niedziela, 24 czerwca 2018 10:59
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Grzech, który powstaje, gdy nie wierzymy Bogu, że chce zaspokoić nasze potrzeby – Dave Olson i Linda Olson

Czy pozwalasz, żeby Bóg zaspokoił twoje potrzeby, czy próbujesz robić to na własną rękę? Czy pozwalasz szatanowi, aby cię kusił? Diabeł uwielbia cię zwodzić w sprawie twojej potrzeby. On wie, że jeśli nakłoni cię do spełnienia jej na jego sposób, uda mu się odwieść cię od Boga, który jest twoim źródłem. Taki jest plan i cel szatana.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Grzech może być głównym czynnikiem, który powstrzymującym nas od słyszenia Bożego głosu. Grzeszymy wtedy, kiedy zamiast przynieść słuszną, daną nam przez Boga potrzebę przed Jego oblicze i pozwolić Mu ją zaspokoić, próbujemy to robić w jakikolwiek inny sposób. Za każdym razem, kiedy świadomie lub nieświadomie próbujemy zaspokoić naszą potrzebę, wybieramy jedną z następujących możliwości:


- Postanawiamy przyjąć ofertę złożoną nam przez szatana w postaci imitacji lub środka zastępczego, który ma zaspokoić naszą potrzebę.


- Postanawiamy zaspokoić naszą potrzebę po swojemu, poprzez własne wysiłki, posługując się cielesnymi środkami.


- Podejmujemy decyzję, że wybieramy Boga i Jego sposoby zaspokojenia naszych potrzeb. Zwracamy się do Pana Boga, który jest dawcą wszelkiego życia, i przyjmujemy od Niego to, co prawdziwie zaspokaja naszą potrzebę oraz wypełnia pragnienia naszego serca.

Ujmując to samo krócej: Pozwalamy Bogu zaspokoić naszą potrzebę lub zaspokajamy naszą potrzebę cielesnymi środkami, używając własnych metod, albo też szatan kusi nas, abyśmy sięgnęli po jeden z jego falsyfikatów.

DLACZEGO PO PROSTU NIE ZWRACAMY SIĘ DO BOGA ABY ZASPOKOIŁ NASZE POTRZEBY?

Tak naprawdę nie wierzymy w naszych sercach, że Bóg jest kochający i dobry. Bóg pragnie zaspokajać nasze potrzeby . Choć wiemy, że nazywa On siebie samego Jahwe Jireh - czyli Ten, który nas zaopatruje - biegniemy do każdego innego źródła, tylko nie do Niego. Pan Bóg ma na myśli tylko nasze dobro i wie, dużo lepiej niż my sami, czego naprawdę potrzebujemy. Przyjrzyjmy się co mówi na ten temat Biblia:


- Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia (Jk 1:17).


- Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą (Mt 7:11).

Nie zwracamy się do Boga, ponieważ uważamy, że nasze potrzeby i pragnienia nie są właściwe. Wstydzimy się naszych potrzeb i wolimy ukryć je przed Bogiem niż się z nimi zmierzyć. Myślenie, że nie powinniśmy mieć potrzeb, to kłamstwo. Jesteśmy ludźmi i mamy potrzeby, o których zaspokojenie warto walczyć.

Wierzymy, że nie zasługujemy na to, aby nasze potrzeby zostały zaspokojone. Czujemy się grzeszni i niegodni dlatego czasami zapieramy się swoich potrzeb, próbując samych siebie ukarać.

Wierzymy, że Bóg wprawił świat w ruch, ale nie obchodzi Go za bardzo, co się teraz z nim dzieje. Możemy być również przekonani, że Bóg jest zbyt zajęty ważnymi sprawami, żeby miał się przejmować naszymi mało znaczącymi potrzebami. Nie wierzymy w Boga, który pragnie zająć się nami i naszymi problemami - sądzimy, że musimy sami przedzierać się przez życie.


Potrzeb nie wolno ignorować. Nawet jeśli przez krótki czas uda nam się zepchnąć nasze potrzeby w głąb siebie, nieuchronnie pojawią się ponownie. Jeśli nie poprosimy Boga, aby je zaspokoił w końcu ulegniemy pokusie i będziemy próbować sami je wypełnić w swój własny sposób. Potrzeby muszą być zaspokojone i będą zaspokojone! Większość z nas, dostrzegając swój własny grzech lub grzech w życiu innej osoby, chciałaby powiedzieć: Po prostu przestań! Przestań grzeszyć!". Jeśli jednak grzech jest próbą zaspokojenia pewnej potrzeby, pozbycie się go niczego nie zmieni. Wtedy albo zwrócimy się w stronę innego grzechu, albo znów pojawi się ten poprzedni. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ za pomocą grzechu postanawiamy zaspokoić swoją prawdziwą potrzebę (Rz 7:21-25).


Jeśli grzech jest niewłaściwym sposobem zaspokojenia potrzeby, możemy skutecznie pomóc komuś, kto dał się złapać się w jego pułapkę, zadając Bogu pytanie: „Jaką potrzebę on próbuje zaspokoić, Panie?". Odpowiedź, jakiej Bóg udzieli, objawi słuszną potrzebę, którą dana osoba próbuje zaspokoić niewłaściwymi metodami.


Pewnego razu przyszła do nas kobieta i wyznała swój grzech gniewu i przeklinania. Zapytaliśmy Pana, jaka była jej potrzeba. Odpowiedział, że używała gniewu i przeklinania w celu chronienia siebie w sytuacjach, w których czuła się zagrożona i chciała, aby ludzie się wycofali. Chociaż zachowywała się źle, jej potrzeba bezpieczeństwa była właściwa. Gdybyśmy jej powiedzieli, że ma po prostu wyznać swój grzech i pokutować z niego, zostawilibyśmy ją w poczuciu bezbronności i braku ochrony. Być może pokutowałaby z przeklinania, ale z pewnością zaczęłaby szukać pocieszenia w innych, równie destrukcyjnych metodach. Gdy tylko Pan Bóg powiedział jej, że pragnie być jej Tarczą i Obrońcą w sytuacjach stanowiących dla niej zagrożenie, potrzeba przeklinania zniknęła, a pokuta stała się autentyczna. Kobieta wyznała, że kiepsko broniła samą siebie i nieświadomie używała szatańskich metod radzenia sobie z bólem. Z ogromną radością przyjęła znacznie lepszą ofertę Boga, który pragnął zaspokoić jej słuszną potrzebę bezpieczeństwa.


Innym razem pewien mężczyzna wyznał, że ma pożądliwe myśli związane z kobietami, a jego główną obsesją są kobiece piersi. Swoją potrzebę zaspokajał za pomocą pornografii. Zapytaliśmy Pana Boga, jaką potrzebę ten mężczyzna tak naprawdę próbował zaspokoić. Bóg zaskoczył nas, pokazując obraz, w którym mężczyzna był niemowlęciem ssącym pierś swej pięknej matki. Wkrótce potem jego matka, zmuszona do ratowania swojego życia w nękanym wojną kraju, porzuciła go, a później została zamordowana. W mężczyźnie pozostała nieświadoma tęsknota za piękną matką i poczuciem bezpieczeństwa u jej piersi. Kiedy tylko zdał sobie sprawę, co jest obiektem jego prawdziwej tęsknoty i przyczyną samotności, rozpoczął się w nim proces uzdrowienia. Mężczyzna pozwolił Panu Bogu, aby pomógł mu przejść żałobę po matce i doświadczyć pocieszenia po jej stracie. Bóg wyjaśnił, że jego matka zginęła śmiercią męczeńską, ponieważ była chrześcijanką. Wiadomość ta diametralnie zmieniła sposób, w jaki mężczyzna postrzegał samego siebie! Nie został porzucony, ale miał matkę, która kochała go tak mocno, że zaniosła go w bezpieczne miejsce. Bóg powiedział mu również, że modliła się, żeby kiedyś mógł wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Potrzeba zwracania się w kierunku pornografii prawie natychmiast zniknęła. Niedługo potem Bóg przyprowadził do jego życia piękną kobietę i spełnił jego potrzebę bycia kochanym. Gdyby kobieta pojawiła się wcześniej, mężczyznę wciąż pochłaniałaby zastępcza miłość w postaci pornografii i czułby się zbyt brudny, aby się zakochać. Jednak teraz jest wolny i może przyjmować wszystkie dobre dary od Boga.

 

W JAKI SPOSÓB ZASPOKAJASZ SWOJE POTRZEBY?


Czy pozwalasz, żeby Bóg zaspokoił twoje potrzeby, czy próbujesz robić to na własną rękę? Czy pozwalasz szatanowi, aby cię kusił? Diabeł uwielbia cię zwodzić w sprawie twojej potrzeby. On wie, że jeśli nakłoni cię do spełnienia jej na jego sposób, uda mu się odwieść cię od Boga, który jest twoim źródłem. Taki jest plan i cel szatana.


Mamy słuszną potrzebę bezpieczeństwa. Szatan chce nas odizolować i nakłonić do wycofania się z życia. Będzie nas kusił, żebyśmy przystąpili do linii obrony lub zachowywali się agresywnie w celu chronienia samych siebie. Bóg jest naszą Tarczą i Twierdzą - ochroną, której potrzebujemy. Jednak rzadko myślimy o tym, żeby najpierw pobiec do Niego.


Wszyscy mamy uzasadnioną potrzebę bycia pocieszonym. Jedno z Bożych imion brzmi , Pocieszyciel, dlatego wiemy, że jeśli przyjdziemy do Niego, otrzymamy pociechę. Szatan oferuje inne źródła „pocieszenia”; takie jak nieumiarkowanie w spaniu przejadanie się, alkohol lub nałogowe oglądanie telewizji.

Potrzebujemy uzdrowienia. Bóg jest Bogiem, który uzdrawia. On zabezpiecza nasze zdrowie poprzez modlitwę oraz pomoc medyczną. Szatan nakłania nas, żebyśmy zaprzeczyli naszemu problemowi, lub pcha nas w kierunku nadmiernej zależności od lekarzy oraz leków.


Wszyscy mamy słuszną potrzebę towarzystwa. Bóg chce być naszym Przyjacielem i Pasterzem. On również przynosi do naszego życia dobre ludzkie relacje. Szatan próbuje nas przekonać, żebyśmy szukali intymności seksualnej poza małżeństwem lub zadowalali się powierzchownymi, płytkimi relacjami, jakie można nawiązać w barach. Diabeł nakłania nas również do myślenia że uzależnienie emocjonalne to miłość.


Wszyscy potrzebujemy poczucia wartości i tożsamości. Śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa nadaje nam największą godność i wartość. Jednak szatan kusi nas, abyśmy szukali swoje wartości w ambicjach, światowym sukcesie lub symbolach zajmowanej pozycji społecznej, takich jak ubrania czy ekstrawaganckie samochody.


Wszyscy potrzebujemy zaopatrzenia. Bóg to Jahwe Jireh - Ten, który zaopatruje. Szatan chce, żebyśmy żądali, kradli lub zabiegali o to, czego potrzebujemy, w cielesny sposób.


Wszyscy potrzebujemy ukojenia, kiedy w naszym życiu pojawiają się zmartwienia i smutki. Pan Jezus oferuje nam swoje kochające ramię, na którym możemy się wypłakać. Przypomina nam również, że cierpiał w każdy możliwy sposób, podobnie jak my. Szatan próbuje nas przekonać do utopienia smutków w narkotykach, alkoholu lub pracoholizmie.


Wszyscy potrzebujemy duchowej radości. Duch Święty często przynosi radość, kiedy dotyka nas Boża moc. Chwile, w których uwielbiamy Boga, mogą być najbardziej radosnymi doświadczeniami, jakie są nam znane, ponieważ właśnie w taki sposób zostaliśmy stworzeni. Bóg daje nam również wiele dobrych rzeczy, którymi możemy się cieszyć: śmiech, dobrą rozmowę, taniec, sport, seksualną intymność w małżeństwie i inne. Niestety ludzie religijni często czują się winni, kiedy mają się dobrze bawić, zwłaszcza podczas nabożeństw. Myślą, że Bóg jest zawsze poważny i oczekuje, że my również będziemy poważni. Ponieważ potrzeba prawdziwej radości nie zostaje w nich zaspokojona w kontekście relacji z Bogiem, stają się oni szczególnie bezbronni wobec imitacji oferowanych przez szatana. Destruktywna radość może się pojawiać w ich życiu w formie hazardu, horrorów, narkotyków, nieodpowiedniego zachowania seksualnego lub jakiejkolwiek innej ekscytującej czynności, takiej jak na przykład nałogowe skakanie na bungee.


UZALEŻNIENIE


Wielu ludzi wpada w pułapkę uzależnień na skutek zaspokajania swoich potrzeb w niewłaściwy sposób. Szatan wie, jaką masz potrzebę, i zaoferuje ci coś, co ja pozornie zaspokoi. Narkotyk szatana daje natychmiastowe zadowolenie i wydaje się przynosić zaspokojenie. Jednak wcześniej czy później uczucie pustki powraca, ponieważ wszyscy zostaliśmy stworzeni z potrzebami, które mogą być wypełnione jedynie przez Boga. Wtedy taka osoba zaczyna używać coraz więcej uzależniającej substancji lub coraz częściej uciekać się do określonego zachowania, żeby zaspokoić wewnętrzne pragnienie. Zjawisko to nosi nazwę habituacji (osłabienie fizjologicznych i psychologicznych odpowiedzi na znane bodźce - przyp. tłum). Wówczas pojawia się również strach przed poczuciem pustki, który dodatkowo wzmacnia przekonanie, że nie można zrezygnować z danej używki. Wkrótce taki człowiek daje się całkowicie schwytać na haczyk, co w konsekwencji prowadzi do związania, a w końcu do śmierci.

 

część druga

 

źródło: "Modlitwa - jak usłyszeć Boży głos", Dave & Linda Olson, str. 105-111, wyd. Koinonia, książka do kupienia TUTAJ

Magazyn