie i w Jego dziele krzyża. Kiedy nic nie czuję, kiedy jestem w kiepskim nastroju i diabeł zaczyna mnie tarmosić, padam na kolana i modlę się: „Boże, wiem, że nie dorastam do Twoich standardów, ale wiem też, że ty nie chodzi o mnie. Tu chodzi tylko o Ciebie. Proszę Cię teraz, żebyś uwolnił swoje namaszczenie  do uzdrowienia – ze względu na tych ludzi. Proszę Cię, żeby moje słabości nie stały się przeszkodą. Proszę, abyś Ty się poruszał i dotykał ludzi”.
niedziela, 24 lipca 2016 09:11
Służba może być potworem, który domaga się żywienia. Może pożreć ciebie i każdego kogo kochasz oraz samo twoje istnienie. Ceną tego, co uważa się za sukces, często są bliscy oraz twoja dusza. Służba może być również zastępować małżonka(ę) bądź być kochanką(kiem). Żądza służby jest bardziej niebezpiecznym uzależnieniem niż narkotyki czy pożądanie seksualne. Jest subtelniejsza. Na zewnątrz wydaje się czymś właściwym, lecz może rujnować ludzi, ponieważ niesie ze sobą przywilej wpływania na innych. Służba może stać się twoją tożsamością, może być pracodawcą, który funkcjonuje w oparciu o relację niewolnik-pan. Może stać się tak naprawdę twoim bogiem, tym, czemu rzeczywiście służysz i co czcisz, zamiast Niego.
niedziela, 17 lipca 2016 08:52
  Biblia mówi: „Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.” (Jana 8:32), ale czasem w naszym życiu są takie „nieprawdy” lub „półprawdy”, które ślepo przejmujemy od poprzednich pokoleń, od społeczeństwa, w którym aktualnie żyjemy i nad którymi się wcale nie zastanawiamy. Traktujemy je jako prawdy uniwersalne, budujemy życie, starając się pogodzić z nimi autentyczne Boże prawdy – i frustrujemy się, bo coś się nam to nie udaje.  
niedziela, 21 lutego 2016 12:58
  Orły są znane ze swojego wspaniałego wzroku. I tak jest z orłami-świętymi. Mogą wierzyć w takie rzeczy, w które inni, mający wzrok przykuty do ziemskiego bytu, nie są w stanie nawet ujrzeć, ani ich pojąć. „Gdzie nie ma wizji, tam lud ginie.” (Przypowieści 29:18 z ang.) Ale orły-święci mają wizję. Są pionierami wiary, która przełamuje się do nowych realiów w Duchu.  
niedziela, 09 sierpnia 2015 11:41
  A jednak, w istocie, Mojżesz powiedział Bogu: „Jeśli mam wybrać pomiędzy Twoją obecnością, a Twoim błogosławieństwem, to wybieram Twoją obecność.” Serce Mojżesza było nakierowane na to, co najlepsze. Pokierowało go do wybrania tego, co najlepsze, nawet gdy Bóg zaoferował mu to, co dobre - to, co zdrowy rozsądek i okoliczności podpowiadały jako rzecz upragnioną. Celem Mojżesza było poznać Boga w sposób intymny, osobisty. To była jego największa nagroda. Nic nie miało większej wartości i nic nie mogło go od tego odwieść… To, co Bóg mi pokazał w tej historii przemieniło moje życie. Zacząłem zmieniać punkt, w którym stawiałem akcent w moim życiu – z osiągania pewnych celów lub też błogosławieństw na intymną relację z Bogiem we własnej osobie. W ciągu lat, które od tamtej chwili upłynęły, Bóg mi udowodnił, że nie ma nic lepszego niż przyjaźń z Nim.   
niedziela, 28 czerwca 2015 11:15
  Więc co jest twoim celem? Czy jest nim posiadanie wielu przyjaciół? Popularność? Cieszenie się pewnym stylem życia? Osiągnięcie doskonałych wyników w swoim obszarze działań? Cieszenie się zdrowiem oraz szczęściem? Możecie odpowiedzieć: “Chciałbym mieć to wszystko.” Większość z nas, by tego chciała! Ale co jest tym kluczowym pragnieniem, które przewyższa wszystkie inne pragnienia? Ważne jest wyróżnić to jedno, spośród wielu, bo w końcu to właśnie ono zadecyduje o tym, gdzie się znajdziesz w przyszłości.  
sobota, 20 czerwca 2015 23:01

Magazyn