sobota, 26 kwietnia 2014 14:58
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Zmagasz się z grzechem? Twoja "stara natura" Cię prześladuje? To nauczanie jest dla Ciebie! cz.2

Nie ważne czy kochasz Boga czy nie, ten fragment stwierdza fakt: "Jeśli próbujesz żyć o własnych siłach i uważasz, że w życiu chodzi o twoje dobre i złe uczynki, nie uda Ci się. Nie da się żyć w oparciu o własną sprawiedliwości."

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

[wprowadzenie z części pierwszej]
Apostoł Paweł przekonuje nas, że stary człowiek nie żyje i jesteśmy zupełnie nowym stworzeniem. W rozdziałach 4-8 (listu do Rzymian) używa antonimów śmierci aż 42 razy. To nie jest zagadnienie, które Paweł tylko niewyraźnie wspomina, ale jest ono ewidentnie w centrum uwagi! (..) Według ap. Piotra to ignorancja powoduje, że wpadamy w nasze poprzednie grzeszne namiętności. Biblia NKJV tłumaczy nam to tak "nie poddawajcie się poprzez własną ignorancję dawnym żądzom".
Część pierwsza tutaj

Rzymian 7:1-6 - Umarliśmy dla prawa i teraz jesteśmy poślubieni łasce

Paweł przez pierwszą połowę 7 rozdziału kontynuuje swoją argumentację na temat tego, jak jesteśmy wolni od grzesznej natury!

Pamiętajmy, że zaczynając 7 rozdział listu do Rzymian Apostoł Paweł stwierdza wyraźnie:

Rz 7:1 bt " Czyż nie jest wam wiadomo, bracia – mówię przecież do tych, co Prawo znają – że Prawo ma moc nad człowiekiem, dopóki on żyje?"

Pisze on, że prawo włada nad człowiekiem, dopóki żyje. A później wykorzystuje analogię małżeństwa. Analogię tego jak byliśmy poślubieni prawu, ale kiedy umarliśmy dla prawa, jesteśmy wolni, by poślubić łaskę. Jeśli chcemy wrócić do prawa, zdradzamy łaskę.

Przeczytajmy werset 2 i 4:

Rz 7:2,4 bt " Podobnie też i kobieta zamężna związana jest, na mocy Prawa, ze swoim mężem, jak długo on żyje. Gdy jednak mąż umrze, traci nad nią moc prawo męża. (...) Tak i wy, bracia moi, dzięki ciału Chrystusa umarliście dla Prawa, by złączyć się z innym – z Tym, który powstał z martwych, byśmy zaczęli przynosić owoc Bogu."

Na razie czytajmy dalej. Zaraz podzielę się własnymi przemyśleniami, wtedy będzie wam łatwiej podążać za moim tokiem myślenia.

Rz 7:5 bt " Jak długo bowiem wiedliśmy życie cielesne ..."

Paweł już nie myśli, że żyjemy w ciele!

Ciąg dalszy 5 wersetu - "... grzeszne namiętności wzbudzane przez Prawo działały w naszych członkach, by owoc przynosić śmierci."

Rz 7:6 br " Lecz teraz już jesteśmy wolni od Prawa, ponieważ umarliśmy temu, co nas trzymało w swych więzach. Możemy zatem pełnić służbę w nowym duchu, a nie w starej literze."

Nawet na początku 7 rozdziału Paweł pisze, że jesteśmy wolni od prawa, które prowadzi do grzechu. Nie żyjemy już więcej pod prawem ale w Duchu, który owocuje świętym owocem.

Rzymian 7:7-13 - Prawo było dobre tylko z jednego powodu

Paweł w wersetach 7-13 upewnia się, że wszyscy są świadomi: prawo nie jest złe i ma swój cel, ale celem prawa jest pokazać grzech. Prawo nie ma mocy, by zatrzymać grzech. Pomimo tego, że Prawo jest dobre, doskonałe i święte - apostoł Paweł podkreśla - nie może sprawić byś był dobry, doskonały i święty! Nadal w wersecie 14 opisuje prawo jako dobre, ale przynoszące śmierć.

Rzymian 7:14-25 - W końcu

Docierając do spornych wersetów (14-25), przeczytajmy teraz całość w kontekście reszty Pisma Świętego:

Rz 7:14-25 bt " Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech. Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i bierze mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu."

Po pierwsze, nie mogę wyjść z podziwu jak tak krótki fragment jest tak często wykorzystywany do twierdzenia, że człowiek ma nadal grzeszną naturę. Niedorzecznym jest, że tak wiele poglądów w przeszłości było budowane na fundamencie tak krótkiego fragmentu wyjętego z kontekstu.

Zobaczmy co historia uczyniła z tak krótkiego fragmentu Pisma. Przed św. Augustynem, który żył w V wieku, ciało Chrystusa było zgodne, że list do Rzymian 7:14-25 odnosi się do doświadczenia przed uwierzeniem w Ewangelię. Powtórzę to jeszcze raz, ponad 300 lat po napisaniu Nowego Testamentu NIKT nie uważał doświadczenia walki z grzeszną naturą jako części chrześcijańskiego życia, a wspominany wyżej fragment, już szybciej był odnoszony do doświadczenia przed uwierzeniem w Dobrą Nowinę. Po tym jak Augustyn stwierdził, że grzeszna natura jest w rzeczywistości "najwyższym etapem chrześcijańskiego doświadczenia" (cokolwiek miał na myśli), stało się to powszechnym poglądem chrześcijan przez ponad jedno tysiąclecie. Pomimo wcześniejszych prób podważenia, tak naprawdę dopiero w 1600 roku Jakub Hermansz (powszechnie znany jako Jacobus Arminius) zakwestionował tą koncepcję. Postawił pytanie: jak wersety 14-25 siódmego rozdziału do rzymian mogą rozstrzygnąć czy mamy nadal grzeszną naturę (czy nie) w kontekście reszty listów Pawła. Od tego czasu po obu stronach sporu pojawiło się wielu zwolenników.

Warto zauważyć, że Augustyn w swoich osobistych pismach wspominał, że zmaga się - spośród wielu grzechów - szczególnie z grzechami seksualnymi.

Wszystko czego trzeba by niewłaściwa doktryna wkradła się do kościoła to jeden ważny człowiek mający błędne wyobrażenie, która przypasuje się do jakieś błędnej teologii.

Więc jak powinno się czytać ten fragment?

3 możliwe interpretacje

W dzisiejszym kościele istnieją głównie trzy interpretacje:

1) Paweł pisze o doświadczeniach z przeszłości, życia faryzeusza zgodnie z prawem. Wiedział, że nie powinien i starał się nie grzeszyć, ale widział, że prawo budzi w jego grzesznej naturze chęć do grzechu.

albo

2) Paweł, były faryzeusz próbuje odnowić swój umysł, aby nie być niewolnikiem prawa. Pisze o tym, co się dzieje, kiedy poddaje się pragnieniu, by robić rzeczy o własnych siłach. Pozwala on prawu pomnażać grzech, bo nie odpoczywa w prawdzie o tym, że został uwolniony spod prawa.

albo

3) Paweł zmaga się z grzeszną naturą i prosi Boga, by uratował go od jego nędznej grzesznej natury.

Trzecia interpretacja - moim zdaniem - wydaje się wręcz niesamowicie wątpliwa w kontekście reszty Rzymian jak i Pisma Świętego.

Dla mnie, dwie pierwsze opcje świetnie wpisują się w bezpośredni kontekst Rzymian 7:14-25 jak i kontekst listu do Rzymian i całego Nowego Testamentu. Osobiście uważam to za nieistotne, w którą z dwóch pierwszych możliwości wierzysz. Moim zdaniem opisem tego fragmentu nie jest "grzeszna natura", a prawo. Całkiem możliwe, że jest to połączenie obu opcji (1 i 2), bo nieważne, którą wybierzesz obydwie brzmią jednakowo.

Ale najpierw wyjaśnię problem istniejący dla wielu, a zwłaszcza osobom, którym nie podoba się pierwsza opcja.

Tam jest czas teraźniejszy!

Aby pomóc tym, którzy zmagającą się z kwestią użytego przez Pawła czasu, odsyłam ich do książki "A Manual Grammar of the Greek New Testament” H.E. Dana i Julius'a Mantey'a (str. 185). Publikacja wyjaśnia, dlaczego do historycznych wydarzeń używano czasu teraźniejszego. Zaznacza, że w wydarzeniach historycznych "czas teraźniejszy używany jest, kiedy przeszłe wydarzenie ma być ukazane klarownie, jakby wydarzyło się teraz."

Nie ważne czy kwestia użytego czasu dotyczy lub nie Rzymian 7:14-25. Zależy to interpretacji, ale przestańcie używać tego jako bezdyskusyjnego argumentu, tylko dlatego, że jest napisany w czasie teraźniejszym.

Celem tego fragmentu nie jest "grzeszna natura", a prawo

Przekonanie, z którym Paweł tutaj walczy dotyczy tak samo wierzących jak i niewierzących, ponieważ tu nie chodzi o to czy natura człowieka jest grzeszna czy sprawiedliwa. Paweł w powyższym fragmencie raczej chce stwierdzić, że człowiek ma problem z grzeszną naturą, kiedy decyduje się wrócić pod prawo. Oświadcza: "Gdy próbuję robić to co jest słuszne, kończę wszystko psując. Kiedy staram się unikać tego co złe, w końcu i tak to robię." Czyli, co on chcę nam powiedzieć? "Za każdym razem nie udaję mi się, gdy staram się żyć zgodnie z prawem!"

Nie ważne czy kochasz Boga czy nie, ten fragment stwierdza fakt: "Jeśli próbujesz żyć o własnych siłach i uważasz, że w życiu chodzi o twoje dobre i złe uczynki, nie uda Ci się. Nie da się żyć w oparciu o własną sprawiedliwości."

Nawet jeżeli jesteś zbawiony, uwolniony z grzesznej natury i od prawa, jeżeli wrócisz do prawa, grzech zacznie się rozmarzać i w końcu śmierć rozgości się w twoim życiu.

Tu nie chodzi o walkę z grzeszną naturą! Dlaczego tak twierdzę? Ponieważ Paweł taki tok myślenia pozbawił argumentów w poprzednich 4 rozdziałach 42 razy! Rozdział 7 mówi o stanie człowieka żyjącego pod prawem, wołającego o pomoc, by ktoś uratował go od tej stałej potrzeby, by żyć pod prawem. Kto wykupi go od tego przekleństwa? Jezus. Teraz Paweł nie żyje pod prawem, które przynosi grzech i śmierć, lecz według Ducha, który przynosi wolność.

Teraz rozdział 8

Rz 8:1 bw " Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie (dlatego nie postępują według ciała, ale według Ducha)."

Paweł stwierdza tutaj, że nie żyjemy według ciała, czyli według naszego postępowania opartego na tym, co możemy zrobić, lecz według Ducha, na podstawie tego, co On może zrobić.

Rz 8:2 bug " Gdyż prawo Ducha życia, [które jest] w Jezusie Chrystusie, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci."

To prawo Ducha wyzwala nas spod prawa przynoszącego grzech i śmierć. "Prawo Ducha" jest życiem w posłuszeństwie głosowi Ducha Świętego. "Prawo grzechu i śmierci" to życie o własnych siłach w oparciu o to co dobre i złe.

Rz 8:3-4 kow " Bo czego nie potrafił Zakon, bezsilny z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez wzgląd na grzech posłał Syna swego w postaci grzesznego ciała i wydał w ciele jego wyrok potępienia na grzech, aby sprawiedliwość, której domaga się Zakon, wypełniła się w nas którzy już nie według ciała postępujemy, lecz według ducha."

Ponownie przekonuje nas, że nie mogliśmy zrobić tego sami. Nasze wysiłki, by wykonywać prawo były słabe i kończyły się porażką. Musimy polegać na Bożej zdolność wykonywania dobrych uczynków przez nas.

Przeczytajmy teraz ostatni fragment:

Rz 8:5-8 kow " Bo ci, którzy według ciała żyją, skierowują swe myśli do tego, czego chce ciało; a ci, którzy według ducha żyją, do tego, czego duch żąda . Pragnienie ciała wiedzie do śmierci; pragnienie zaś ducha do życia i pokoju. Bo pragnienie ciała wrogie jest Bogu; nie podporządkowuje się prawu Bożemu, a nawet nie potrafi tego uczynić. Lecz ci, którzy żyją dla ciała, nie mogą podobać się Bogu."

Powyższe wersety podsumowują idealnie Rzymian 7. Zawsze skończy się to niepowodzeniem, jeśli będziesz skupiał się na własnym ciele, własnych umiejętnościach, by żyć dobrze lub złe. Nigdy w ten sposób nie zadowolisz Boga i tak naprawdę skończysz jako nieprzyjaciel Stwórcy. Bóg nienawidzi sprawiedliwość opartej na własnej mocy (silę). On tylko chce byś cieszył się z bycia nosicielem Jego sprawiedliwości. Dlaczego? Ponieważ nasza własna sprawiedliwość rani nas bardziej niż sami moglibyśmy sobie wyobrazić.

Jeżeli chcesz przeczytać więcej na temat prawa i sprawiedliwości opartej na własnej silę, przeczytaj mój artykuł (po polsku)  "Jaka jest rola Prawa w Nowym Testamencie?"

Mój wniosek: gnostycyzm jest obecny i ma się dobrze w dzisiejszym kościele

Jestem tego świadomy, że nie przekonałem wielu tych, którzy nie zgadzają się ze mną. Modlę się, by przynajmniej zrozumieli skąd biorę takie myślenie i że nie jest to mój własny wymysł. Z chęcią zobaczyłbym kogoś analizującego, na podstawie Pisma, obecność grzesznej natury w wierzącym tak samo jak ja jej brak nie będąc doktorem teologii! Dla mnie jest to zbyt oczywiste jest, kiedy czytam w kontekście list do Rzymian.

Pogląd, że wciąż mamy grzeszną naturę, tylko nasz duch jest czysty, gdy nasze ciało i dusza są nadal grzeszne, jest rzeczywiście gnostycką nauką. To naprawdę ciekawe, jak wielu pierwszy ojców kościoła w swoich pismach atakowało taki sposób myślenia. Naprawdę, nie trzeba daleko szukać. Pierwsi ojcowie kościoła, Jan i Paweł, atakowali te gnostyckie nauczania cały czas w swoich listach! Co jest bardziej interesujące to jak łatwo pozwalamy takiej herezji wejść do kościoła i nie tylko to. Zgadzamy się by stała się ogólnie akceptowalnym nauczaniem!

Zobaczyłem, że jest to głównie problem ludzi, którzy czytają Pismo "poprzez soczewki" własnych przeżyć. Ponieważ zmagają się z grzechem budują biblijny wywód, który zgadza się z ich doświadczeniem, zamiast zobaczyć co Biblia mówi o tym co należy zrobić by być wolnym od zmagania. Po prostu uwierz, że walka jest skończona.

 

tłumaczenie: OtwarteNiebo24.pl

źródło: http://www.phildrysdale.com/2011/11/romans-7-did-paul-struggle-with-a-sinful-nature/

Magazyn