niedziela, 09 października 2011 15:46
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Powołanie - Kathie Walters

Poślij mnie! Poślij mnie!
Co Widzisz? Mam dzisiaj do ciebie pytanie – wierzę, że to Bóg ci je zadaje. Kiedyś Bóg zadał je Jeremiaszowi. Gotowy? Po pierwsze, mały wstęp. Pamiętaj, że na początku Jeremiasz nie miał jeszcze wielkiej służby. Myślę, że nie jeździł po Izraelu i nie przemawiał na wielkich konferencjach i seminariach. Był jeszcze dzieckiem. No dobrze, nastolatkiem.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Kiedy na początku Bóg przemówił do Jeremiasza o jego powołaniu do głoszenia, powiedział: "Jeremiaszu, wiesz, że powołałem cię zanim się urodziłeś i ustanowiłem cię, abyś był prorokiem dla narodów." No cóż, Jeremiasz się zdenerwował. Słyszał to już wcześniej – w końcu jego tata był kaznodzieją. Ale wiesz jak to jest, ciągle myślisz: "Kiedyś w przyszłości, jak będę dojrzalszy."

Jeremiasz odpowiedział Panu mówiąc: "Chyba żartujesz. Jestem jeszcze dzieckiem, nie proś mnie. Ja nic nie umiem." No tak, to było tłumaczenie Biblii w wersji Walters, ale to mniej więcej to oznaczało. Jeśli chcesz oficjalnego przekładu biblijnego tego, co odpowiedział Jeremiasz, to proszę: "Wtedy rzekłem: 'Ach, Wszechmocny Panie! Oto ja nie umiem mówić, bo jestem jeszcze młody'" (Jeremiasz 1:6). Ale wiesz, ludzie normalnie tak nie mówią, ani wtedy, ani teraz.

Bóg zignorował to, że Jeremiasz widzi siebie samego, jako bezużyteczne dziecko. Powiedział: "Nie mów tak, ponieważ włożyłem Moje słowa w twoje usta." Potem Bóg dał mu dość trudne zadanie do wykonania. Czy powiedział: "Teraz Jeremiaszu, idź do szkoły Biblijnej i ucz się pilnie, a pewnego dnia, gdy będziesz już wystarczająco dojrzały, zostaniesz użyty w służbie"? Nie, nie! Bóg znienacka powiedział do tego nastolatka: "O tak, powołałem cię, abyś poszedł do narodów; w rzeczywistości ustanowiłem cię PONAD narodami i PONAD królestwami" (królestwa obejmują zwykle kilka lub wiele krajów). "Patrz! Daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, abyś wykorzeniał i wypleniał, niszczył i burzył, odbudowywał i sadził." Powiedział Jeremiaszowi, żeby się nie bał ich twarzy; rzekł: "Będę tam dla ciebie." Kiedy mówi się, że twarz (lub oczy) są zwierciadłem duszy, to mogę ci potwierdzić, że tak jest naprawdę.

Nawet nie zatrzymując się, żeby zapytać Jeremiasza, czy u niego wszystko jest okay, Bóg nagle powiada: "Co widzisz, Jeremiaszu?" Tata Jeremiasza był kapłanem, więc był obeznany z Bożymi rzeczami – ale nie w tym momencie. Bóg powiedział: "Co widzisz, Jeremiaszu?" Jeremiasz szybko potrzebował wiary. To znaczy, ty musisz widzieć przez wiarę. Młody Jeremiasz miał wizję, "Widzę gałązkę drzewa migdałowego."

Laska Aarona była zrobiona z gałęzi drzewa migdałowego, a po hebrajsku oznacza to "przebudzający." Jeremiasz widział swoje przeznaczenie w swojej wierze (ale jeszcze nie zdawał sobie z tego sprawy). Był powołany, żeby być "przebudzającym." Bóg powiedział mu, żeby prorokował i rzucał wyzwanie ludowi Izraela odnośnie jego powołania i przeznaczenia. Bóg powiedział mu, żeby poszedł i ich obudził. Ja osobiście poprosiłabym Boga, żeby posłał kogoś innego i powołałabym się na niewiedzę. No cóż, on też tego próbował – ale to nie działało.

Wiesz co? Często ludzie nie lubią być budzeni. Niezbyt wielu ludzi obudzonych z drzemki, jest w dobrym nastroju. Nie jesteś specjalnie szczęśliwy z powodu "przebudzenia." "Przebudzający" to było dobre imię dla Jeremiasza. Raczej nie pasowałoby do niego "Pan Lubiany".

No więc...to jest moje pytanie od Pana dla ciebie: "Co widzisz?" Nie mówię o świecie naturalnym.

Poświęć czas na wyciszenie się – zrób sobie przerwę, wyjdź do restauracji na dobry posiłek, zrelaksuj się, weź sobie kilka dni wolnego – potem usiądź u stóp Jezusa. "Przytulać się, nie walczyć," jest jednym z moich ulubionych powiedzeń, albo: "mościć się, nie mocować się." Potem wejdź w odpocznienie i poproś Ducha Świętego, żeby ci pokazał to, co On widzi dla CIEBIE. Nie dla twojego miasta. Nie dla kościoła. Nawet nie dla twojego męża czy żony – ale dla ciebie osobiście. Twoja wizja musi się zacząć od ciebie, czyż nie? Jeśli nie masz realnej wizji dla siebie, to nie będziesz w stanie uwierzyć komuś innemu w jego wizję.

(Strona 1 z 2)

Magazyn