niedziela, 18 marca 2018 11:27
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Rola starszych w Biblii, a pastorski model przywództwa - Frank Viola

  Nowotestamentową metodą podejmowania decyzji nie była ani dyktatura, ani demokracja, lecz konsensus, który wymagał zaangażowania wszystkich braci i sióstr. (...) W ostatecznej analizie okazuje się, że współczesna rola pastorska osłabia przywództwo Jezusa Chrystusa. Ma w kościele skutek duchowo kaleczący. Okrada Boże umiłowane kapłaństwo wszystkich wierzących z pełni usługiwania. Jego sama obecność rozprasza i stawia w biernej pozycji "zwykłych" wierzących, którzy są równie obdarowani, aby paść i nauczać trzodę. (Nic nie szkodzi, że Biblia naucza o tym, że każdy kościół ma mieć wielu pasterzy czy, że wszyscy członkowie Ciała mają nieść pastorską odpowiedzialność.) Zazwyczaj, jeśli ktoś inny niż pastor śmie pasterzować i nauczać trzodę (nawet jeśli jest godny zaufania, dojrzały i obdarowany) to pastor czuje się zagrożony i zgasi go pod płaszczykiem "ochrony" trzody!  

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Część pierwsza TUTAJ

 

Rola starszych/nadzorców

W grece „starszy” (presbuteros) znaczy jedynie 'starszy mężczyzna'. Zatem, starszy, jest wypróbowanym świętym, bratem seniorem - takie jest fundamentalne znaczenie tego słowa.

Nowotestamentowi starsi byli po prostu duchowo dojrzałymi mężami - wzorowymi chrześcijanami, którzy nadzorowali (nie kontrolowali czy kierowali) sprawy kościoła. Starsi nie byli postaciami organizacyjnymi, nie byli wynajętymi mówcami czy kościelnymi prezesami. Byli po prostu starszymi braćmi (starszymi wiekiem), wykonującymi rzeczywiste funkcje (prowadzącymi do dojrzałości, pastorującymi, nadzorującymi itd.).

Na ich główne zadanie składały się trzy elementy: kształtowanie służebności w kościele, motywowanie świętych do pracy i służby oraz modelowanie duchowego rozwoju młodszych wierzących (1 Ptr. 5:1-3). Ci starsi byli również mężami, którzy zajmowali się trudnymi sytuacjami w kościele (Dz. 15:6 i n.), lecz nigdy nie podejmowali decyzji za kościół. Jak pokazałem to w książce "Przemyślenia nad bukłakiem" nowotestamentową metodą podejmowania decyzji nie była ani dyktatura, ani demokracja, lecz konsensus, który wymagał zaangażowania wszystkich braci i sióstr .

Jako nadzorcy, starsi nadzorowali pracę innych, ale ich nie zastępowali . Modlili się z otwartymi oczyma, mieli swoje duchowe anteny nieustannie nastawione na wyszukiwanie wilków. Jako starsi ludzie mieli mądrość, której szukano w czasach kryzysów, gdy mówili, ich głos posiadał ciężar doświadczenia. Skoro posiadali pasterskie serca, nieśli ciężary kościoła. Pomagali w prowadzeniu, chronili i karmili młodszych wierzących dopóki oni sami nie umieli stanąć na własnych nogach . Mówiąc prosto, starsi byli duchowymi pomocnikami, którzy prowadzili, wychowywali i zachęcali do zaangażowania w kościele.

Zatem starszeństwo jest czymś, co się robi. Nie jest to jakieś miejsce, które ktoś wypełnia . Nowy Testament ujmuje to dość wyraźnie. Gdyby Paweł i inni apostołowie chcieli odmalować starszych jako urzędników, to znalazłoby się wiele greckich słów, których mogliby użyć. Znaczące jest to, że poniżej wymienione terminy nie występują w apostolskim słowniku:

  • arche (lider szeregowy, zwierzchnik czy
  • time (urzędnik lub dygnitarz)
  • telos (władza należna władcy)
  • archisunagogos (urzędnik synagogi)
  • hazzan (publiczny lider uwielbienia)
  • taxis (stanowisko, pozycja, ranga)
  • hierateia (urząd kapłański)
  • archon (władca czy wódz).

Nowy Testament nigdy nie używa żadnego z tych słów na opisanie przywództwa w kościele. Podobnie jak w przypadku Chrystusa ulubionym słowem apostołów służącym do zobrazowania kościelnego przywództwa jest diakonos - co znaczy służący lub usługujący przy stołach. Tendencja do opisywania sług - przywódców w kościele jako urzędników i zawodowych duchownych wyjaławia biblijne znaczenie i niweczy sens kapłaństwa wiernych.

Problemy ze współczesnym modelem pastoralnym

Z tych samych powodów powszechnie akceptowane pojęcie "pastora solo" (pojedynczy pastor) jest obce NT. Biblia nie zna czegoś takiego jak jeden człowiek stojący u steru lokalnego kościoła, kierujący jego sprawami, głoszący w każdą niedzielę, prowadzący chrzty i celebrujący komunię (lub Wieczerzę Pańską). Ściśle wyspecjalizowana, profesjonalna rola pastora współczesnego protestantyzmu jest pozabiblijną nowością, która przywołuje ludzką (lecz niezbyt pomocną) tradycję kapłaństwa. Zasadniczo jest to przeniesienie z rzymskiego katolicyzmu (ksiądz). Jako takie, znacznie lepiej odzwierciedla słabe i żebracze elementy lewickiego kapłaństwa niż cokolwiek, co znajduje się w NT.

W równie poważny sposób pastorska rola wypacza wielu, którzy to stanowisko zajmują. Ci, którzy zostali złapani w pułapkę klerykalnego profesjonalizmu są praktycznie zawsze przez niego zbrukani. Bóg nigdy nie powołał nikogo samego do niesienia ciężaru usługiwania potrzebującym w kościele. Być może najbardziej zniechęcającą funkcją współczesnej roli pastora jest to, że utrzymuje ludzi, którym powinien służyć w duchowym niemowlęctwie. Ponieważ rola pastora uzurpuje sobie prawo wierzących do duchowego usługiwania, kończy się to wypaczaniem Bożych ludzi, utrzymując ich w słabości i niepewności. Z pewnością wielu z tych, którzy wypełniają tę rolę, robi to z godnych pochwały przyczyn i wielu z nich rzeczywiście chce zobaczyć swych współbraci jak podejmują duchową odpowiedzialność. (Wielu pastorów żyje tym sfrustrowanych, lecz niewielu przypisuje ten problem swojej profesji.)

Jednak współczesny urząd "pastora" zawsze pozbawia mocy i osłabia kapłaństwo wierzących. Jest tak bez względu na to, jak mało kontrolująca może być osoba zajmująca to stanowisko. Ponieważ pastor niesie duchowe obciążenie, większość braci staje się pasywna, leniwa i samolubna, przykuta do poziomu swego wzrostu duchowego. W ten sposób zarówno pastor jak i zgromadzenie nie mogą zrobić nic, aby nie zostać duchowo okulawionymi przez ten niebiblijny urząd.

O ile Nowy Testament nazywa Pawła "apostołem", Filipa "ewangelistą", Manaena "nauczycielem" a Agabusa "prorokiem", nigdy nie utożsamia żadnego z nich z pastorem! W rzeczywistości słowo "pastor" jest użyte tylko jeden raz w całym NT (p. Ef. 4:11) jako metafora, nigdy jako kościelny urząd. Jest to wbrew powszechnej praktyce. Dziś "pastor" jest uważany za figuranta w roli przywódcy kościoła. Jego imię jest ekskluzywnie malowane na kościelnych szyldach w całej Ameryce. (Może ktoś dziwić się dlaczego inni duchowni nie pojawiają się w tej maskaradzie, choć NT poświęca im więcej uwagi.)

W ostatecznej analizie okazuje się, że współczesna rola pastorska osłabia przywództwo Jezusa Chrystusa. Ma w kościele skutek duchowo kaleczący. Okrada Boże umiłowane kapłaństwo wszystkich wierzących z pełni usługiwania. Jego sama obecność rozprasza i stawia w biernej pozycji "zwykłych" wierzących, którzy są równie obdarowani, aby paść i nauczać trzodę. (Nic nie szkodzi, że Biblia naucza o tym, że każdy kościół ma mieć wielu pasterzy czy, że wszyscy członkowie Ciała mają nieść pastorską odpowiedzialność.) Zazwyczaj, jeśli ktoś inny niż pastor śmie pasterzować i nauczać trzodę (nawet jeśli jest godny zaufania, dojrzały i obdarowany) to pastor czuje się zagrożony i zgasi go pod płaszczykiem "ochrony" trzody!

Mówiąc precyzyjniej współczesna koncepcja "pastora" jest bardzo odległa od myśli Bożej. Umieszcza ona dynamikę nowotestamentowej wspólnoty w starotestamentowym kaftanie bezpieczeństwa. Niemniej, pomimo wszystkich tragedii jakie ona wywołuje, masy nadal na niej polegają, bronią i upierają się przy istnieniu tej, jak najbardziej niebiblijnej roli. Z tego powodu tzw. "laikat" jest równie odpowiedzialny za klerykalizm, jak sami "klerycy". Jak mówi Jeremiasz 5:31: kapłani rządzą na własną rękę, a lud mój to lubi. I cóż uczynicie, gdy kres tego nadejdzie? ("rządzą" - występuje w j. angielskim - przyp. tłum.)

W świetle tych poważnych faktów może ktoś inteligentnie zapytać: jak to się dzieje, że współczesna rola pastora utrzymuje się jako powszechnie akceptowana forma kościelnego przywództwa? Odpowiedź jest głęboko zakorzeniona w historii Reformacji i jest stale wzmacniania przez współczesne kulturowe imperatywy. W skrócie: nasza XX-wieczna obsesja na punkcie urzędów i tytułów doprowadziła nas do wymuszenia naszych własnych idei porządku kościelnego na NT.

A jednak sam etos NT staje na przeszkodzie starszych - oficjeli. Równie obca jest dla Pisma koncepcja pastora-seniora. Jest to powszechna (choć niebiblijna) praktyka wynoszenia jednego ze starszych na widoczną pozycję. Nigdzie NT nie sankcjonuje pojęcia primus inter pares - "pierwszego między równymi". Przynajmniej w jakikolwiek oficjalny czy formalny sposób. Ten związek między "pastorem" a starszymi był wypadkiem w pracy kościoła, lecz ponieważ tak dobrze asymiluje kulturowo nasze chrześcijańskie nastawieniem umysłu, współcześni wierzący mają niewiele trudności z dorobieniem tej fałszywej dychotomii do nauk Pisma.

Podsumowując: współczesna rola pastora jest niewiele więcej niż mieszanką typu "wszystko w jednym" - administracji, psychologii i oratorstwa wciśniętych na jedno stanowisko na potrzeby religijnej konsumpcji. Jako taka, socjologiczna pozycja pastora tak, jak jest praktykowana na Zachodzie, ma niewiele punktów wspólnych z czymkolwiek czy kimkolwiek w Nowym Testamencie!

Dramatyczny brak uwagi poświęconej przywództwu w NT Listy Pawła poświęcają wiele uwagi przykładnemu postępowaniu, lecz nie wykazują żadnego zainteresowania stanowiskami tytularnymi czy urzędowymi. I ten fakt zasługuje na więcej uwagi niż jest mu poświęcane. Rozważmy następującą rzecz: za każdym razem, gdy Paweł pisze do kościoła, który przeżywa kryzys, zawsze zwraca się bardziej do samego kościoła niż do jego liderów. Konsekwentnie obserwujemy to od pierwszego do ostatniego jego listu. (Zauważ, że tzw. listy pasterskie - 1 i 2 do Tymoteusza i List do Tytusa zostały napisane do apostolskich współpracowników Pawła, a nie do kościołów.) Pozwólcie, że powtórzę: za każdym razem, gdy Paweł pisał list do jakiegoś kościoła, zawsze adresował go do całego kościoła. Nigdy nie pisał do lidera czy liderów!

Paweł, apostoł [...] do kościołów w Galacji (Gal 1:1-2)

Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan (1 Tes. 1:1)

Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu naszym i Panu Jezusie Chrystusie;" (2 Tes. 1:1 ")

Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, ....do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ich i naszego /Pana/. (1 Kor. 1:1-2)

Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa, i Tymoteusz, brat, do Kościoła Bożego, który jest w Koryncie, ze wszystkimi świętymi, jacy są w całej Achai. (2 Kor. 1:1)

Paweł, sługa Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł, przeznaczony do głoszenia Ewangelii Bożej,.... Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie: (Rzym 1:1,7)

Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa, i Tymoteusz, brat, do świętych i wiernych w Chrystusie braci w Kolosach (Kol 1:1)

Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa - do świętych, którzy są , i do wiernych w Chrystusie Jezusie: (Ef 1:1)

Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi, wraz z biskupami i diakonami. (Flp 1:1)

Co bardziej uderzające to fakt, że każdy kościół, do którego Paweł pisał przeżywał jakiś kryzys (z wyjątkiem Efezu), a jednak Paweł nigdy nie zwracał się do starszych żadnego z nich ! Weźmy na przykład Korynt - sprawiający najwięcej problemów kościół wymieniony w NT. Przez całą korespondencję do Koryntian Paweł nigdy nie odwołuje się do starszych, nigdy ich nie upomina, nie nakazuje posłuszeństwa wobec nich, a w rzeczywistości - nawet ich nie wspomina! Zamiast tego, Paweł odwołuje się do całego kościoła. Pokazuje w ten sposób, że to jest jego odpowiedzialność, aby zająć się swoimi własnymi (kościoła), zadanymi sobie ranami. Paweł obciąża i błaga o "braterstwo" ponad 30 razy w 1 Liście do Koryntian.

Pisze tak, jakby żadne urzędy nie istniały i to samo dotyczy jego innych listów do kościołów, w których były kryzysy. Jeśli istnieliby urzędnicy w Koryncie, z pewnością Paweł zwróciłby się do nich, aby się rozprawili z wilkami, lecz nigdy tego nie robi. Pod koniec tego listu mówi Koryntianom, aby byli poddani oddanemu sprawie Stefanowi i jego domostwu, lecz rozszerza tą grupę mówiąc: "i wszystkim, którzy czynią podobnie".

Zauważ, że Paweł kładzie nacisk na funkcję, a nie na pozycję. Jego uwaga jest zwrócona również na cały kościół. W całym tekście do Koryntian odbija się błaganie zwrócone do całego zgromadzenia, aby zajęli się swoimi własnymi problemami.

Prawdopodobnie najbardziej trafnym przykładem ukazującym brak urzędników-starszych można znaleźć w piątym rozdziale 1 Koryntian. Oto Paweł wzywa cały kościół do zdyscyplinowania upadłych członków przez przekazanie ich szatanowi (1 Kor 5:1). Nawoływanie Pawła jest wyraźnie sprzeczne z bieżącym myśleniem, zgodnie z którym tylko ci, którzy posiadają "kościelną siłę przebicia" uważani są za tych, którzy mają odpowiednie kwalifikacje, aby podjąć tak ważkie zadanie. Różnica między tym, jak myśli o starszych Paweł, a większość współczesnych kościołów, nie może być bardziej uderzająca.

Paweł nie wydaje z siebie nawet szeptu na temat starszych w żadnym ze swych dziewięciu listów do kościołów! Dotyczy to jego wyjątkowo korygującej rozprawy do Galacjan. Paweł nieustannie zwraca się do "braci', aby działali. W swym ostatnim liście do kościoła Paweł ostatecznie wspomina nadzorców w swym pozdrowieniu na wstępie, lecz robi to w bardzo zdawkowy sposób i pozdrawia ich tylko po pozdrowieniu całego kościoła (Filip. 1:1). List zaczyna się tak: "Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi, wraz z biskupami i diakonami". To byłaby raczej dziwna kolejność, gdyby Paweł uznawał urzędy w kościele. Po tych pozdrowieniach Paweł mówi do kościoła o ich obecnych problemach. Ten kierunek jest widoczny w Liście do Hebrajczyków. Przez cały list autor zwraca się do całego kościoła i zaledwie na końcu przekazuje, jakby mimochodem, prośbę do świętych, aby pozdrowili swoich przewodników (Hebr. 13:24).

Podsumowując, wyraźny brak uwagi skierowanej przez Pawła na starszych pokazuje, że odrzucał on ideę, by pewni ludzie w kościele posiadali formalne prawa nad innymi . Uwidacznia to również fakt, że Paweł nie wierzył w kościelne urzędy.

Listy Piotra brzmią podobnie. Tak jak Paweł, Piotr, pisze swoje listy do kościołów, a nigdy do ich przywódców, którym również poświęca maksymalnie mało "czasu antenowego". Gdy już to robi, to ostrzega ich, aby nie przyjmowali ducha pogan i czyni szczególną uwagę mówiąc starszym, że są pośród trzody, a nie jako panujący nad nią (1 Ptr. 5:1-2). Starsi, mówi Piotr, nie mają "panować nad" (katakurieuo) trzodą (5:3).

Co ciekawe, Piotr używa tutaj tego samego słowa, które użył Pan w czasie dyskusji o władzy. Jego słowa były takie: "....władcy pogan, rządzą nimi samowolnie (katakurieuo)... lecz nie tak ma być między wami" (Mat 20:25).

Ten sam akcent znajdujemy w Księdze Dziejów. Tutaj Łukasz opowiada historię o tym, jak Paweł nawołuje starszych efeskich, aby "strzegli siebie i całej trzody, pomiędzy którą Duch Święty uczynił ich nadzorcami..." (Dz. 20:28). Zwróć uwagę na to, że starsi są wśród trzody, a nie "nad" nią.

Jakub, Jan i Juda piszą dokładnie to samo. Listy adresują do kościołów, a nie do liderów i mają bardzo niewiele do powiedzenia na temat przywództwa i zupełnie nic na temat oficjalnych urzędów. Jest zatem całkowicie jasne, że Nowy Testament konsekwentnie odrzuca pojęcie urzędów kościelnych i minimalizuje rolę starszych.

Starszeństwo kontra braterstwo

Dobrym będzie zadanie sobie pytania, dlaczego NT poświęca tak niewiele miejsca starszym kościołów. Częste ich ignorowanie jest zaskoczeniem dla instytucjonalnego ucha. Jest tak dlatego, że większość odpowiedzialności za troskę pastorską, nauczanie i usługiwanie w ekklesia spoczywa wprost na ramionach wszystkich braci i sióstr! Bogactwo pawłowej wizji Ciała Chrystusa wyrasta z jego nieustannego nacisku na to, że każdy członek jest obdarowany i jest "odpowiedzialnym członkiem" Ciała (Rzym. 12:6; 1 Kor 12:1 in.; Ef 4:7; 1 Ptr. 4:10).

W konsekwencji, odpowiedzialność usługiwania nigdy nie rozkłada się na kilka wyjątkowych osób. Wyjaśnia to dlaczego adelphoi, tłumaczone jako "bracia" pojawia się 346 razy w NT, a z tego 134 razy tylko w listach Apostoła Pawła. W większości miejsc to słowo jest skrótowym sposobem odniesienia się do wszystkich wierzących w kościele - zarówno kobiet jak i mężczyzn.

W przeciwieństwie do tego, słowo "starszy" występuje w listach Pawła tylko pięć razy, "nadzorcy" tylko cztery razy, a "pastor" tylko jeden raz. Zatem szczególny nacisk NT położony jest na zbiorową odpowiedzialność. To społeczność wierzących jest powołana do wykonywania funkcji pastorskiej, bracia i siostry (= cały kościół) są powołani do:

  • organizowania swoich własnych spraw (1 Kor. 11:33-34; 14:39- 40; 16:2-3)
  • dyscyplinowania upadłych członków (1 Kor. 5:3-5; 6:1-6)
  • ostrzegania niesfornych (1 Tes. 5:14)
  • zachęcania słabych (1 Tes. 5:14)
  • wspierania słabych (1 Tes. 5:14)
  • obfitowania w dziele Pańskim (1 Kor 15:58)
  • napominania siebie nawzajem (Rzym 15:14)
  • nauczania siebie nawzajem (Kol. 3:16)
  • prorokowania kolejno (1 Kor 14:31)
  • usługiwania sobie nawzajem (Fal 5:13)
  • noszenia swoich ciężarów (Gal 6:2)
  • troszczenia się o siebie nawzajem (1 Kor 12:25)
  • miłowania siebie nawzajem (Rzym 13:8; 1 Tes. 4:9)
  • oddawania sobie siebie nawzajem (Rzym 12:10)
  • okazywania dobroci i współczucia nawzajem (Ef 4:32)
  • budowania siebie nawzajem (Ef. 4:2; Kol 3:13)
  • nawoływania siebie nawzajem do wykonywania czegoś (Hebr. 3:13p 10:25)
  • pobudzania nawzajem do miłości i dobrych uczynków (Hebr. 10:24)
  • zachęcania siebie nawzajem (1 Tes. 5:11a)
  • modlitwy wzajemnej (Jak 5:16)
  • gościnności wzajemnej (1 Ptr. 4:9)
  • wzajemnego koleżeństwa (1 Jn 1:7)
  • wyznawania grzechów nawzajem (Jk 5:16).

Z dramatyczną wyrazistością wszystkie te pobudzania "siebie nawzajem" ucieleśniają znaczącą rzeczywistość, w której każdy członek kościoła ma nieść odpowiedzialność za troskę pastorską. Przywództwo jest sprawą zbiorową, a nie solową, ma wspierać się na ramionach całego Ciała.

W konsekwencji idea, jakoby starsi kierowali sprawami kościoła, podejmowali decyzje za zgromadzenie, zajmowali się wszystkimi jego problemami i zajmowali się całym nauczaniem jest obca pawłowemu myśleniu; coś takiego jest fantazją pozbawioną biblijnego gruntu.

Nic dziwnego, że w kościołach prowadzonych przez starszych zanika duchowa dojrzałość, a członkowie stają się pasywni i leniwi. Mówiąc prosto, Nowy Testament nie zna czegoś takiego, jak kościół prowadzony, rządzony i kierowany przez starszych! A jeszcze mniej wie o kościele prowadzonym przez pastora! Kościół pierwszego wieku był w rękach braci i sióstr.

Jasne i proste.

Przykład pierwszego kościoła pokazuje nam, jak służba całego Ciała ma górować nad nadzorczą rolą starszych. Dzięki swej cnocie dojrzałości starsi są modelami troski pastorskiej dla całej reszty (Dz. 20:28-29; Gal 6:1; 1 Ptr. 5:1-4; Hebr. 13:17b). Ich celem, wraz z dodatkowymi, zewnętrznymi pracownikami jest uzdalniać świętych do brania odpowiedzialności za trzodę (Ef. 4:11-12; 1 Tes. 5:12-13). Starsi mogą być równolegle prorokami, nauczycielami i ewangelistami; lecz nie wszyscy prorocy, ewangeliści i nauczyciele są starszymi. (Powtórzmy: starsi są starszymi wiekiem, zaufanymi mężczyznami w kościele.)

Zatem nacisk w NT jest kładziony na odpowiedzialności całego kościoła. Przywództwo i pastorska odpowiedzialność spada na ramiona każdego świętego. Nie spada na plecy jednej osoby ani wybranej grupy. W Bożej eklezjologii braterstwo wyprzedza starszeństwo. Braterstwo wypiera starszeństwo i braterstwo góruje nad starszeństwem.

To wyjaśnia, dlaczego listy Pawła czyta się tak niewygodnie, gdy staramy się wymusić na nich urzędową wizję. Pojmowanie przywództwa u Pawła jest zbiorowe i potępia panowanie. Z tego powodu mówi on znacznie więcej o braciach, niż o starszych.

Podsumowując - świadectwo NT potępiające władzę hierarchiczną jest nader wyraźne i jest ono w całkowitej zgodzie z nauczaniem Jezusa. Skoro tak, ostateczne słowo do chrześcijan odnoszące się do struktur przywódczych pogan i Żydów jest ucieleśnione w dobitnym zwrocie wypowiedzianym przez Pana (Mat 20:26): Nie tak będzie u was.

To jest filar całej sprawy!

 

Źródło: „Pod czyim jesteś autorytetem” Frank Viola

Tłumaczenie: Piotr Zaremba

Tekst poddany obróbce (wprowadzono zmiany interpunkcyjne): otwarteniebo24.pl

Magazyn