niedziela, 23 czerwca 2019 14:57
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Życie w jedności z Bogiem, a religijny legalizm - Emerson Ferrell

  Wierzę, że im bardziej się koncentrujemy na naszej duchowej naturze i im mocniej polegamy na Duchu Świętym, a nie na człowieku, tym większy autorytet będziemy mieć na ziemi. Co więcej, im lepiej my to robimy, tym lepiej Kościół będzie rozpoznawał ukryte tajemnice, które mają podnieść każde pokolenie, aby stało się pokoleniem zwycięzców w Chrystusie, a nie pokoleniem czekającym na to, aż ktoś coś dla nich zwycięży. Jezus odłożył swoją godność, którą nosił w Niebie i odział się w ciało śmiertelnego człowieka, aby dokonać tego, czego nie mógł dokonać Adam (patrz Fil 2:6-8). Jezus pokonał diabła raz na zawsze i przywrócił Królestwo Boże na ziemi – tak jak działa ono w niebie.  

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Obecny stan człowieka – stan choroby i strachu – jest rezultatem podejmowania wyboru, by wierzyć w kłamstwo. Owocem takiego działania jest dualizm, który jest podstawą religii (w rozumieniu religijnego legalizmu, nie mającego żadnego związku z prawdziwą pobożnością, stylem życia zgodnym z Bogiem – przyp. tłum.). Ci, którzy są oddzieleni od Boga, żyją w takim dualizmie, który widzimy w skłonności do linearnego pojmowania świata i zerojedynkowego podejścia do rozwiązań: coś musi mieć początek i koniec, może być albo dobre, albo złe, właściwe lub niewłaściwe, jest to albo absolutna prawda, albo całkowity fałsz. (…)

Człowiek nie rozumiał praw Mojżesza, które ten otrzymał od Boga. Miały one przekonać człowieka o grzechu i przygotować na pojednanie z Bogiem, a nie tworzyć reguły i religię. Bóg potrzebował czystej, proroczej linii pokoleniowej, przez którą mógłby przyjść na świat drugi Adam – Jezus. Prawo Mojżesza tę linię przygotowało. Niestety, przykazania zostały jednocześnie wykorzystane do zbudowania systemu religijnego i zaczęły zasilać model złego postępowania, który Jezus przyszedł zniszczyć.

Religia, jako religijny legalizm, zawsze będzie działała w duchu antychrysta, opiera się na bezbożnym dualizmie i jest diabelskim kłamstwem – jest formą pozbawioną treści.

„… którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj.” (2 Tym 3:5)

Świadomość pierwszego Adama (człowieka, który się na nowo nie narodził), jego zdolność podejmowania wyborów działają znakomicie, gdy taka osoba stara się dopasować do religii. Dlaczego? Ponieważ religijne reguły, ich jasne sprecyzowanie dają człowiekowi fałszywe poczucie bezpieczeństwa, które go upewnia, że „wie”, że podjął „dobry” wybór (mimo, że tego nie potwierdził w osobistej relacji z Bogiem). A te niekoniecznie dobre wybory, które płyną z religijnych reguł, są dziedziczone i automatycznie tworzą świadomość grzechu w kolejnych pokoleniach.

Wierzę, że Pan objawia nowe rzeczy naszemu pokoleniu – rzeczy oparte na Jego ukończonym dziele, którego dokonał dwa tysiące lat temu.

„A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.” (Jana 19:30)

Na przykład, jednym z największych kłamstw pielęgnowanych w kościołach ewangelicznych jest czekanie na Jezusa Chrystusa aż wróci, by skończył to, czego tak naprawdę już dokonał na krzyżu.

Kościoły ewangeliczne pielęgnują taki rodzaj dualizmu wśród wierzących, interpretując proroctwa biblijne. Ogólnie uznaje się, że Jezus Chrystus powróci na obłokach i zabierze swoją „Oblubienicę” (czyli wierzących) w trakcie „pochwycenia Kościoła” (ang. rapture) przed wielkim uciskiem lub w jego trakcie, lub też po nim (tu wersje się różnią). Następnie Jezus przyjdzie, ale już na samą ziemię, aby odnowić swe Królestwo, uratować Izrael od jego wrogów i by zostać uznanym Mesjaszem wszystkich Żydów (naprawdę przekracza moje pojęcie jak można myśleć, że wszyscy Żydzi lub też wszyscy wyznawcy innego systemu religijnego przyjmą nagle dziś Jezusa jako Zbawiciela skoro się Mu sprzeciwiają 2000 lat). Nie będę w tym miejscu dowodził, że ta lub inna wersja tej teorii jest dobra czy zła. Chcę pokazać wam w tych teoriach formę pozbawioną treści.

„Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec w mocy swojej ustanowił, ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi. (…) I gdy tak patrzyli uważnie, jak On się oddalał ku niebu, oto dwaj mężowie w białych szatach stanęli przy nich i rzekli: Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Jezus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba” (Dzieje Ap. 1:7-8, 10-11).

Biblia mówi, że Jezus wróci, lecz wcześniej On sam mówi uczniom, że nie będą mieli pozwolenia, by znać czasy i pory Jego przyjścia. Co jest dla nas ważniejsze? Spekulować na temat Jego powrotu czy otrzymać moc, by przezwyciężyć ciemność poprzez życie w jedności z Nim?

Zadaj sobie pytanie, po co Jezus umarł za ciebie straszną śmiercią 2000 lat temu, jeśli teraz miałby tylko siedzieć i obserwować, jak rodzaj ludzki cierpi – pokolenie za pokoleniem – czekając aż Jezus wróci i dokona tego, czego już wg. Biblii dokonał. (…)

Świadomość wielu ludzi w Kościele działa w tym dualizmie, ponieważ mają mentalność pierwszego Adama. Zrozumienie słów Jezusa Chrystusa wymaga duchowej natury – innymi słowy narodzenia się na nowo, które Jezus opisuje Nikodemowi.

Wierzę, że im bardziej się koncentrujemy na naszej duchowej naturze i im mocniej polegamy na Duchu Świętym, a nie na człowieku, tym większy autorytet będziemy mieć na ziemi. Co więcej, im lepiej my to robimy, tym lepiej Kościół będzie rozpoznawał ukryte tajemnice, które mają podnieść każde pokolenie, aby stało się pokoleniem zwycięzców w Chrystusie, a nie pokoleniem czekającym na to, aż ktoś coś dla nich zwycięży.

Jezus odłożył swoją godność, którą nosił w Niebie i odział się w ciało śmiertelnego człowieka, aby dokonać tego, czego nie mógł dokonać Adam (patrz Fil 2:6-8). Jezus pokonał diabła raz na zawsze i przywrócił Królestwo Boże na ziemi – tak jak działa ono w niebie. On JEST wiecznym Królestwem, które panuje teraz i na wieki. Ponadnaturalna rzeczywistość jest bezkresna, a nieskończone tajemnice ukryte są „w Nim”. Nie mają one początku ani końca. Świadomość Jezusa Chrystusa polega na tym, że „wiesz” jaki wybór podjąć, jaki wybór jest zgodny z Jego Duchem i że nie jesteś w pułapce dualizmu. Diabeł stara się zwieść tych, którzy mają nieprzemienioną mentalność pierwszego Adama. Umysł Chrystusa to nie frazes i nie element filozofii New Age, ale żywa moc, która opiera się na rzeczywistości tego, że ty żyjesz w Nim, a On żyje w tobie. Wszelki podział się kończy, gdy jesteś narodzony na nowo. Bóg pragnie, byś polegał na Duchu Świętym w ten sam sposób, w jaki Jezus polegał na Nim, gdy żył na ziemi – nie polegał On na religijnych zasadach ani na ludzkich percepcjach świata. (…) Przez Chrystusa drzwi nieba otworzyły się przed Tobą na nowo razem z Bożym Królestwem. I tym razem szatan nie może tego ukraść, ponieważ Bóg ustanowił tę prawdę przymierzem w swojej krwi.

„Ale teraz wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy przez krew Chrystusową. Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaźni, On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka i pojednać obydwóch z Bogiem w jednym ciele przez krzyż, zniweczywszy na nim nieprzyjaźń; i przyszedłszy, zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy są blisko. Albowiem przez niego mamy dostęp do Ojca, jedni i drudzy w jednym Duchu. Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu.” (Ef 2:13-22)

„Dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości , który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane, On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy, ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości i żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego . I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych, jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w nadziei, opartej na ewangelii, którą usłyszeliście, która jest zwiastowana wszelkiemu stworzeniu pod niebem” (Kol 1:12-23)

„Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności, w nim też zostaliście obrzezani obrzezką, dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe. Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych. I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża; rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi. Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.” (Kol 2:8-17)

 

źródło: "Immersed in Him", Emerson Ferrell

tłumaczenie: ekipa otwarteniebo24.pl (Ela Świerczyńska)

Magazyn