niedziela, 04 sierpnia 2013 12:54
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Budowanie kościoła jako rodziny proroczej - John Eckhardt cz.2

Budowanie kościoła jako rodziny proroczej - John Eckhardt cz.2 morguefile.com
Kiedy mówimy o budowie domu apostolskiego, kiedy mówimy o apostołach-liderach, to musimy wiedzieć, że jednym ze znaków apostoła jest to, że jest on też ojcem. (...) Twoi duchowi synowie i córki powinni umieć wykonywać te same rzeczy, które ty robisz. (...) Kiedy przychodzimy do kościoła, musimy zapewnić tam atmosferę, w której córki i synowie czują miłość i ochronę ze strony duchowych ojców i matek. I ta atmosfera wyswobadza ich do prorokowania.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

część pierwsza tutaj

Pytanie brzmi jak zbudować taki kościół. Chcę mówić o tym, jak ważne jest namaszczenie apostolskie.  We wczesnych latach 90-tych Bóg użył mnie, aby wprowadzić objawienie o apostolstwie do Kościoła. Nie byłem jedyny. Byłem częścią grupy apostołów, którzy zaczęli wyswobadzać słowo, jak ważna jest służba apostolska. Bóg użył [też] biskupa Billa Hamona, żeby wyzwolił namaszczenie prorocze.
W Nowym Testamencie widzimy jak służba apostolska współpracuje z proroczą bardziej niż jakakolwiek inna służba. Te dwie służby usługują sobie nawzajem. Kiedy Bóg zaczął działać we mnie odnośnie tego, bym rozpoczął służbę apostolską, zacząłem rozumieć, jak ważna jest służba prorocza. Zobaczyłem też jak niebezpieczne jest bycie apostołem bez służby proroczej. Zobaczyłem również jak niebezpieczne jest prowadzenie służby proroczej bez apostolstwa. Te dwie służby nawzajem się równoważą. Apostołowie zajmują się [Bożym] porządkiem, strukturą. Zajmują się linią doktrynalną. I potrzebujemy tego. Ale często się spotykałem z tym, że apostołowie stawali się bardzo twardzi i nieugięci w kwestiach struktury i doktryn oraz porządku. Do takiego stopnia, że stawali się legalistami. Prorocy, z drugiej strony, są zwykle bardziej spontaniczni, bardziej inspirują. To nie znaczy, że apostołowie nie potrafią zainspirować i nie znaczy, że prorocy nie potrafią się zajmować sprawami doktrynalnymi i porządkiem, ale po prostu, że prorocy są bardziej inspirujący i spontaniczni. Często widziałem apostołów, którzy przez to, że nie pozwalali prorokom usługiwać w ich życiu, tracili spontaniczność [poruszania się] w Duchu Świętym. A więc kiedy prorocy współpracują z apostołami, pomagają im poruszać się spontanicznie oraz w sposób bardziej inspirujący. Apostołowie potrzebują tego do zachowania właściwego balansu. Z drugiej strony, prorocy, będąc bardziej spontaniczni i inspirujący, potrzebują przyjmować [Boży] porządek i doktryny od apostołów, bo bez apostołów „wystrzelą się w kosmos”. Staną się dziwni, nawiedzeni i czasem wejdą w całkowity brak porządku. Widzicie, nie każda usługa może być w 100% spontaniczna i tylko inspirująca. Potrzebujemy linii doktrynalnej, potrzebujemy nauczania, bez względu na to, jak namaszczeni jesteśmy. Znam takich usługujących, którzy mają dary Ducha, głoszą w namaszczeniu, potrafią fantastycznie płynąć w duchu, ale brakuje im apostolskiego sposobu zarządzania. Te dwie służby balansują się wzajemnie.
Kiedy mówimy o budowie domu apostolskiego, kiedy mówimy o apostołach-liderach, to musimy wiedzieć, że jednym ze znaków apostoła jest to, że jest on też ojcem. Kiedy mówię o ojcach, to nie mówię, że kobieta nie może być apostołem. Ja wierzę, że kobiety też potrafią zarządzać [w Boży sposób], bo mają ducha matki. Chociaż są kobietami i tak muszą mieć serce naszego Ojca w niebie. Jeśli chcesz mieć mocnych ludzi proroczych w kościele, to musisz zrobić coś więcej niż nauczyć ich prorokować. Musisz zrobić coś więcej niż tylko wyswobodzić ich do prorokowania. Musisz wzbudzić duchowych synów i córki. Apostołowie muszą mieć duchowych synów i córki. Muszą ich nauczać i szkolić w sposobach, w jakich powinni działać. Przysłów 22:6 „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości.” Często patrzymy na ten werset, myśląc o naszych dzieciach biologicznych, ale to samo się tyczy dzieci duchowych. Musisz trenować swoje dziecko duchowe stosownie do drogi [powołania], którą ma iść, a nie zejdzie z niej w starości.
Jedną z odpowiedzialności ojców apostolskich jest szkolenie dzieci duchowych w sprawach ducha. W tym mieści się nauczanie, [wspólna] modlitwa, uwielbienie, uzdrawianie i uwalnianie, ale też prorokowanie. Kiedy wchodzę do kościoła, liczba wiernych nie wywiera na mnie żadnego wrażenia. Wywiera na mnie wrażenie to, ile osób w tym kościele jest w stanie wykonywać posłannictwo Jezusa Chrystusa. Możesz mieć 50 tysięcy członków w kościele, ale jeżeli nikt z nich nie wie jak prorokować i jak wyganiać demony, jak uzdrawiać chorych, to wszystko co masz, to służba jednego człowieka, dookoła którego zgromadzili się ludzie. A to, co Bóg chce obecnie wzbudzać, to duchowi ojcowie, którzy będą pomnażać swoją służbę w swoich duchowych dzieciach. Nie możesz fizycznie być ojcem bez rozmnażania. Jeśli fizycznie jesteś ojcem, to znaczy, że fizycznie masz dzieci. Rozmnożyłeś się. To jest jedna z tych rzeczy, którą trzeba zrobić, żeby być ojcem. Znaczy to, że twoi duchowi synowie i córki powinni umieć wykonywać te same rzeczy, które ty robisz. To nie znaczy, że mają mieć kościół o takich samych rozmiarach jak twój. To nawet nie musi oznaczać, że oni będą prowadzić swój kościół. Mam na myśli wykonywanie dzieła Jezusa Chrustysa. To jest nasza misja. Pierwszą rzeczą, którą chcę powiedzieć do liderów tu się znajdujących, to że twoi duchowi synowie i córki nie będą potrafili robić czegoś, czego ty nie potrafisz. Jeśli ty nie prorokujesz, to oni też raczej nie będą prorokować. Jeśli ty nie uzdrawiasz i nie wyganiasz demonów, jeśli ty w czymś nie działasz, nie możesz tego wzbudzić w nich. Więc pierwszą rzeczą, której ja się nauczyłem, to że próbując wzbudzić ludzi proroczych, sam muszę wejść w namaszczenie prorocze. Musiałem się nauczyć płynąć w duchu proroczym. I tak sam przeszedłem przez wyswobodzenie ducha proroczego. Przez szkolenie. Upewniłem się, że potrafię płynąć proroczo, nim starałem się to wzbudzić w ludziach.
Wielu pastorów obecnie ogranicza swoich ludzi w prorokowaniu, bo oni sami nie chcą poruszać się proroczo. Boją się poruszać w sposób proroczy. Niektórzy mówią tak: „ja nie chcę wejść w prorokowanie, bo słyszałem kiedyś złe proroctwo.” A ja im zawsze odpowiadam: „słyszałem więcej złych kazań, niż złych proroctw. Słyszałem więcej złego śpiewu na uwielbieniu, niż złego prorokowania. A pomimo to ciągle słucham kazań i ciągle słucham uwielbienia.” Jest różnica pomiędzy złym prorokowaniem, a fałszywym prorokowaniem. Fałszywy prorok w Biblii był kimś niegodziwym, kimś, kto zwodził ludzi. Kiedy ktoś ma po prostu zły dzień, to nie znaczy, że zwodzi ludzi. To nie znaczy, że tak prorokując, jest fałszywym prorokiem. Każdy może mieć zły dzień. Jeśli jesteś głoszącym i wygłosisz złe kazanie, to nie stajesz się „fałszywym głoszącym”. Czy ktoś z obecnych tu głoszących wygłosił kiedyś złe kazanie? Dalej! Nie bądźcie nieśmiali! Możecie mi pomachać. Wiem, że niektórym z was Jezus pojawia się co sobota w pokoju i je dyktuje… i nigdy nie mieliście złego kazania! Ale była taka niedziela, kiedy głosiłem i cieszyłem się, jak już je skończyłem. Miałem wrażenie, że musiałem walczyć z każdym demonem w Chicago, żeby je skończyć. Nie mogłem znaleźć wersetów biblijnych. Nie mogłem ogarnąć myśli. Myliły mi się słowa. Dzieciaki płakały podczas nabożeństwa. Ludzie zasypiali. A kiedy już wygłosiłem to kazanie, ktoś do mnie podszedł i powiedział: „To było wspaniałe słowo”. Myślę, że Bóg go użył, żeby mnie zachęcić. Chciałem mu powiedzieć, że nie wiem, którego słowa on słuchał, ale to, które ja głosiłem nie należało do najlepszych. Kiedy masz zły dzień jako głoszący, zawsze możesz powiedzieć Bogu: „Wiem, że nie jestem twoim najlepszym głoszącym, ale mogę nie być najgorszym”. Zawsze jest ktoś gorszy od ciebie.
Ciekawe jest to, że w Dzień Pięćdziesiątnicy Piotr cytuje proroctwo Joela. Mówi, że w dniach ostatecznych Bóg wyleje ducha na wszelkie ciało. I mówi, że wasi synowie i córki będą prorokować. Zwróćcie uwagę na terminologię, której używa Duch Święty. Mówi: „córki i synowie będą prorokować”. Zwykle, czytając ten werset, przegapiamy to, co Duch Święty chce nam powiedzieć. Duch Święty chce nam pokazać coś, co ma związek z namaszczeniem proroczym. Namaszczenie prorocze działa najlepiej wtedy, kiedy jest na danym miejscu duch rodziny, do którego może się podłączyć Duch Święty. Kiedy prorokują „synowie i córki”, to najwyraźniej są też duchowi „ojcowie i matki”. Bo nie możesz być synem, czy córką, bez matki lub ojca.
Kiedy przychodzimy do kościoła, musimy zapewnić tam atmosferę, w której córki i synowie czują miłość i ochronę ze strony duchowych ojców i matek. I ta atmosfera wyswobadza ich do prorokowania.

 

tłumaczenie: otwarteniebo24.pl

źródło: http://www.youtube.com/watch?v=NdsF6bhzkGs

Magazyn