piątek, 02 grudnia 2011 20:02
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

W miłości jest moc do wzbudzania martwych!

  Miłość jest tak ważna, że nam trudno to pojąć. Ważniejsza jest niż mówienie do Boga językami, rozmowy z Bogiem, uzdrowienia, niż przenoszenie gór wiarą. „Czy to może być prawda?"

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

"W szpitalu podczas jednej z modlitw o uspokojenie mojego ducha i umysłu Bóg zaczął ze mną rozmawiać. Modliłem się po cichu, by nie przeszkadzać Walkerowi. Zimowe niebo za oknem było szare. Skończyła się kolorowa jesień i ziemię przykrył śnieg.

– „Nadszedł czas spełnienia proroctwa Smitha Wiggleswortha. Czas zacząć. Chcę, byś udał się do przywódców kościelnych".

– „Panie, cóż ja mogę powiedzieć martwym Kościołom?"

– „Ja mogę wzbudzać z martwych".

– „Ale, Panie, oni są wrogo usposobieni".

– „Tak, lecz Ja nakazałem miłować wrogów". Sprzeczałem się dalej:

– „Jak mogę miłować takich ludzi? Nie mogę pogodzić się ani z ich doktrynami, ani z ich praktykami".

– „Będziesz musiał im przebaczyć" – powiedział Boży głos w moim wnętrzu.

– „Drogi Panie, jak mogę im przebaczyć, kiedy nie ma dla nich żadnego usprawiedliwienia?"

– „Nie kazałem ci ich usprawiedliwiać. Masz tylko przebaczyć. A jeśli przebaczysz, to będziesz miłował. Jeśli będziesz miłował, to zechcesz przeba¬czyć. Wybieraj".

Rozmowa się skończyła, ale walka dopiero się zaczęła. Zrozumiałem, jak niewiele wiem o przebaczeniu. W najbliższych dniach zmagałem się z Panem, uczyłem się, przeżywałem ból wewnętrznej rewolucji. W tej dziedzinie mojego życia musiał objąć władzę nowy król.

Leżąc tak w nocy przy zgaszonych światłach, gdy Paul spał, zrozumiałem, jak bardzo się myliłem. Oczekiwałem, że Jezus użyje mnie jako zielonoświątkowca, by wstrząsnąć Kościołami. Myślałem, że posiadając prawdę powiem im, w czym się mylą, potrząsnę nimi w sprawiedliwym gniewie. Ale Pan powiedział mi: „To nie tak. Przebudzenie nastąpi, jeżeli przebaczysz. Jeśli będziesz walczył, nic się nie stanie".

W tym czasie Pan często odsyłał mnie do 13 rozdziału l Listu do Koryntian, do najpiękniejszych słów napisanych kiedykolwiek na temat miłości. Czytałem, modliłem się i myślałem: „Czy to może być prawda?" Miłość jest tak ważna, że nam, zwykłym istotom ludzkim, trudno to pojąć. Ważniejsza jest niż mówienie do Boga językami. Ważniejsza od rozmowy z Bogiem. Ważniejsza niż uzdrowienia, niż przenoszenie gór wiarą. „Czy to może być prawda?" Jest ważniejsza niż oddanie życia w imię sprawiedliwości społecznej. Ważniejsza jest niż życie pełne poświecenia, ważniejsza niż służba kaznodziejska. Bez miłości nic nie ma znaczenia. „Czy to może być prawda?"

W pokoju o zielonych ścianach, białym suficie, wśród odleżyn i basenów, podczas niekończących się godzin, Pan powiedział: „Musisz kochać tych, którym posługujesz. Nie posługuj nikomu, jeśli go nie kochasz".

(...)

Są to słowa, od których zależy pełnia życia. Miałem poznać prawdę słów Pana z Ew. Marka 11,24-25: „Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam. A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia".

Trochę później nastąpiła przełomowa rozmowa z Panem.

– Panie, moje modlitwy zmierzają donikąd. Nie otrzymuję odpowiedzi. Nie mam dosyć wiary. Proszę, daj mi dar wiary.

– „To nie jest kwestia wiary. Dostrzegam wiarę nawet, gdy jest mała jak ziarno gorczycy. Nie, to coś innego. A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu. Dlatego nie otrzymujesz odpowiedzi na modlitwy. Masz wiele przeciwko wielu".

I podobna lekcja z Mt. 18,18: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie".

(Strona 1 z 2)

Magazyn