Wyświetla wpisy wg etykiety: Marcel Płoszczyński
Zrozumiałem, że to, w czym żyjemy, to jeszcze nie jest Kościół Jezusa, którego bramy piekieł nie przemogą. My potrzebujemy Kościoła, który zwycięża. Zaczyna się on od naszej osobistej jedności wewnętrznej. Zaczyna się od naszej przyjaźni. Zaczyna się od czegoś, co całkowicie straciliśmy – od tego, że mamy braterstwo. Kto ma braterstwo? Gdzie są liderzy, którzy nie są sami? Gdzie jest prawdziwe braterstwo, w którym jest więcej niż 4-5 osób, które są naprawdę razem – na takim poziomie, który możemy wyczytać w historii Dawida i Jonatana. Bo Jezus powiedział: „Nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś życie kładzie za przyjaciół. A gdzie jest taki poziom w dzisiejszym Kościele?
niedziela, 08 lipca 2018 09:18
  Marcel: Ja kiedyś chodziłem do kościoła w niedzielę i tak raz w tygodniu spotykałem się ze znajomymi, których tam miałem. Niektórzy nawet tego nie mają. Chodzą do kościoła, ale nie mają tam przyjaciół. Wchodzą do budynku i wychodzą po usłudze. I tyle! Jak więc możemy osiągać to braterstwo, o którym mówisz? Johannes: W ciągu ostatnich dekad pojawiło się wiele pomysłów. Najpierw komórki domowe. Coś, co miało przynieść więcej życia niż tylko kościół w niedzielę. Potem pojawił się pomysł, że Kościół to faktycznie grupy w domach – Ekklesia a oikos – jak mówi Paweł. A więc kościoły domowe, kościoły organiczne, kościoły bardziej oparte na życiu – raczej niż jakieś organizacje. Wszystkie te pomysły pojawiały się w ciągu ostatnich dekad i zdaje mi się, że te wnioski były bardzo dobre. Z tym że prawda jest taka, że możemy zmienić koncepcję, ale jeśli my się nie zmienimy jako osoby, jeżeli ja się nie zmienię, żebym bardziej był twoim bratem, żebyśmy połączyli siły i wytrwali w tym przez kolejne 1000 lat, o ile Pan mnie nie powoła, żebym leciał np. do Izraela – to jaką mamy jedność, skoro ty nigdy nie możesz być pewny, czy ja nie zniknę? Skoro mamy takie kłótnie o to, czego nie postrzegamy w ten sam sposób? Przypominam: żyjemy w czasach objawienia, w czasie, gdy namaszczenie prorocze działa. To znaczy, że sposób, w jaki myślę dzisiaj nie jest taki sam jak 10 lat temu. To oznacza, że musimy umieć iść razem do przodu.  
niedziela, 17 czerwca 2018 10:57
Gdy usłyszałem piosenkę Mietka Szcześniaka stworzoną na podstawie wiersza księdza Jana Twardowskiego „Jeden świat” pomyślałem: „O tym samym mówił Pat Holloran!” – człowiek, którego Bóg postawił na mojej drodze, by na nowo pojednać mnie ze sobą. Spotkaliśmy się po raz pierwszy w Mikorzynie w 2011 roku i moje życie zmieniło się o 180 stopni.
niedziela, 31 lipca 2016 10:33
Tamrat Layne - (ur. 1955 r.) były polityk etiopski, w latach siedemdziesiątych XX w. przywódca Etiopskiego Ludowo-Rewolucyjnego Frontu Demokratycznego (EPDM), jednego z lewicowych ugrupowań, które doprowadziły do obalenia dyktatury Mengistu. W latach dziewięćdziesiątych był premierem rządu przejściowego i bliskim doradcą prezydenta. Zdradzony przez byłych współpracowników, został aresztowany pod fałszywym zarzutem malwersacji finansowych. W więzieniu był głodzony i torturowany. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Dziś jest wędrownym kaznodzieją, opowiadającym o swojej przemianie.
niedziela, 03 stycznia 2016 14:35
Nasze przekonania na temat czasów ostatecznych determinują sposób, w jaki żyjemy. Możemy zabarykadować się w kościołach i czekać na bliżej nieokreślonego antychrysta, który ostatecznie pogrąży ten zepsuty świat w totalnej ciemności, a także żyć nadzieją, że miłosierny Bóg zlituje się nad nami i ewakuuje nas nim to nastąpi. Pozostaje jednak pytanie, czy Jezus przyszedł, by zbudować biedny, bezsilny i przerażony kościół?
niedziela, 12 lipca 2015 08:45

Magazyn