Wyświetla wpisy wg etykiety: ciało Chrystusa
  Zapożyczając język od Johna Howarda Yoder'a punkt widzenia na autorytet i wzajemne poddanie, przedstawiony w tym rozdziale, może być podsumowany następująco: "daje więcej autorytetu kościołowi niż Rzym, ufa bardziej Duchowi Świętemu niż ruch zielonoświątkowy, ma więcej szacunku dla jednostki niż humanizm, stanowi, że moralne standardy są bardziej wiążące niż w purytanizmie i jest bardziej otwarty na różne sytuacje niż "Nowa Moralność”.  
niedziela, 22 kwietnia 2018 08:52
  Bóg nie zastąpił Swojego autorytetu jedną osobą ani częścią kościoła. Zamiast tego Jego władza spoczywa na całym zgromadzeniu. Gdy członkowie wierzącej społeczności wypełniają swoją służbę, wtedy duchowy autorytet jest rozdysponowywany przez udzielane przez Ducha dary. U swych podstaw wzajemna uległość wymaga, abyśmy zdawali sobie sprawę z tego, że jesteśmy członkami czegoś większego niż my sami - Ciała. Wymaga to również przyznania, że sami w sobie nie jesteśmy wystarczalni na tyle, aby wypełnić najwyższy Boży cel. Spoczywa ona na pokornym, realistycznym potwierdzeniu, że potrzebujemy wkładu współbraci i przyznaje, że nie możemy być dobrymi chrześcijanami sami z siebie. W ten sposób wzajemna uległość jest nieodzowna do budowania normalnego, chrześcijańskiego życia.  
niedziela, 15 kwietnia 2018 09:58
  Nowotestamentową metodą podejmowania decyzji nie była ani dyktatura, ani demokracja, lecz konsensus, który wymagał zaangażowania wszystkich braci i sióstr. (...) W ostatecznej analizie okazuje się, że współczesna rola pastorska osłabia przywództwo Jezusa Chrystusa. Ma w kościele skutek duchowo kaleczący. Okrada Boże umiłowane kapłaństwo wszystkich wierzących z pełni usługiwania. Jego sama obecność rozprasza i stawia w biernej pozycji "zwykłych" wierzących, którzy są równie obdarowani, aby paść i nauczać trzodę. (Nic nie szkodzi, że Biblia naucza o tym, że każdy kościół ma mieć wielu pasterzy czy, że wszyscy członkowie Ciała mają nieść pastorską odpowiedzialność.) Zazwyczaj, jeśli ktoś inny niż pastor śmie pasterzować i nauczać trzodę (nawet jeśli jest godny zaufania, dojrzały i obdarowany) to pastor czuje się zagrożony i zgasi go pod płaszczykiem "ochrony" trzody!  
niedziela, 18 marca 2018 11:27
Po utracie istoty tego, czym jest Komunia, utraciliśmy władzę w ciele. Ciało stało się podzielone i pozostało na ziemi w stanie rozbicia. Staramy się zjednoczyć przez tysiące kazań, które służą tylko obwinianiu nas, a brakuje im mocy, która może przyjść tylko ze spożywania Jego ciała. Paweł modlił się o to, aby nasze oczy były otwarte, żebyśmy widzieli i rozumieli to, kim jesteśmy i co znaczy BYĆ JEGO CIAŁEM. Rzeczywistość bycia Jego ciałem nie oznacza, że wszyscy jesteśmy członkami organizacji lub że wszyscy mamy dostęp do nieba. Stawanie się Jego ciałem to potężna prawda. Oznacza ona dosłownie, że mamy być Jezusem na tej ziemi, z całym Jego autorytetem i cnotą. (...) Pierwszy kościół zdawał sobie sprawę z tego, że łamanie chleba miało ponadnaturalną moc, która trzymała ciało Chrystusa w jedności. Miłość Boga, która wiąże ze sobą wszystkich tych, którzy są Jego dziećmi, była wprowadzana w czyn przez ten gest. Nie było to coś sztucznie stworzonego przez kazania, ale coś rzeczywistego, co pochodziło od Ducha.
niedziela, 20 lipca 2014 10:29
  Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. (Jana 6:55) Jezus ma tu wprowadzić niezwykle potężne pojęcie. Robi to posługując się codzienną terminologią jedzenia i picia. Nie mówi o rytuale albo o pamiątce. Nie używa religijnych słów żadnego rodzaju, ale mówi o czymś tak prostym, jak nasze codzienne posiłki.  
niedziela, 06 lipca 2014 10:12

Magazyn