sobota, 22 grudnia 2012 20:27
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Łączenie nieba z ziemią - Ana Mendez Ferrell

Eliasz sprowadza deszcz Eliasz sprowadza deszcz Ana Mendez Ferrell
To jest wola Boga dla pełni czasów, w której żyjemy od zmartwychwstania Jezusa. To jest ta tajemnica, na którą czekaliśmy – żeby wszystko stało się jednym w Jezusie Chrystusie, to, co jest w niebie i to, co jest na ziemi.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Jak widzimy w liście do Efezjan, rozdziale 1, w wersecie 9: „oznajmiwszy nam według upodobania Swego, którym Go uprzednio obdarzył, tajemnicę woli Swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w Nim” (Ef 1:9-10).

 

To jest wola Boga dla pełni czasów, w której żyjemy [a która zaczęła się w momencie zmartwychwstania Jezusa]. To jest ta tajemnica, na którą czekaliśmy – żeby wszystko stało się jednym w Jezusie Chrystusie, to, co jest w niebie i to, co jest na ziemi. Wszelka duchowa walka jest sprawą duchową i dzieje się w rzeczywistości duchowej.
Co więcej, Kościół jest sprawą duchową i funkcjonuje w rzeczywistości duchowej. Bóg nigdy nie chciał, żeby Kościół był po prostu platformą intelektualną, gdzie możemy coś zrozumieć naszym umysłem, ale nie mieć żadnej mocy w duchu [patrz: 2 Tm 3:5, 1 Kor 2:5; 1 Kor 4:20].

 

Tą tajemnicą, którą przyszedł objawić było to, że wszystkie rzeczy staną się jednością w Nim. To jest istota i fundament Kościoła. Jeśli nie działamy w zgodzie z niebem i nie ustanawiamy tego, co w niebie wspólnie tu, na ziemi, to znaleźliśmy się poza Bożymi planami. Tu nie chodzi o nasze pomysły. Tu nie chodzi o to, jak dobrze rozumiemy Słowo. Jeśli w Kościele nie ma połączenia nieba z ziemią, to mamy kościół pozbawiony mocy.

 

Paweł wyruszył do Azji Mniejszej i Bóg przygotowywał go do walki duchowej, do której dochodziło w trakcie podróży po tym terenie. W każdym miejscu odnosił niezwykłe sukcesy - ludzie się nawracali, przychodzili do Chrystusa i wszędzie zakładał kościoły. Jednak kiedy Paweł wszedł do Aten, popełnił jeden z największych błędów w życiu. Możecie przeczytać o tym w Dziejach. Z Aten wyszedł całkowicie pokonany. Nie wkroczył tam z mocą Bożą, nie połączył nieba z ziemią, ale zamiast tego dostosował swoje nauczanie do intelektualizmu Grecji. Poddał się pod ducha Grecji działającego w Atenach. Zaczął prowadzić intelektualne wywody na temat nieznanego Boga. Zaczął tworzyć filozofię o nieznanym Bogu. Jeśli będziecie to czytać uważnie, to zauważycie, że nie jest to nauczanie ewangelizacyjne, ale największa porażka Pawła Apostoła. Żaden kościół nie został w ten sposób założony w Atenach. I wierzę, że coś się stało, zmieniło w jego duchu pomiędzy Atenami i Koryntem. W chwili, gdy wszedł do Koryntu był niemal złamany i pisze: „Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego. I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze, a mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.” (1 Kor 2:2-5)


Jest tylko jedna jedyna moc, która niszczy wroga. Jest tylko jedna moc, która miażdży moc szatana. To jest Jezus Chrystus, i to Jezus Chrystus ukrzyżowany. To jest mądrość, która miażdży mądrość tego świata. Dla tych, którzy są zgubieni, jest to głupstwo. Ale krzyż – dla tych, którzy są odkupieni – jest mocą ku zbawieniu! To jest moc, która łączy niebo z ziemią.


Tu nie chodzi o intelektualizm. Tu nie chodzi o to, ile wiemy. Jedną rzecz postanowiłem znać, mówi Paweł – Moc Krzyża, Chrystusa ukrzyżowanego. To jest moc, w którą wchodzisz z objawieniem i ona wykracza poza zbawienie.
Patrzymy na Krzyż Golgoty i mówimy o nim tylko na poziomie zbawienia. Ale to jest wielki plan Boga. Ten Krzyż Golgoty, o którym pisał Paweł, przez Jezusa pojednał wszystkie rzeczy. Te, które są w niebie i te, które są na ziemi.

 

STAJESZ SIĘ TYM, CO UWIELBIASZ
Jesteśmy pozbawieni mocy, póki niebo nie zejdzie do naszych kościołów. Bawimy się wtedy tylko w kościół. Jeśli całe nasze spotkania opierają się na ludzkim zrozumieniu, to jest to tylko zabawa w kościół. Jeśli całe nasze uwielbienie, to tylko granie muzyki, to bawimy się w kościół. Nie nastawiamy się, że cokolwiek od Boga możemy otrzymać.

 

Jak powiedział Apostoł Rony Chaves w głoszeniu przed chwilą – Bóg mu powiedział: “Nie pozwalam ci więcej tak robić. Przychodzę na ziemię z (…) mocą. Przychodzę, żeby przynosić niebo na ziemię. Nie ograniczajcie się do ludzkiego zrozumienia. Jest moc, która pochodzi z krzyża. Jest mądrość, która sprawia, że możesz wejść do nieba i sprowadzić z niego na ziemię plany Boże. Jest moc, która się objawia na ziemi, już zaczęła się na niej objawiać! To ma miejsce wtedy, gdy prawdziwi chwalcy uwielbiają Boga – a niebo z ziemią łączą się na spotkaniu.

 

Zawsze stajesz się tym, co uwielbiasz. Psalm 115 mówi: „Bożki nic nie widzą, ani nie słyszą. Mają stopy, a nie mogą chodzić. Mają usta, a nie mówią. Tacy sami są ci, którzy je wielbią.” Są duchowo głusi i ślepi. Są skrępowani z powodu bożków, które wielbią.

Ale kiedy my uwielbiamy z prawdziwym duchem pasji – kiedy moim celem nie jest po prostu podążanie za piosenką – ale kiedy kieruje swoje serce na niebo, kiedy moim celem w kościele jest ściągnąć niebo na ziemię, kiedy postanawiam nie przestawać uwielbiać, póki nie dosięgnę i nie dotknę samej Obecności Boga Żywego – to wtedy stajemy się tym, kogo uwielbiamy. Uwielbiaj Go jako Boga Wszechmogącego i Jego moc na ciebie zstąpi. Uwielbiaj Go jako Stwórcę wszystkich rzeczy i Jego Moc Stwórcza na ciebie przyjdzie. Uwielbiaj Go jako Wszechmocnego, który może wszystko i będziesz mógł w Jezusie wszystko.

 

Przestaliśmy już po prostu śpiewać piosenki... Tu nie chodzi o śpiewanie. Tu chodzi o Ducha, który jest w TOBIE. Który stapia się w jedno z Bogiem. O moment, kiedy ty jesteś jednym z Bogiem - jak mówi Biblia – „ten, kto przyszedł do Pana, stał się jednym duchem z Nim” (1 Kor 6:17). Kiedy wiem, że jestem jednym duchem z Bogiem, to w świecie duchowym nie mam ograniczeń. Jeśli dotykam i dosięgam nieba, to mogę je tu ściągnąć. Jeśli mogę ściągnąć niebo, to mogę wszystko. Nie ma ograniczeń w niebie. I to jest cel Jego woli – żeby wszystko połączyło się i stało się jednym w Jezusie. Gdzie jest Jezus? Jezus jest we mnie. Jezus jest w każdym z nas.

 

Jeśli jesteś jednym z Bogiem i wszystkie rzeczy łączą się w niebie i na ziemi w Jezusie, a ty jesteś jednym z Nim, to możesz dokonać KAŻDEJ rzeczy! Bóg [znów] podnosi kościół na poziom duchowy. My mamy chodzić w obu wymiarach – w wymiarze niebieskim i ziemskim.
Jezus jest „pierworodnym spośród wielu braci”. I jest napisane, że my mamy Go naśladować. Jezus działał w obu wymiarach jednocześnie. Jak myślicie, dlaczego Jezus chodził po wodzie? Żeby głoszący mogli mieć piękne kazania o tym, jak chodzić po okolicznościach? On uczył Swoich ludzi. Uczył swoich uczniów. Chciał im pokazać przez chodzenie po wodzie, że jest rzeczywistość, która jest ponad światem materialnym. Uczył: „Jest świat, który jest Królestwem mojego Ojca. Przyszedłem, żeby dać świadectwo Ojcu. To właśnie dzieje się kiedy niebo i ziemia łączą się ze sobą. Piotrze, chcesz spróbować? Wyjdź z łodzi! Wyjdź z tej łodzi ludzkiego zrozumienia! Chodź po wodzie!” Niebo i ziemia się ze sobą wtedy połączyły.

Królestwo Chrystusa, Królestwo Boże nie jest z tego świata. Powiedział: „Ja nie jestem z tego świata i wy także nie jesteście z tego świata.” Musimy przestać myśleć jak ludzie śmiertelni. Jesteśmy ponadnaturalni. Wzmocnieni mocą Wszechmocnego Boga! Halleluja! …

 

Ten, który rozumie, że tu nie chodzi o metody, o mówienie różnych rzeczy, ale o zrozumienie, o mądrość, która nie jest z tego świata, będzie trząsł ziemią. Jest mądrość, która przyszła na ziemię przez Krzyż Golgoty i pojednała wszystkie rzeczy, te, które są w niebie i te na ziemi. Boże plany dla waszych narodów są w niebie i będą tam, póki nie pojawi się ktoś z duchem pełnym pasji do uwielbienia i nie zdecyduje się wyjść z tej łodzi ludzkiego zrozumienia, żeby dosięgnąć rzeczywistości ponadnaturalnej, zmartwychwstałego Jezusa. Tu nie chodzi o pomysły. Tu chodzi o coś, co porusza cię od wewnątrz. O Ducha Żywego Boga. (...) Jezus w Tobie jest żywy. I tu chodzi o wyswobodzenie, o złamanie naszego serca w modlitwie, aż to, co jest w tobie żywe, dotknie nieba. On [Bóg] wtedy łączy niebo z ziemią w tobie. Halleluja!

 

„Wierność z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość wychyli się z nieba.” (Psalm 85:12)

 

Źródło: Głoszenie „Bringing Heaven and Earth Together” Hannover, 2001

Tłumaczenie: www.anamendez.pl

Magazyn