sobota, 02 czerwca 2012 17:39
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Moc Ofiary Jezusa cz.1 - Ana Mendez Ferrell

Jezus jako Baranek Boży Jezus jako Baranek Boży Ana Mendez Ferrell www.voiceofthelight.com
Krew jest elementem, w którym znajduje się Boże życie. Jest jego źródłem i określa jego wartość. Biblia mówi: Gdyż życie ciała jest we krwi, a Ja dałem wam ją do użytku na ołtarzu, abyście dokonywali nią przebłagania za dusze wasze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za życie. (3 Mojż 17:11) (z książki "Jedz Moje Ciało, Pij Moją Krew" - www.anamendez.pl)

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Kiedy patrzymy na życie zwierząt, widzimy, że im większe są, tym wartościowsze jest ich życie jako ofiary. Gołębica miała pewną wartość, ale wół miał większą. I tak samo było w przypadku ofiar z ludzi. Dla pogan, którzy ofiarowywali ludzi, dziewica miała swoją wartość, ale większą miał syn pierworodny.

Bez wątpienia krew o największej wartości to ta Jednorodzonego Syna Bożego. (...)

Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; (Filp 2:6-7)


Życie Jezusa z ginącą substancją zostało przemienione w zmartwychwstałe życie, kiedy pokonał śmierć i został wskrzeszony z martwych. To życie płynie teraz w Jego krwi i nie może umrzeć. Kiedy Jezus zstąpił do piekła, życie w Jego krwi było pełne potężnej mocy Ducha Świętego. Śmiertelna, skażona substancja w Jego ludzkim ciele została przemieniona na najgłębszych biologicznych poziomach. Od tego momentu krew i Duch Święty połączyły się, żeby doprowadzić do największego cudu w historii - zmartwychwstania Chrystusa.
A Bóg pokoju, który przez krew przymierza wiecznego wywiódł spośród umarłych wielkiego pasterza owiec, Pana naszego Jezusa. (Hebr 13:20)

 

Zjednoczenie tej cudownej krwi z Bożym Duchem wytworzyło moc, która wyciągnęła Jezusa z grobu, pokonując piekło i śmierć. Niezwyciężalna moc zmartwychwstania przeniknęła odkupione ciało Jezusa. Życie w Jego krwi stało się najpotężniejszym dziedzictwem, które mógł nam zostawić.

 

Paweł żył w tej rzeczywistości zmartwychwstania w swoim własnym ciele i żył w pełni ducha. To właśnie to starał się nam przekazać. Wiedział, że picie krwi przymierza nie było rytuałem ani połknięciem odrobiny płynu, który znikał w dziesięć minut. Wiedział, że cała jego istota była zapieczętowana tym życiodajnym płynem. Krew Jezusa przenika naszego ducha i wkracza do naszego ciała, przemieniając naszą duszę i zalewając każdą komórkę ciała. Jego moc działa w nas przez Jego zmartwychwstanie. Paweł modlił się, żeby nasze oczy były otwarte na tę rzeczywistość i żebyśmy naprawdę zrozumieli dziedzictwo, które Jezus nam zostawił.
…i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego, i jak nadzwyczajna jest wielkość mocy Jego wobec nas, którzy wierzymy dzięki działaniu przemożnej siły jego, jaką okazał w Chrystusie, gdy wzbudził go z martwych i posadził po prawicy swojej w niebie. (Efez. 1:18-20)


Właśnie czytaliśmy, że dzięki Jego krwi moc Ducha Bożego podniosła Jezusa z martwych. Ta dynamiczna moc działa teraz w nas. Jezus chciał, żebyśmy pili z Jego krwi, aby mógł nam dać swoje cudowne dziedzictwo.

 

Pewnego dnia miałam wspaniałe doświadczenie, które przemieniło całe moje pojmowanie życia w krwi Jezusa. Teraz jest ono częścią mnie. Właśnie przyjęłam komunię i cieszyłam się głęboką obecnością mojego Pana, kiedy mój duch został zabrany do Miejsca Świętego Świętych w niebie. Arka Przymierza świeciła. Była pełna świecącej energii, trudnej do opisania. To było jak niezwykle gęsty, dymiący ogień. Błyskały z niej promienie światła.
Potem zobaczyłam wchodzącego Jezusa. Mogłam tylko zobaczyć jego białe, błyszczące ubranie. Jego twarz była ukryta za świecącą chwałą, która Go otaczała. Bezkształtna masa, jakby unoszący się w powietrzu płyn, była przed Nim i poruszała się w kierunku Arki. To była Jego krew.
Nagle położył ją na wieku, Tronie Miłosierdzia, pomiędzy dwoma cherubami, które strzegą skrzyni. Potężna moc wytworzyła się w tej chwili. To było jak oglądanie eksplozji bomby atomowej. Wszystko trzęsło się gwałtownie w niebie i na ziemi. Nie kończące się błyskawice wypełniały całe miejsce.
Moc, która przyszła z krwi w arce dotknęła mnie w tym momencie. Czułam się tak, jakby tysiące woltów przechodziło przez moje ciało, które zmieniło kolor na czerwony. Jego krew była w każdym atomie mojej osoby. Moc z Arki była teraz na mnie. Widziałam jak mnie oplata, jakby setki błyskawic biegnących po moim ciele. Myślałam, że dosłownie umrę. Było to zbyt potężne na taką śmiertelną, zwykłą osobę jak ja. Jego głos zabrzmiał głośno: „Mój Ojciec przyjął moją krew i teraz zjednoczyła się ona z Jego duchem. Przyjmij życie w Mojej krwi.” Działo się coś, czego nie rozumiałam, co zmieniło wszystko, co wiedziałam o krwi.
Wróciłam z tego doświadczenia i znów znalazłam się w sypialni, ale wszystko we mnie było inne. Nigdy więcej nie myślałam o krwi Jezusa jako o rytuale albo słownej proklamacji, tak jak byłam uczona. To doświadczenie doprowadziło mnie do głębszego zrozumienia i poznania Boga.
Pisma Piotra o bożym życiu zaczęły mieć dla mnie dużo więcej sensu. Było to jak znalezienie w kopalni żyły złota, za którą po prostu musiałam podążyć.
Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość. (2 Piotr 1:3-4)
Uczestnictwo w Jego krwi i ciele prowadziło mnie do głębokiego poznania Boga. Jego życie wkraczało do mojego ducha codziennie. Rzeki wody życia płynące z mojego wnętrza zaczęły być rzeczywistością. (...)

 

Światło Boże znajduje się w Jego Krwi
Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. W nim było życie, a życie było światłością ludzi. A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła. (Jana 1:3-5)
Życie Boga jest płynnym światłem, które płynie w żyłach Jezusa. Światło jest widzialne w duchowym świecie i ciemność się go bardzo boi. Światło w krwi Jezusa jest tym, co powoduje zmianę w świecie duchowym i odziera diabła z jego sił.
Ciemność, miejsce, w którym działa szatan i jego zastępy, jest pozbawiona formy. Najłatwiej ją zdefiniować jako brak światła. Kiedy zapalimy światło, ciemność automatycznie się rozprasza. Tak jak ryba potrzebuje wody do życia, tak diabeł potrzebuje ciemności, żeby przetrwać. Wystawienie diabła na światło Boga jest tym samym, co wyjęcie ryby z wody. Traci ona swoją siłę, aż umrze, a w przypadku diabła, aż zostanie pokonany.
Zaczęłam rozumieć, że przez picie krwi Jezusa, Jego światło zaczynało płynąć przez moje żyły i stawałam się groźnym przeciwnikiem dla diabła. Królestwo ciemności zdało sobie sprawę z tego, że jestem świadoma, że światło w moim duchu wzmacnia się, gdy przyjmuję komunię. To napełniało diabła strachem. Nie mogłam być dłużej jego ofiarą, ani tak łatwo wpadać w jego zwodnicze pułapki. (...)

 

 

Na początku XX wieku Pan powołał do służby Johna G. Lake’a, jednego z najpotężniejszych mężów w historii królestwa Bożego. Był amerykańskim misjonarzem w Afryce. Znany był z niezwykłego daru uzdrawiania. Jego świętość i poznanie Boga stało się inspiracją dla wielkich służb z dzisiejszych czasów.
John G. Lake praktykował komunię codziennie, a to wpłynęło na jego fizyczne i duchowe życie. Wielu misjonarzy wyjeżdżało w tamtych czasach do Afryki i umierało na różne choroby, które szalały na czarnym kontynencie. Mimo to John nigdy nie zachorował. To przyciągnęło uwagę reporterów, którzy poprosili o próbkę jego krwi do analizy. Chcieli odkryć, co utrzymywało misjonarza w tak dobrym zdrowiu. Wpuścili do próbki wszystkie rodzaje zarazków najgorszych chorób. Biografowie Lake’a mówią, że krew emitowała światło, które paliło zarazki. Życie Boga stało się jednym z krwią tego misjonarza.
Światło ma też inną cechę. Oświeca nasze zrozumienie. Jego światło świeci w naszym wewnętrznym człowieku i prowadzi nas do potężnych objawień ukrytych tajemnic Boga. W mojej książce "Seated In Heavenly Places" (Posadzeni w Okręgach Niebieskich) mówię dokładnie o tym, jak można stać się pochodnią Jego światła.

Życie, światło i miłość boża są głęboko związane z Jego krwią.

 

udostępnione za zgodą właścicieli, dzięki serwisowi www.anamendez.pl

Cała książka do kupienia tutaj

Magazyn