niedziela, 08 listopada 2015 17:55
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Dziedzictwo Pierwszego Adama - Dutch Sheets

Przed upadkiem żadne zaszczepione w nas przez Boga pragnienie czy chęć nie było grzeszne lub złe. Jednakże doskonałym Bożym planem było, żeby były to rzeczy pozostające pod kierownictwem naszego ducha, a zatem, pośrednio kierowane przez Niego samego. Lecz kiedy Adam i Ewa wybrali nieposłuszeństwo, w gruncie rzeczy oznajmili, że nie chcą już znajdować się pod Jego panowaniem. Pragnęli zniesienia barier. Księga Rodzaju 3:6 mówi, że postrzegali oni drzewo poznania dobra i zła za „godne pożądania” dla zdobycia mądrości. Zodhiates podaje następującą definicję tego wyrażenia - „niekontrolowane” pragnienia, pragnienia „nie poddające się pod prowadzenie”. (...) Adam i Ewa poddali się i wybrali wolę duszy ponad wolę ducha. Takie odwrócenie ról było tragiczne w skutkach.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

- W 79 r. n. e. wybucha wulkan Wezuwiusz, grzebiąc całe miasto, Pompeje, oraz jej mieszkańców w popiele wulkanicznym.

- W XIV w. pandemia dżumy rozprzestrzenia się po całej Europie, Azji i Bliskim Wschodzie, zabijając ponad 20 milionów ludzi.

- Wielki Głód w Irlandii trwający od 1845 do 1849 roku doprowadza do śmierci aż miliona ludzi.

- Grypa Hiszpanka z 1914, uznawana za najbardziej śmiercionośną epidemię w historii, przyczynia się do śmierci od 50 do 100 milionów ludzi na całym świecie w ciągu jednego roku.

- Trzęsienie ziemi 8.2 w skali Richtera uderza w miasto Chin, Tangshan w 1976 roku. Szacowana liczba ofiar śmiertelnych wynosi około 500 tysięcy ludzi.

- W 1986 roku gdy miliony ludzi z całego świata obserwują wyniesienie na orbitę promu kosmicznego „Challenger”, eksploduje on krótko po starcie, pozbawiając życia wszystkich siedmiu członków załogi.

- 11 września 2001 roku terroryści porywają cztery samoloty pasażerskie, doprowadzając do śmierci prawie 3 tysięcy osób w katastrofach w World Trade Center, w budynku Pentagonu oraz w hrabstwie Somerset w Pensylwanii.

- W 2004 na Oceanie Indyjskim wystąpiły serie tsunami, zapoczątkowane przez jedno z najpoważniejszych trzęsień ziemi jakie kiedykolwiek zarejestrowano, zabijając niemalże 200 tysięcy osób.

Masz dosyć?

Ta krótka lista przywołuje jedynie niektóre z największych naturalnych oraz wywołanych ludzką ręką katastrof jakie wystąpiły na świecie. Aż ciężko sobie wyobrazić, co przeszły ofiary i ich rodziny. Jednakże wszystkie te katastrofy zebrane razem wciąż nie dorównują ruinie sprowadzonej na ziemię w wyniku jednego złego ludzkiego wyboru. Tak naprawdę jego błąd spowodował to wszystko. Każde morderstwo, śmierć, gwałt, ból, choroba, itp. - to wszystko przyszło z powodu buntu Adama.

Spartaczył to.

Prawie niemożliwe jest określenie naszymi ludzkimi słowami pełni zaistniałej katastrofy. (Chociaż Ewa zagrała główną rolę w upadku, to Bóg przypisał odpowiedzialność Adamowi, więc przede wszystkim to na nim się skupię w tych rozważaniach).

Bóg stworzył Adama jako doskonałą istotę, która posiadała Jego własne życie, Jego oddech („dech życia” – przyp. on24), Jego logikę i Jego wiedzę, ale Adamowi to nie wystarczyło. Jedynym ustanowionym przez Boga standardem było – „Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść” (Księga Rodzaju 2,17) – jednak Adam postanowił zignorować to polecenie i wybrać nieposłuszeństwo.

Chociaż nie uważam, aby opisanie katastrofy upadku w pełni było możliwe, spróbuję przynajmniej częściowo opisać, co się wydarzyło. Z góry ostrzegam, że nie jest to przyjemne. Zaczniemy od spojrzenia na całokształt, a w dalszej części rozdziału skupimy się na szczegółach. Pamiętaj, że to, co przydarzyło się Adamowi, zostało przekazane nam wszystkim.

Jeśli przez przestępstwo jednego śmierć zapanowała... tak jak przez jedno przestępstwo potępienie spadło na wszystkich... tak jak przez nieposłuszeństwo jednego, wielu stało się grzesznikami (Rzymian 5,17-19).

Poprzez upadek:

• Adam jest odłączony od swojego źródła życia. Będzie więc szukał tego źródła oraz znaczenia swojego życia w samym sobie. Już nigdy więcej nie będzie szukał celu w Stwórcy; Będzie go szukał na własną rękę, ostatecznie nawet zaprzeczając istnieniu samego Stwórcy.

• Adam wywyższył siebie nad Boga. Duma – samozadowolenie i zabezpieczenie własnej osoby będzie teraz jego ostateczną siłą napędową.

• Pragnienia i żądze Adama utraciły swojego zarządcę. Uzasadnione pragnienia nie będą dłużej wymierzane Bożymi kryteriami. Adam będzie badał i testował – wszystko w imię wolności – a kiedy zakosztuje życia poza granicami prawa, jego zamiłowanie do tego będzie ciągle wzrastać. Granice zostały zatracone.

• Adam, według tego, co podpowiada mu jego umysł, uważa, że wie teraz więcej niż Bóg. Jego cały system nauki, przetwarzania informacji, budowania logiki postępowania, został odwrócony do góry nogami. Będzie teraz wykonywać rzeczy w obrębie swoich własnych zdolności poznawczych opartych na próbach i błędach oraz na ludzkim rozumowaniu. Wszystko będzie opierać się na informacji (co on potrafi odkryć), a nie na objawieniu (co Bóg może objawić). Będzie to wypływać ze świata zmysłowego, a nie ze sfery duchowej. Logika będzie zrodzona z człowieka, stawiając jego samego w centrum – będzie humanistyczna.

• Ponieważ teraz jego celem jest poszukiwanie wiedzy i mądrości, i ponieważ będą one w ciągłym stanie przechodzenia pewnego procesu i rozwoju, Adam będzie twierdził, że nie ma prawdy absolutnej – wszystko jest względne i stale się zmienia. Odmówi zaakceptowania jakiegokolwiek standardu i posunie się dalej, aby dopasować się do sytuacji albo do czasów, w których żyje. Ustanowi swoje własne prawa. A ponieważ prawda jest dla niego względna, będzie w stanie usprawiedliwić wszystko bez wyjątku.

• W tej chwili Adam jest osobą kontrolowaną przez psyché – co Pismo Święte nazywa psychikos, „człowiek zmysłowy”, działający na podstawie duszy. Nie jest już dłużej pneumatikos (osobą pod kontrolą ducha oraz prowadzoną przez Ducha). Ma związki przeważnie ze światem naturalnym, odnosi się głównie do sfery zmysłowej, więc będzie się zmagać z wiarą i słyszeniem Bożego głosu. W skrócie, jeśli nie zobaczy, nie poczuje, nie udowodni w sposób naturalny, itd. – będzie miał trudności z uwierzeniem i z odniesieniem się do tego.

• To, co zostało stworzone, by służyć Bogu i ludzkiemu duchowi, jest teraz w stanie buntu i przejmuje wszelką kontrolę. Wielkie Boże wyzwanie dotyczące odkupienia Adama nie będzie polegało na przebaczeniu mu, ale na zbawieniu i opanowaniu jego duszy.

Nie łudź się. Wszelka twoja słabość, grzech, uzależnienie, zranienie, niechrześcijańskie zachowanie- jakakolwiek sprawa w twoim życiu, która nie jest w zgodzie z Pismem Świętym – pochodzi z twojej duszy.

Co za bałagan! To jest ten całokształt twórczości. Teraz przyjrzyjmy się mu kawałek po kawałku i skupmy się na szczegółach:

 

Pierwotnym celem naszej duszy było służenie duchowi i uzdolnienie nas do kontaktu z naturalnym światem fizycznym.

Pamiętaj, Bóg stworzył nas do bycia prowadzonym i zdominowanym przez naszego ducha.

Przyjmując, że mamy zapewnione prowadzenie i kierowanie przez Jego Ducha we wszelkich kwestiach dotyczących wiedzy, logiki, rozumowania, pierwotnym celem naszej duszy było służenie duchowi i uzdolnienie nas do nawiązania kontaktu z naturalnym światem fizycznym.

To połączenie ze światem otaczającym nas na ziemi nigdy jednak nie było głównym celem naszego istnienia.

Tymczasem poprzez jedną złą decyzję Adam wywyższył zarówno swoje pożądliwości, jak i swoją własną wiedzę ponad tę Bożą. Posiadanie wiedzy odnośnie dobra i zła nie było problemem. Problemem było to, że Adam posiadał własną wiedzę, a nie Bożą. Adam i Ewa nie mogli powstrzymać się przed pogonią za tym, co sprawiało im przyjemność w danej chwili oraz przed pokusą posiadania boskiej mądrości. Innymi słowy, nie byli zadowoleni z odgrywania drugorzędnej roli, z bycia stworzonym. Oni chcieli być Stwórcą. Próbowali zdobyć tytuł Boga.

Przed upadkiem żadne zaszczepione w nas przez Boga pragnienie czy chęć nie było grzeszne lub złe. Jednakże doskonałym Bożym planem było, żeby były to rzeczy pozostające pod kierownictwem naszego ducha, a zatem, pośrednio kierowane przez Niego samego. Lecz kiedy Adam i Ewa wybrali nieposłuszeństwo, w gruncie rzeczy oznajmili, że nie chcą już znajdować się pod Jego panowaniem. Pragnęli zniesienia barier. Księga Rodzaju 3:6 mówi, że postrzegali oni drzewo poznania dobra i zła za „godne pożądania” dla zdobycia mądrości. Zodhiates podaje następującą definicję tego wyrażenia - „niekontrolowane” pragnienia, pragnienia „nie poddające się pod prowadzenie”.

Jak wspomniałem powyżej, problemem Adama i Ewy nie było pragnienie wiedzy i mądrości; problemem było to, że aby znaleźć te rzeczy, musieli wyjść spod Bożego panowania. Adam i Ewa poddali się i wybrali wolę duszy ponad wolę ducha. Takie odwrócenie ról było tragiczne w skutkach.

 

ŚMIERĆ OSTATECZNA

Bóg powiedział do Adama, że jeśli zje zakazany owoc „z pewnością umrze” (Księga Rodzaju 2:17) i w rzeczy samej, rezultatem arogancji Adama była śmierć. Nie nagła śmierć ciała, w sensie fizycznym – chociaż patrząc na jego życie fizyczne po upadku i porównując je z tym, sprzed buntu, było mu pewnie wszystko jedno. Śmierć jednak oznaczała tu utratę Bożego życia (zoé) oraz oddzielenie od Niego. Oznaczało to, że nie będzie już radości z nieograniczonej więzi ze swoim Stwórcą. I od tego momentu dla każdej ludzkiej istoty upadek Adama zwiastował tę katastrofę. Właśnie tam został uformowany nasz duchowy grób, wyryty w kamieniu buntu Adama, zamykając nas w naszym mrocznym świecie śmierci, zniszczenia i zagubienia.

Po pierwsze nasz duch utracił Boże życie zoe, które Bóg pierwotnie w nas tchnął (co oznacza, że ulegliśmy duchowej śmierci). Bożego tchnienia czy też Ducha Świętego naturalnie nie było już wewnątrz nas. Ta śmierć, która spowijała po upadku każdego człowieka, spowodowała, że przyjął on całkowicie nową naturę. List świętego Pawła do Efezjan naucza, że zanim przyszliśmy do Chrystusa byliśmy „ z natury dziećmi gniewu” (Ef 2,3). Adam już nie posiadał Bożej doskonałości utwierdzonej w nim, ponieważ pozwolił jej ulec skażeniu. W miejsce tej pustki natura absolutnie nieprzeznaczona dla nas, przyszła na nas wszystkich. Słowo użyte w tym fragmencie jako „natura” - physis - oznacza również „pochodzenie”, a pierwotnie wywodzi się od słowa „kiełkować” lub „wschodzić”; „przynosić [owoc], produkować”. Poprzez użycie tego terminu Bóg mówi nam, że natura ta jest więcej niż symboliczna – niesie dosłowne znaczenia. Gdy Adam zgrzeszył, dosłownie odziedziczył nową naturę, która nie potrafiła rodzić ani szerzyć niczego innego prócz grzechu w każdej sferze jego istoty – ciele, duszy i duchu.

Podczas gdy duch Adama wraz z odejściem Bożego Ducha utracił panowanie nad życiem człowieka, jego dusza została postawiona w miejscu nigdy dla niej nie przeznaczonym. Robił teraz to, „co było słuszne w jego oczach”(Księga Sędziów 21:25). Rasa ludzka była teraz rządzona przez duszę, która znajdowała się pod kontrolą natury odziedziczonej po Lucyferze: natury dumy i arogancji. Od razu narodził się humanizm ogłaszając, że ludzie są swoim własnym bogiem. „Własne ja” stało się nagle centrum naszej egzystencji. Przed upadkiem Adam bez wątpliwości stanowił przykład doskonałości odnajdywanej w Jezusie. Był on władcą-sługą (służącym innym – przyp. tłum.), który całkowicie bezinteresownie kładł potrzeby oraz dobro innych ponad swoje własne.

Bunt rychło położył temu kres. Nagle zaspokojenie pożądliwości duszy stało się dla Adama pragnieniem numer jeden.

Ta nowa siła życiowa zakorzeniona w psyché (duszy) wzięła górę. Dlatego słowo psyché często odnajdujemy w takim kontekście w Nowym Testamencie, że trzeba je przetłumaczyć jako „życie”. Wyłapaliście to? Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ w naszym upadłym świecie psyché stało się bodźcem motywującym. Adam już nie był kontrolowany przez życie zoe emanujące od Bożego Ducha prosto do jego własnego. Jego celem stało się zabezpieczenie i zadowolenie duszy, której zdolności do rządzenia osobą Adama znacznie wzrosły.

Kiedy rozejrzysz się wokół, to łatwo zauważysz, że wciąż jest to podstawowy modus operandi tego świata. Prawnik i autor Andrew Peyton Thomas doskonale uchwycił ducha upadłej istoty ludzkiej w swoim opisie skutku wywartego przez egoizm na Stany Zjednoczone:

Jeśli mamy określić źródło społecznej dezintegracji Ameryki, tak aby można mu było zaradzić, uczciwość zmusza nas, abyśmy nie zaniedbywali tej kwestii [egoizmu] … Skupienie na samym sobie oraz powiązane z tym występki – przestępstwo, nieprawość, zaniedbywanie dzieci – gwałtownie wzrastają w Ameryce, ponieważ po latach wpływu Zachodniej filozofii, skupiającej się na tym celu, amerykanie gloryfikują skrajny indywidualizm bardziej niż zdrowe ograniczenia oraz bardziej niż wszystko, czego do tej pory doświadczyła inna kultura narodowa.

 

Jednakże problem nie jest jedynie amerykański, jest ludzki.

Nazywamy to humanizmem, lecz wśród rasy ludzkiej wszystko kręci się wokół „ja-nizmu”. Nieuniknionym było, że wymyśliliśmy pojęcie „humanizmu” po to, byśmy mogli usprawiedliwić wywyższenie siebie. Nagle stało się w porządku życie według filozofii, która głosi, że jeśli tylko czuję się z tym dobrze lub też gdy wydaje mi się coś właściwym, to robię to. Usprawiedliwiliśmy wojny i zabijanie tak samo jak zrobił to syn Adama i Ewy po popełnieniu pierwszego morderstwa. Usprawiedliwiliśmy niewolnictwo i ucisk. Aborcja jest tak usprawiedliwiona w kulturach wiodących, że nie jest już kwestią dotyczącą mordowania niewinnych dzieci – teraz jest kwestią osobistych racji. To moje ciało, moja słuszność, więc mogę z tym robić co chce, życie wewnątrz mojego łona może być dla mnie kłopotem.

To, mój przyjacielu, jest moc wywyższonego psyché .

Boże, pomóż nam.

 

Kto wie najlepiej? - problem logiki

Poza zaspokojeniem pragnień w upadku chodziło również o wymianę logiki. Zamiast posiadania Bożego logos, Adam (a przez niego my) otrzymał swoje własne, ograniczone poznanie dobra i zła. Zaczęliśmy głupio myśleć, że wiemy najlepiej.

W swojej książce pod tytułem Jak życie imituje turniej Dave Boswell opowiada historię Earla Weavera, byłego menedżera drużyny baseballowej Baltimore Orioles. Fanom sportu spodoba się to jak poradził sobie z gwiazdą Reggim Jacksonem.

Weaver miał zasadę, że nikt nie mógł zdobyć bazy przez „kradzież” bez otrzymania znaku. Nie podobało się to Jacksonowi, ponieważ miał wrażenie, że znał miotaczy oraz łapaczy wystarczająco dobrze, by ocenić, od kogo może, a od kogo nie może kraść. A więc podczas pewnego meczu zdecydował, że ukradnie bazę, mimo że nie dostał znaku. Wykonał dobry skok i z łatwością pokonał odległość do drugiej bazy podczas jednego rzutu. Strzepując proch z ubrania, Jackson uśmiechnął się z zachwytem, przekonany, że dowiódł swojej racji przed menedżerem.

Później Weaver wziął Jacksona na bok i wyjaśnił, dlaczego nie dał znaku. Po pierwsze, kolejnym pałkarzem był Lee May, drugi najsilniejszy uderzający. Kiedy Jackson ukradł dwójkę, pierwsza baza została otwarta, więc drużyna przeciwna celowo przyznała Mayowi pierwszą bazę, odbierając mu tym samym pałkę z rąk.

Po drugie, kolejny pałkarz nie był dość silny w stosunku do miotacza, więc Weaver poczuł, że musi wysłać rezerwowego, aby spróbował wprowadzić mężczyzn do bazy. To pozostawiło Weavera bez rezerwowych w momencie, kiedy ich potrzebował.

Problemem było to, że Jackson widział jedynie swoją grę z miotaczem i łapaczem. Natomiast Weaver patrzył z perspektywy całej gry.

W ten sam sposób Adam miał skupiony wzrok tylko na tym, co mógł zobaczyć – na możliwości stania się jak Bóg. W międzyczasie Stwórca widział całe widowisko. Znał ostateczną szkodę niezależnej mądrości, wiedzy i mocy, która po upadku mogła spaść na stworzenie, od tego momentu podatne na egozim.

Przez odrzucenie Bożego logos utraciliśmy z kolei ostateczną prawdę – aletheia – do tego stopnia, że zaprzeczamy teraz, że ona w ogóle istnieje. Zamiast uzyskania prawdziwego poznania dobra i zła wpadliśmy w obsesję na punkcie udowodnienia relatywizmu – nie ma żadnego standardu, żadnej prawdy, wszystko jest według nas subiektywne. To śliskie zbocze doprowadziło nas do dzikiego obłędu, w którym ludzie nazywają zło dobrem, a dobro złem (Księga Izajasza 5:20). Pod natchnieniem Ducha Paweł opisuje to w ten sposób:

Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki... A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili i to, co się nie godzi. Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości; potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe- pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości. Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.

(Rzymian 1:25, 27-32)

POPRZEZ WYWYŻSZENIE DUSZY UCZYNILIŚMY SIEBIE NIEZDOLNYMI DO POJMOWANIA BOŻYCH RZECZY

Okropny. Brzydki. Lecz boleśnie precyzyjny opis upadłej, ludzkiej rasy.

Przez wyniesienie swojej duszy i ogłoszenie Bożej mądrości jako nieistotnej, albo w najlepszym wypadku jako drugorzędnej, Adam przeszedł z bycia pneumatikos (człowiekiem duchowym) do psychikos (człowiekiem prowadzonym przez duszę lub też „duszewnym”, zmysłowym). Jego wiedza ograniczyła się do otaczającego go świata naturalnego i stał się on osobą niezdolną do rozeznawania spraw w sposób duchowy. Paweł wyjaśnia to tak:

Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić.

(I Koryntian 2:14)

Nie zlekceważ mocy tych słów. To nie jest po prostu tak, że ludzie znajdujący się w upadłym stanie pierwszego Adama nie chcą zaakceptować rzeczy duchowych; to jest tak, że w tym stanie nie możemy tego uczynić! Przez wyniesienie duszy, która nie była połączona bezpośrednio ze sferą duchową, uczyniliśmy siebie niezdolnymi do pojmowania Bożych rzeczy. Są one dla nas „głupstwem”. To słowo to moria, od którego pochodzi angielskie „głupek” – moron. Została uformowana „zasłona” trzymająca nas z dala od zrozumienia Boga i od umiejętności rozeznawania duchowych spraw (II Koryntian 4:3-4). Chociaż ogłosiliśmy, że jesteśmy tak inteligentni w dziedzinie fizyki, biochemii, matematyki (wybierz sam swoją ulubioną dziedzinę), wciąż pozostajemy całkowitymi ignorantami z przedmiotu wykładanego w klasie naszego Pana – tam, gdzie można odnaleźć prawdę.

Pomyśl jeszcze raz o tym jak Bóg nas stworzył, a to, co znajdziesz, będzie miało głębszy sens. Duch został stworzony, by odnosić się do sfery duchowej, czyli do tego miejsca, gdzie zamieszkuje Bóg, Autor wszechwiedzy. Dusza posiadała jedynie znaczenie odnoszące się do świata naturalnego, gdzie istnieją tylko ziemskie informacje. To nie miało być nasze główne źródło wiedzy. Tak, dusza przechowywała i przetwarzała informacje z ducha, lecz gdy ogłosiliśmy duszę naszym nauczycielem, zamieniliśmy zrozumienie, które mieliśmy w wyższych sferach istnienia, na jego gorszy rodzaj. Wybraliśmy pozostanie na zajęciach wyrównawczych z tego „przedmiotu”.

Jakub podaje krystalicznie czysty kontrast pomiędzy mądrością zdegenerowaną, a mądrością boską:

Natomiast jeżeli żywicie w sercach waszych gorzką zazdrość i skłonność do kłótni, to nie przechwalajcie się i nie sprzeciwiajcie się kłamstwem prawdzie! Nie na tym polega zstępująca z góry mądrość, ale mądrość ziemska, zmysłowa i szatańska. Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. Mądrość zaś [zstępująca] z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój.

(List św. Jakuba 3:14-18)

Jakub zwraca uwagę na wiele elementów naszego naturalnego, cielesnego myślenia, które nie koniecznie mają coś wspólnego z mądrością. Czystość, pokój, uległość, itd. są niebiańskimi cechami, składnikami ducha. Oto właśnie chodzi. Nasze umysły utknęły w błocie – dosłownie! Mądrość, za którą wybraliśmy podążać (zamiast Bożego logos) jest zakotwiczona w ziemskim świecie. Jakub mówi nawet, że ponieważ jest ona ziemska i naturalna – jest demoniczna. Nie oznacza to, że naturalna wiedza jest demoniczna, ale raczej, że kiedy nasze jedyne źródło wiedzy pochodzi ze sfery naturalnej, to nieuchronnie będzie znajdować się pod wpływem demonów.

 

Patrząc przez dym - problem pychy

Ludzie mieli kiedyś Boże logos; teraz mają logikę psyché. Paweł opisuje ten stan prowadzenia przez nasz naturalny, ziemski umysł jako stan bycia pod zasłoną lub też bycia zaślepionym:

A jeśli nawet Ewangelia nasza jest zasłonięta, to tylko dla tych, którzy giną, w których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie świeciło światło Ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.

(II Koryntian 4:3-4)

Słowo zasłona (kaluptō albo w innej formie kalupsis) znaczy „zasłaniać, przykrywać, ukrywać coś”. Na przykład wnętrze drzewa jest kalupsis (zasłonięte) korą. Wnętrze człowieka jest kalupsis (okryte) skórą. Zawsze kiedy coś owiniesz, tak żeby nie można było tego zobaczyć, otrzymujesz kalupsis. Paweł używa tego słowa w najbardziej dosłownym sensie: osoba duszewna - prowadzona i motywowana przez duszę – ma przykryty umysł, co uniemożliwia jej zrozumienie prawdy duchowej. Jeśli ci to odpowiada, możemy to nazwać „filtrem”. Taka osoba, przez to, że prawda ukryta jest przed nią, nie może zrozumieć Ewangelii, kontekstu tego wersetu albo ogólnie spraw duchowych; to jest jakby ktoś starał się patrzeć przez mgłę albo próbował zobaczyć coś wyraźnie poprzez zasłonę dymną.

Człowiek potrzebuje czegoś ponadnaturalnego – „wykraczającego poza naturalne” – aby zobaczyć prawdę duchową.

Będzie on potrzebował odsłonięcia, czyli apokalupsis - objawienia. Czy nie jest to interesujące, że aby stworzyć słowo dla „objawienia” Grecy po prostu dodają przedimek apo do kalupsis, czyli słowa zasłaniać, ukrywać? Dosłowna definicja „objawienia” to odsłaniać, odkrywać. Nigdy nie potrzebowalibyśmy objawienia, odkrycia zasłony naszych dusz, gdyby nie wydarzył się upadek. Później przyjrzymy się bliżej potrzebie i procesowi objawienia.

Czy kiedykolwiek próbowałeś powiedzieć świadectwo niewierzącemu i sromotnie zawiodłeś? Pamiętam moje pierwsze doświadczenie z tym związane. Spędziłem godziny z pewnym facetem, nazwę go Scott. Nie był moim bliskim przyjacielem, ale znałem go od paru lat i znałem jego historię dość dobrze. W dzieleniu się z nim Ewangelią wypróbowałem ścieżkę osobistą, świadcząc o tym, jak Jezus zmienił moje życie; Próbowałem pójść ścieżką logiczną, wyjaśniając jakie opcje wieczności posiadamy; a nawet poszedłem ścieżką apologetyki, broniąc tego, dlaczego chrześcijanie wierzą w to, co wierzą i jak możemy zweryfikować dowody naszej wiary. Byłem pewien, że ten człowiek uwierzy, zwłaszcza, że widział radykalną zmianę, jakiej dokonał we mnie Bóg.

Lecz kiedy zapytałem go, czy chce przyjąć Jezusa jako Pana i Zbawiciela, Scott po prostu odpowiedział „nie”… Zapytałem dlaczego, a on odpowiedział z tą samą nonszalancją „Nie widzę żadnego powodu, dla którego powinienem to zrobić”.

Kontynuowaliśmy rozmowę przez kolejne pół godziny, ale było już dla mnie jasne, że była to dramatyczna rozgrywka między duchem, a duszą, odtwarzana za każdym razem, gdy niewierzący staje w obliczu prawdy Ewangelii. Jego dusza wygrała.

Scott nie powiedział „nie”, dlatego że chciał odrzucić Boga, ale dlatego że nie mógł usłyszeć – szczerze usłyszeć – przesłania moich słów. Dlaczego? Zasłona przykrywała jego umysł, czyniąc przyjęcie Jezusa niemożliwym do wykonania bez interwencji Ducha. To dzieje się nawet z ludźmi, którzy przez całe swoje życie dorastali w pobliżu prawdy Ewangelii.

Niewielu ludzi wie, że dziadkowie Ernesta Hemingwaya z obu stron byli oddanymi, ewangelicznymi chrześcijanami. Właściwie, jego dziadkowie od strony ojca byli absolwentami Uniwersytetu Wheaton i bardzo bliskimi przyjaciółmi D.L. Moody'ego. Jego dziadek od strony matki był osobą bogobojną, postacią pełną ojcostwa do tego stopnia, że jego wnuki nazywały go „Abba”. Co więcej, jeden z wujków Hemingwaya był misjonarzem w Chinach. Ale mimo to, Hemingway po opuszczeniu domu w Oak Park, Illinois, w którym otrzymał ewangeliczne wychowanie, stał się światowym symbolem straconego pokolenia. Pokolenia, które jego słowami powiedziało: „Żyję w pustce, w której jestem tak samotny, jak odbiornik radiowy, gdy wyczerpią się baterię, a nie ma prądu, aby go podłączyć.” W końcu odebrał sobie życie.

Ponownie Paweł mówi, że szatan, „bóg tego świata” zaślepił umysły tych, którzy nie znają Boga (II Koryntian 4:4). Termin zaślepienia (tuphloō ) oznacza „przyciemniony, zadymiony”, jednakże jest to też nieodłączna istota pychy. Trochę inna grecka forma tuphloō, oznacza „ nadmuchiwać zarozumiałością, wzbijać w pychę”. To doskonałe odzwierciedlenie planu stworzonego dla ludzi poprzez upadek człowieka.

Kiedy Adam wywyższył swoją duszę ponad wszystko inne, on oraz ludzkość stali się zaślepieni dumą, niezdolni, by widzieć wyraźnie sferę duchową. (Istnieje rozwiązanie na to zakrycie i ślepotę, jednakże potrzebujemy jeszcze chwilki, nim o tym powiemy).

 

JAK SILNA JEST TWOJA DUSZA?

Drugi Koryntian 10:5 mówi (tł. dos.) „ Niszczymy spekulacje i wszelką wyniosłą rzecz, podnoszącą się przeciwko poznaniu Boga i poddajemy wszelką myśl w posłuszeństwo Chrystusowi”. Biblia Króla Jakuba używa słowa wyobrażenia. Greckim terminem jest logismos i nie trudno jest zauważyć jego związek ze słowem logos. Jest to własne, logiczne rozumowanie ludzkości. Są to nasze własne filozofie; Paweł mówi nam, że zostały one wywyższone, albo „podniosły się przeciwko” Bożej wiedzy. „Wyniosłość” (hupsōma) pochodzi z tej samej podstawy słowotwórczej, co słowo „Najwyższy” Bóg- czyli hupsistos. Nasza „wyniosłość”, duma zostały wywyższone ponad Boga. Miejsce Boga, jako Najwyższego, zajęła nasza dusza . Najwyższa Psyché! Wynikające z tego problemy są nie do ogarnięcia umysłem.

Jeszcze raz: Nasz Stwórca nie chciał, aby tak było. Tak jak pierwotnie człowiek był prowadzony przez ducha (pneumatikos), tak po upadku stał się człowiekiem martwym duchowo, rządzonym przez wyniesioną na tron spaczoną duszę (psyché). Stał się człowiekiem zmysłowym (psychikos), oddalonym od stanu, w którym powinien być połączony z Bogiem. Stracił życie w swoim duchu i prawdę w swojej duszy. Ironia, czyż nie? Właśnie ta rzecz, która miała być sługą ducha, zaczęła kontrolować całe jestestwo Adama i wpędziła go w bezpośredni bunt przeciw Bogu.

Jest to pierwsza część dwuczęściowego problemu: wywyższona dusza.

Drugi aspekt naszego dylematu, wyjaśniony w kolejnym rozdziale (za tydzień – przyp. wyd.), kryje się w utrwalonej po upadku podatności duszy na tworzone przez diabła warownie. I tak jak wkrótce odkryjemy, jest to miejsce, w którym napotykamy – i na szczęście zwyciężamy – pewne najcięższe problemy naszego życia.

 

część 2 tutaj

dla portalu otwarteniebo24 tłumaczyła: Agnieszka Golińska

opracowanie i redakcja: Ela Świerczyńska, otwarteniebo24.pl

Magazyn