wtorek, 27 marca 2012 18:29
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

"ORŁY" Odrzuć ciężar i wznieś się do niebiańskich miejsc.

  Czy to miejsce w Bogu, które kiedyś zaspokajało twoje życiowe potrzeby nie wygląda teraz na szorstkie, twarde i niewygodne? Co się dzieje? To Pan przygotowuje cię do wypchnięcia na nowe wysokości, o jakich nigdy nie marzyłeś. Czy ostre brzegi tego, co kiedyś było takie wygodne, nie wbijają się w ciebie powodując ból? Czy zastanawiałeś się czym były te problemy, a może wątpiłeś, że jesteś w Bożej woli?

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Grzmoty złowieszczo przetaczały się nad zachodnimi wzgórzami, a błyskawice rozświetlały niebo. W zagrodzie znajdującej się w porośniętej bujną zielenią dolinie, znajdowały się dwa ptaki, które reagowały na dwa zupełnie inne sposoby. Pod pewnymi względami były do siebie podobne, ale właściwie różniły się jak dzień i noc. Kurczak z pochyloną głową był zajęty wygrzebywaniem dziobem śmieci na podwórku, biegał szukając robaków, resztek jedzenia i kawałków kukurydzy. Wiedząc, że ma mało czasu i wkrótce musi się schronić w stodole, zapamiętale szukał jedzenia, zanim burza uderzy na dobre.

Ten drugi ptak wyglądał i zachowywał się trochę dziwnie. Siedział na ogrodzeniu, głowę miał wzniesioną w niebo, ostrym wzrokiem przeszywał chmury. Leniwie rozciągał skrzydła, a podmuchy wiatru omal go nie uniosły z płotu. Wspaniale było zobaczyć te rozpostarte skrzydła, ale z łatwością dało się zauważyć, że pióra tego ptaka, które kiedyś były przycinane, aby mu uniemożliwić latanie, znowu odrosły do pełnej długości. Było oczywiste, że ten ptak nie był kurczakiem.

Orzeł w Niewoli

Farmer zabrał kiedyś jajo z gniazda orła, znajdującego na szczycie góry. Podłożył je wysiadującej kwoce i wykluło się razem z kurczakami. Cierpliwie je hodował próbując je ujarzmić i zrobić z niego ptaka domowego. Ale on od samego początku nie pasował do kurczaków. Chodził samotnie, nie znajdując społeczności z małymi kurczętami ani z kwoką. I chociaż znał tylko to środowisko na podwórku, to w głębi swojej istoty czuł coś dzikiego, to wolna natura orła wołała w nim, że to nie jest jego "dom". Kiedy podrósł, przycięto mu skrzydła. Niezdolny do latania całymi dniami siedział na podwórku, patrząc w górę... jego ciało znajdowało się na ziemi, ale serce było na niebie. Nie wiedział dlaczego, nie mógł tego wyjaśnić, ale wiedział, że wewnątrz niego było to ciągłe wołanie do zdobycia przestworzy.

Wzbijanie się na Skrzydłach Burzy

Młody orzeł rozpostarł swoje skrzydła, które farmer ostatnio zapomniał przyciąć, i kiedy to zrobił, jego oczy dojrzały innego wspaniałego orła unoszącego się na skrzydłach wiatru, wysoko nad burzowymi chmurami. W tym momencie do jego uszu doszedł ostry, przenikliwy krzyk orła na niebie. Nagle podmuch wiatru dostał się pod wyciągnięte skrzydła i uniósł go z płotu. Z okrzykiem zwycięstwa i wolności na zawsze opuścił podwórko i uniósł się do nieba, aby spotkać tam takich jak on.

Święci-Orły

Umiłowani, mam nadzieję, że widzicie do czego zmierzam. Nie jestem zainteresowany orłami czy jakimiś innymi ptakami. I tak samo Bóg, ale On ma wiele do powiedzenia w Biblii o orłach. I to, co On mówi jest bardzo znaczące w odniesieniu do Jego świętych, Ciała Chrystusa, tych, którzy mają Wyższe Powołanie Boże w Chrystusie Jezusie.

Orły są symbolem pewnej klasy chrześcijan. "Lecz ci, którzy oczekują na Pana... wzbiją się na skrzydłach jak orły" (Izajasz 40:31 z ang.). Ten proces "wzbijania się" jest ważny i niezbędny dla Synów Bożych, którzy wznoszą się do tronu Bożego, i potwierdza obraz Syna Bożego i panowania z Nim na zawsze. Ale to dotyczy tylko tych, którzy oczekują Jego Obecności aż Chwała świecąca z Jego twarzy zmienia ich z człowieka ziemskiego na obraz ich Niebiańskiego Króla. Nie każdy, kto raduje się błogosławieństwami Bożej łaski, i kto wierzy w Jezusa Chrystusa odnośnie swojego zbawienia, zniszczy bożki, które stoją w świątyni ich serc, i zapłaci cenę, żeby znaleźć się w niebiańskich miejscach z Bogiem. Ale Bóg przeznaczył tych, których wcześniej poznał i przeznaczył na to, żeby Jego chwała zamanifestowała się w nich. Co za okazja! Co za chwała! Co za wysokie powołanie! Chwała Bogu za Jego niezbadane bogactwo, za Jego miłość i miłosierdzie dla synów ludzkich!

Kurczaki czy Orły?

Kurczaki także symbolizują ludzi. Kurczaki są tylko raz wspomniane w Biblii, Jezus użył ich do opisania typu ludzi w Jeruzalem, którzy nie słuchali Jego poselstwa, ani nie odpowiedzieli na Jego wołanie. Podróżowali w tłumie, grupami, i byli przywiązani do ziemi. Skupiali wzrok na rzeczach tego świata, skrobiąc w ziemi, by przeżyć, i nigdy nie podnieśli głów, żeby zobaczyć kto jest u góry. Zjadali przydzielony pokarm i jeszcze szukali czegoś do zjedzenia na podwórku, jakichś śmieci. Kurczaki są z natury brudasami, mogą zjeść także padlinę, życie w brudzie im nie przeszkadza. Żyją ograniczone ogrodzeniem i to jest dla nich normalne.

Ale inaczej jest z orłami. Orzeł ma taką naturę, że nie może żyć w niewoli na podwórku. Żeby być szczęśliwym i wypełnić swój życiowy cel, musi mieć wolność i wznosić się na szeroko otwarte przestrzenie wśród chmur na niebie. Sprawia wrażenie samotnika, bo niewielu ma odwagę wzbić się na taką wysokość, ale orzeł się o to nie troszczy, bo w jego naturze nie leży wmieszanie się w tłum i przystanie do większości.

Charakterystyka Orłów-Świętych

Kiedy zastanowimy się nad tym, co Biblia mówi o orłach, możemy się wiele nauczyć o naszym niebiańskim powołaniu. Powt. Prawa 32:11 mówi nam jak młody orzeł jest wprowadzany w sztukę latania w przestworzach. Niech orły-święci słuchają uważnie. Jest powiedziane, że matka "Burzy gniazdo", "unosi się nad młodymi", "rozpościera swe skrzydła" i "niesie młode na swoich skrzydłach". Przyszedł czas, kiedy młody orzeł musi opuścić gniazdo sam sobie radzić. Ale patrząc w dół z wysokości szczytu góry nie czuł się przygotowanym na to nowe i niebezpieczne życie. Nigdy wcześniej tego nie robił i bał się zacząć. Matka zaczęła więc robić coś, co pozbawiało go wygody w gnieździe. Gniazdo jest mięciutkie, wygodne, bezpieczne i orzełek nie ma nic przeciwko temu, żeby w nim pozostać. Nie ma zamiaru wypróbowywać swoich skrzydeł. Wobec tego matka burzy gniazdo. Burzy jego miękkie łóżko, łamie gałązki, z których wystają ostre końce. Inaczej mówiąc zaczyna mu utrudniać życie w tym miejscu, które wydawało się takie miłe.

O, święci Boży, czy to nie wygląda podobnie jak Bóg postępuje z nami? Czy On nie burzy twojego wygodnego gniazda? Czy to miejsce w Bogu, które kiedyś zaspokajało twoje życiowe potrzeby nie wygląda teraz na szorstkie, twarde i niewygodne? Co się dzieje? To Pan przygotowuje cię do wypchnięcia na nowe wysokości, o jakich nigdy nie marzyłeś. Czy ostre brzegi tego, co kiedyś było takie wygodne, nie wbijają się w ciebie powodując ból? Czy zastanawiałeś się czym były te problemy, a może wątpiłeś, że jesteś w Bożej woli? Już dłużej nie wątp, ale w wierze oczekuj na następne wspaniałe dzieło Boże, które pojawi się w twoim życiu. To nie Boży gniew próbuje cię zniszczyć. To miłość i mądrość naszego Boga wywołują u ciebie chęć, żeby zrobić kolejny duży krok w Bożym planie dla Jego Kościoła. My z natury kochamy bezpieczeństwo. Pan musi więc obrzydzić nam nasze "gniazdko", abyśmy zechcieli wybrać się w pionierską podróż duchową w okręgi nieba.

Rozpościeranie Skrzydeł

Młody orzeł ciągle pozostaje w rozburzonym gnieździe. Matka zaczyna więc "rozpościerać skrzydła nad młodymi". Inaczej mówiąc zaczyna ich bić swoimi skrzydłami. Te skrzydła, które kiedyś chroniły przed wszelkim niebezpieczeństwem, teraz wydają się być ich największym wrogiem. Co za okrutny zwrot akcji! Żeby uciec przed tymi strasznymi skrzydłami, młode wspina się na ścianę gniazda, i kiedy matka znowu rozpościera swoje skrzydła, młode wskakuje jej na plecy. Teraz lecą razem. Bo gniazdo juz przestało być tym bezpiecznym, ciepłym domem, którym było kiedyś. Widzimy teraz matkę-orła unoszącą się wysoko ku niebu, z małym orzełkiem trzymającym się jej ze wszystkich sił. Matka wzbija się wysoko, ponad chmury, i nagle, bez żadnego ostrzeżenia, wyślizguje się spod młodego orła, zostawiając go samego. Ten krzyczy ze strachu spadając w dół, lecz instynktownie rozpościera skrzydła i zaczyna próbować łapać w nie powietrze. Spada coraz niżej, bo niewytrenowane skrzydła nie funkcjonują dostatecznie dobrze, żeby go unieść w górę. Kiedy wygląda na to, że już nie ma nadziei i młody rozbije się o skały, matka-orzeł podlatuje pod niego i znów go unosi na sobie. Chwała Bogu, co za ulga! Znów wzbijają się na wysokość nieba ... na jej skrzydłach. Co za wspaniałe uczucie! Ale kiedy tak myśli, że cały świat leży u jego stóp, jego podparcie znowu się zapada. I cały proces rozpoczyna się od początku. Tym razem jego skrzydła zaczynają działać już lepiej, stają się trochę mocniejsze. Niedługo nauczy się jak łapać prądy powietrza i unosić się samodzielnie, nie potrzebując już matki, żeby go łapała.

(Strona 1 z 3)