poniedziałek, 08 sierpnia 2011 19:39
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Pole walki w umyśle - Derek Prince

Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się przekonać siebie samego, że coś pójdzie źle? Po prostu  wiedziałeś, że nie dostaniesz tej pracy? I to nawet jeszcze zanim doszło do spotkania z pracodawcą? A potem okazało się, że dostałeś to stanowisko? Albo byłeś pewien, że w drodze do domu dzieci będą mieć wypadek samochodowy? A później okazało się, że dojechały bezpiecznie? Analizując takie sytuacje po fakcie, często zastanawiamy się, dlaczego martwiliśmy się tak bardzo. Czasem dochodzimy do wniosku, że cała ta sprawa rozgrywała się wyłącznie w „naszej głowie”.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Nie jest zaskoczeniem, że Biblia mówi o syndromie „problemu w głowie”. Bóg rozumie, że o ile nie jesteśmy rozważni, potrafimy sobie wyobrazić niezliczone scenariusze, w których nasze relacje rozpadają się i dzieją się złe rzeczy. Umieścił więc w Swoim Słowie instrukcje pomagające rozpoznać i przezwyciężyć naszą skłonność do zezwalania umysłowi na ucieczkę i zabierania nas ze sobą. Bitwy w umyśle to w zasadzie normalna część chrześcijańskiego doświadczenia. W 2 Liście do Koryntian 10:3 Paweł mówi: „Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami.” Paweł stwierdza, że w naszych fizycznych ciałach żyjemy w świecie materialnym. W tym samym czasie bierzemy udział w wojnie, ale wojna ta nie ma miejsca w świecie fizycznym czy materialnym. Rozgrywa się ona w innym wymiarze. W wersecie 4 wyjaśnia: „Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej…” Bóg dał nam odpowiednią broń, ponieważ walka, w którą jesteśmy zaangażowani, nie dzieje się w rzeczywistości fizycznej. Nasz oręż nie jest fizyczny, ale duchowy. Bóg dał nam duchową broń, która zniszczy warownie. W tej walce warownie występują przeciwko nam i przeciwko Bogu. A Paweł kontynuuje opis tych warowni w wersetach czwartym i piątym: „Nim też unicestwiamy złe zamysły i wszelką pychę podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi…” Wszystkie te słowa opisują domenę umysłu:  zamysły,  poznanie Boga i branie w niewolę myśli. Paweł daje do zrozumienia, że polem walki jest umysł. Przeżywanie presji w umyśle nie jest w związku z tym niczym nienaturalnym czy też nienormalnym. Jest częścią życia chrześcijańskiego. Nie jest koniecznie dowodem na to, że robisz coś złego czy jesteś na niewłaściwej ścieżce. Jest to po prostu część twojego całkowitego doświadczenia jako chrześcijanina.

Wewnętrzny wróg

W pewnym momencie mojego chrześcijańskiego doświadczenia dokonałem wstrząsającego odkrycia: Miałem w sobie Bożego wroga. Nawet mimo tego, że byłem chrześcijaninem, który służył Bogu, odkryłem, że moim wrogiem jest mój własny umysł. W Liście do Rzymian 8:7 Paweł wyjaśnia: „Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.” Wzrastałem, rozwijając bardzo intensywnie mój umysł. Uczęszczałem na prestiżowy uniwersytet i zostałem profesorem. Ale problem w tym, że ten umysł, który był edukowany, był Bożym nieprzyjacielem. Wewnątrz mnie istniał bardzo dobrze wykształcony wróg Boga. Wiele osób pokłada zaufanie w edukacji. Ale edukacja nie  zmienia umysłu w ten sposób, że przestaje on być Bożym przeciwnikiem. Ona po prostu  uczy twój umysł, taki, jakim jest. Jeżeli twój umysł jest cielesny i pójdziesz na pięć lat do seminarium, pewnie wyjdziesz z niego, mając dobrze wykształcony cielesny umysł. Musi nastąpić radykalna i całkowita zmiana. W 2 Liście do Koryntian Paweł mówi, że Bóg wyposażył nas we właściwą broń. Istnieje wiele rodzajów broni, których możemy używać w tej wojnie, ale wierzę, że dwa zasadnicze to: czas spędzony na modlitwie i czas z Bożym Słowem. W moim chrześcijańskim życiu miałem kiedyś doświadczenie, podczas którego przez cały rok musiałem ufać Bożemu Słowu, że nadejdzie fizyczne uzdrowienie mojego ciała. W Ewangelii św. Mateusza 4:4 Jezus mówi, że człowiek żyje „każdym słowem, które pochodzi z ust Boga”. Musiałem zrobić coś takiego. Pod koniec roku nie tylko byłem uzdrowiony fizycznie, ale też mój umysł został całkowicie przemieniony. Nauczyłem się myśleć w zupełnie inny sposób. Nauczyłem się myśleć kategoriami Bożego Słowa. Ale nie zrozum mnie źle. W ciągu tego roku stoczyłem wiele modlitewnych bitew. Moim zadaniem było wywalczyć sobie drogę do prawdy. Musiałem odrzucić diabelskie kłamstwa - wątpliwości, zniechęcenie, strach - i musiałem tego dokonać poprzez modlitwę. Używając tych dwóch potężnych narzędzi wojennych - Słowa Bożego oraz modlitwy - ostatecznie wygrałem bitwę w moim umyśle.
(Strona 1 z 2)

Magazyn

Muzyka i Filmy

Trzecia Godzina Dnia