niedziela, 26 kwietnia 2015 11:52
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Tożsamość Syna w Królestwie Bożym - Emerson Ferrell

Podoba mi się bardzo odpowiedź Jezusa. Nikodem wcale się Go nie spytał o Królestwo Boże. Jedyne co go interesowało, to te dzieła, które czynił Jezus. Dziś też jest taka sytuacja, że wiele osób podąża jedynie za cudami i znakami. W tym momencie Jezus natychmiast wszystko ucina i przechodzi do puenty: nie, Nikodemie! Tu chodzi o możliwość oglądania Królestwa Bożego, w którym dzieje się dużo więcej niż tylko znaki i cuda. Znaki i cuda, które widzisz w rzeczywistości fizycznej gołym okiem są tylko efektem ubocznym tego, co się dzieje w rzeczywistości duchowej. To, co się dzieje w rzeczywistości duchowej jest głębsze niż samo uzdrowienie, albo uwolnienie. Tu chodzi o to, by wprowadzić ciebie w miejsce zjednoczenia z rzeczywistością duchową i dalej wpłynąć na całe pokolenia, które nadchodzą. Jezus nie jest jedynie zainteresowany tym, by dane pokolenie trafiło do nieba. On pragnie mieć Synów, z którymi Bóg Ojciec i On będą mogli mieć relację i rozmawiać o nadchodzących czasach. To rozciąga nasz umysł.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Jezus powiedział: „Wierzcie mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie; a jeśliby tak nie było, to dla samych uczynków wierzcie.” (Jana 14:11). Widzimy tu połączenie: Jezus jest w Ojcu, a Ojciec w Nim. Niebo i ziemia spotkały się w Jezusie. Ziemia dotknęła Ojca. W tym momencie Chrystus dostał autorytet, a efektem były uczynki.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.” (Jana 14:12) i spójrzcie w tym kontekście na werset 20: „Jeszcze tylko krótki czas i świat mnie oglądać nie będzie; lecz wy oglądać mnie będziecie, bo Ja żyję i wy żyć będziecie. Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was.” (Jana 14:19-20). O jakim dniu Jezus tu mówi? Mówi tu o chwili, gdy On będzie w tobie, a ty w Nim. To jest jedyny sposób, w jaki można czynić rzeczy większe nad te, które czynił Jezus. Tu nie chodzi o dzień, w którym On wróci na Ziemię. To nie jest jakaś doktryna dotycząca przyszłości. To dzieje się w tej minucie, gdy On wkracza do twojego wnętrza, a ty do Jego wnętrza. To jest właśnie ten dzień. Ten dzień może mieć miejsce właśnie teraz. Nie kiedyś w przyszłości, ale teraz. Ten dzień jest dostępny dla wszystkich tych, którzy mają to zrozumienie.

I jak powiedzieliśmy wcześniej, Jezus powiedział: „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości”. Kto jest sprawiedliwością w Królestwie Bożym? Właśnie Jezus. A po pierwsze mamy szukać Królestwa Bożego. To nie jest sprawa drugorzędna. To jest nasza sprawa numer jeden. Jezus głosił tylko jedno przesłanie kiedy był tu na Ziemi. Mówił: „Pokutujcie, bo Królestwo Boże jest w zasięgu ręki”. Mówił o Królestwie, do którego można wejść. (…) Tu chodzi o doświadczenie narodzenia na nowo. To jest to doświadczenie, o którym Jezus mówił Nikodemowi. Jedyne nawrócenie, o którym mówił Jezus, kiedy był na Ziemi, to właśnie doświadczenie narodzenia na nowo – znajduje się w Jana 3. Przejdźmy tam.

„Był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był. Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.” (Jana 3:1-3)

Podoba mi się bardzo odpowiedź Jezusa. Nikodem wcale się Go nie spytał o Królestwo Boże. Jedyne co go interesowało, to te dzieła, które czynił Jezus. Dziś też jest taka sytuacja, że wiele osób podąża jedynie za cudami i znakami. W tym momencie Jezus natychmiast wszystko ucina i przechodzi do puenty: nie, Nikodemie! Tu chodzi o możliwość oglądania Królestwa Bożego, w którym dzieje się dużo więcej niż tylko znaki i cuda. Znaki i cuda, które widzisz w rzeczywistości fizycznej gołym okiem są tylko efektem ubocznym tego, co się dzieje w rzeczywistości duchowej. To, co się dzieje w rzeczywistości duchowej jest głębsze niż samo uzdrowienie, albo uwolnienie. Tu chodzi o to, by wprowadzić ciebie w miejsce zjednoczenia z rzeczywistością duchową, i dalej wpłynąć na całe pokolenia, które nadchodzą. Jezus nie jest jedynie zainteresowany tym, by dane pokolenie trafiło do nieba. On pragnie mieć synów, z którymi Bóg Ojciec i On będą mogli mieć relację i rozmawiać o nadchodzących czasach. To rozciąga nasz umysł.

Kiedy Bóg stwarzał świat i powiedział: „Niech się stanie światło”, to wyswobodził całą Swoją chwałę na Ziemię, z całą Swoją mądrością. Stworzył wtedy ludzi, którzy byli w stanie z Nim rozmawiać i mieć relację taką samą jak Jezus z Ojcem. Rozumieć Go i rozmawiać z Nim na tym samym poziomie. Kiedy Bóg stworzył Adama, sprawił, że człowiek mógł odbierać te fale chwały, mógł odbierać rzeczywistość duchową. Dlatego Adam mógł „przechadzać się Bogiem z powiewie dnia”. Ta chwała go nie niszczyła. Częstotliwość jego myśli była taka, że mógł postrzegać duchowy świat chwały (jego wnętrze było tak nastrojone, że dało mu możliwość oglądania Bożej Chwały). Naukowcy mówią, że ponieważ wszystko jest zbudowane z atomów, to, co wydaje się trwałe jest też tak naprawdę grupą atomów drgających z pewną częstotliwością. Jeśli częstotliwość drgań atomów jednego ciała jest większa, to może ono przeniknąć ciało z drganiami o mniejszej częstotliwości. Wszystko jest kwestią częstotliwości, dostrojenia umysłu do Boga.

Pierwszy Adam miał nie tylko opiekować się ziemią, ale był wyposażony w boży umysł, który rozumiał skąd się wszystko bierze i jak funkcjonuje. Dostał od Boga umysł i mądrość, która pozwalała mu zrozumieć te rzeczy, które potem widzimy w rozmowie Hioba z Bogiem. „Skąd się wzięły błyskawice?”, „Skąd się biorą chmury deszczu?”, „Czy wiesz ile waży Ziemia?”. Bóg pragnie mieć ludzi, z którymi może rozmawiać i dzielić się sekretami wszechświata! Więc kiedy Nikodem zatrzymuje Jezusa, żeby spytać o cuda i znaki, Jezus mówi: „Dalej Nikodemie! Jest coś więcej! Ty musisz zacząć oglądać Królestwo Boże! Musisz się narodzić na nowo!”

Popatrzmy dalej: „Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.” (Jana 3:3) Nikodem oczywiście nie zrozumiał, co Jezus miał na myśli, więc Jezus powtarza: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.” (Jana 3:5).

Jezus tutaj mówi, że żeby oglądać Królestwo Boże i do niego wejść, musimy dojść do jedności pomiędzy naszym duchem, Duchem Świętym i wodą żywą, którą jest Jezus. Duch Święty i woda żywa musi cię narodzić na nowo. Jezus tutaj mówi Nikodemowi, że to On jest duchowym łonem, które wprowadza synów do Królestwa Bożego. On daję tę wodę żywą, z której mamy się narodzić. Pamiętacie jak powiedział: „jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije?” Aby narodzić się dla Królestwa musisz mieć doświadczenie z Jezusem, z tą wodą żywą i Jego Duchem Świętym. Dlatego Jezus spytał uczniów: „za kogo ludzie mnie uważają?” I gdy Piotr odparł: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żywego”, Jezus błyskawicznie stwierdza: „To jest objawienie od Ojca, z nieba.” Duch Pana objawił Piotrowi kim jest Jezus i tak mógł się on narodzić do Królestwa Bożego. Teraz mógł już pić tę wodę, która stała przed nim w postaci Jezusa. (…) Wybór zawsze należy do nas. To, co robiliśmy dziś w trakcie uwielbienia, to było picie wody Jezusa Chrystusa. Chcieliśmy, by niebo było dla nas tak otwarte, by każdy tu obecny mógł zobaczyć je fizycznymi oczami. To wejście jest zawsze możliwe i polega po prostu na tym, że poddajemy się Jezusowi, jako duchowym drzwiom, przez które możemy przejść.

Kiedy Nikodem to już zrozumiał, Jezus mówi dalej: „Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?” (Jana 3:12) Jezus pokazuje, że musimy mieć wiarę, która nie jest po prostu oparta na przekonaniu w umyśle, ale musimy mieć duchowy rodzaj wiary. Wiele osób w kościele opiera się wyłącznie na umyśle, który jest częścią naszej duszy, ale nie rozumie wcale duchowych spraw, bo nigdy nie zakosztowało żywej wody i w tym momencie się nie narodziło w Królestwie Bożym.

Bez prawdziwego nawrócenia i prawdziwej przemiany z życia ziemskiego, na życie w Królestwie – nie możesz korzystać z darów Królestwa Bożego. Nie nadszedł dla ciebie „ten dzień”, dzień, w którym będziesz mógł czynić takie rzeczy jak Jezus, a nawet większe. A Bóg nie chce, żebyś po prostu czynił cuda, Bóg chce byś był chodzącym cudem. Kiedy ty się stajesz znakiem i cudem w świecie, który cię otacza, to wszystko, co porusza się z duchową częstotliwością nieba jest do ciebie automatycznie przyciągane. To już nie ty się martwisz o utrzymanie, albo finanse, ale okazje same znajdują się nagle w zasięgu twojej ręki – dlatego, że to niebo rządzi rzeczywistością fizyczną, wszystko, co zostało stworzone na ziemi, pochodzi z rzeczywistości niebieskiej. To świat nieba jest prawdziwą rzeczywistością. Ten świat, który jest dla nas niewidzialny jest prawdziwą rzeczywistością. On działa z pewną częstotliwością. Jeśli ty nie jesteś do niego dostrojony, to nie jesteś w stanie przyjmować tej chwały i darów, jakie w nim są.

 

tłumaczenie: otwarteniebo24.pl

źródło: Głoszenie "Kingdom of God", dostępne tutaj

Magazyn