Wyświetla wpisy wg etykiety: małżeństwo
  Aby wyleczyć się z traumy, musisz odzyskać nad sobą panowanie. Ludzie myślą o panowaniu nad różnymi sprawami, ale rzadko nad samym sobą. Ta część, która została darowana drugiej osobie, musi na nowo zostać przez ciebie przyjęta. To oznacza, że musisz stawić czoła swoim emocjom i sobie z nimi poradzić – nie poprzez spychanie ich do podświadomości, wypieranie się ich, ale poprzez świadome radzenie sobie z nimi. To oznacza ustalanie innych priorytetów i odzyskiwanie równowagi. Po pierwsze musisz zaakceptować tę sytuację. Nie możesz jej wypierać, choć to boli. Po drugie musisz szukać porady, nim podejmiesz jakieś ważne decyzje. To oznacza, że czytasz Boże Słowo, prosisz o pomoc Ducha Świętego i się modlisz oraz że zwracasz się o pomoc do ludzi, którym możesz zaufać.  
niedziela, 18 sierpnia 2019 14:47
  Jest tylko jeden niewybaczalny grzech – nie jest nim rozwód! Rozwód, a nawet taki rozwód i powtórne małżeństwo, które jest grzechem (bo nie ma uzasadnienia we wszeteczeństwie drugiej strony) – to nie są grzechy, których nie może zmazać krew Jezusa. Tak, rozwód jest zły! Ale tak samo złe jest nieprzebaczenie i osądzanie. (...)  Są przede wszystkim trzy podstawowe rodzaje traumy, które przeżywasz przez zerwanie relacji: serce rozbite w kawałki, złamany duch, obolała dusza. Serce rozbite w kawałki to straszne doświadczenie. Czasem masz dosłownie wrażenie, że boli cię twoje cielesne serce – to jest autentyczne doświadczenie stresu, który objawia się w ciele. Ale Jezus przyszedł do swojego rodzinnego miasta w Łukasza 4:18 i powiedział, że przyszedł „aby uleczyć tych, których serca są złamane”.    
niedziela, 11 sierpnia 2019 13:30
Postawa serca, która miała przyjść w związku z Nowym Przymierzem, obejmowała coś więcej niż tylko uczynki i cielesne zachowanie. Jezus nie skoncentrował się na rozwodzie, ale na tym, co powoduje rozwód oraz na tym, dlaczego Mojżesz nalegał na „list rozwodowy”, który został nadany z powodu „zatwardziałości serc” (Mateusza 19:8). (...) Parafrazując, Jezus powiedział: „Mojżesz rozkazał waszym przodkom spisać list rozwodowy, ponieważ mieli tak zatwardziałe serca, że porzucali żony bez nadziei na zawarcie kolejnego małżeństwa, a tym samym znalezienia sobie środków utrzymania. Ale Ja mówię, że w oczach Boga nie jest sprawiedliwe opuszczanie żon z dowolnego powodu. Ponadto, przyszedłem dać wam łaskę odpuszczenia grzechów przez moją krew, więc zamiast kamienować żonę przyłapaną na cudzołóstwie – rozwiedźcie się z nią. Ale pamiętajcie, że jest to jedyna podstawa do rozwodu – do złamania obietnicy małżeńskiej – nie ma innej podstawy związanej z tym, że robi ona coś, czego nie lubicie”.
niedziela, 28 lipca 2019 13:54
  Przywiązanie emocjonalne rozwija się powoli, ale stabilnie. Zależy od ilości spędzanego razem czasu, a także od ilości i rodzaju komunikacji pomiędzy dwoma osobami. Bierze się z dzielenia się nadziejami, marzeniami, przemyśleniami. (...) Jeśli jednak przychodzi do separacji i zrywamy przywiązanie emocjonalne – to nie ma tak, że możesz powiedzieć: „a teraz oddaj mi wszystkie witki, zwijam swoje łodygi”! Przy separacji zawsze dojdzie do zerwania korzeni i łodyg – poranienia OBOJGA osób. Kiedy jedno zrywa relacje, zabiera z sobą część drugiego.  
niedziela, 14 lipca 2019 18:09
Wiele małżeństw się rozpada, ponieważ ludzie biorą ślub, nim staną się prawdziwymi singlami. Przyczepiają się do męża lub żony i się z nimi identyfikują, nim zrozumieją swoją tożsamość i nim w pełni zaczną ją wykorzystywać. Biorą ślub oczekując, że to małżeństwo sprawi, że będą pełnymi osobami (czyli prawdziwymi singlami). Innymi słowy, mając braki w osobistym poczuciu spełnienia, wymagają od małżeństwa, żeby dało im poczucie pełni.
niedziela, 16 czerwca 2019 18:02
Apostoł Paweł napisał, że Boża miłość „rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego”. Zatem bez Jego miłości, która została wniesiona w nasze serca przez Ducha Świętego, Bóg nie może dać nam gwarancji na produkt końcowy nazywany szczęśliwe małżeństwo. (...) Boże składniki, które zapewniają szczęśliwe małżeństwo, nie są dostępne bez udziału Jezusa. Rzymian 5:5 nie mówi: „Miłość Boga rozlana jest w waszych sercach przez [wspólne] oglądanie telewizji i filmów oraz czytanie gazet”. Paweł nie napisał, że miłość Boga jest rozlana w naszych sercach przez to, że poszliśmy na uniwersytet. Jego miłość nie wkracza do naszego serca przez to, że się całujemy i pieścimy. Werset ten nie mówi nawet: „Miłość Boga wkracza do naszych serc przez czytanie i słuchanie Słowa Bożego”.
poniedziałek, 10 czerwca 2019 18:06
Jest pewien powód, dla którego zerwanie relacji połączonej z bliskością seksualną jest emocjonalnie dużo trudniejsze do przebolenia i zapomnienia od relacji, w której nie było seksu. Istnieje kilka procesów neurochemicznych, które zachodzą w trakcie bliskości intymnej, a które stanowią „klej” w tworzeniu więzi pomiędzy dwojgiem ludzi.
niedziela, 26 sierpnia 2018 11:51
Był taki czas w naszym związku, gdy z Lisą byliśmy na siebie obrażeni przez około 18 miesięcy z rzędu. Ten sam powód kłótni wracał do nas raz za razem. Pozwalaliśmy sobie nawet na drobne uszczypliwości w obecności naszych dzieci...
niedziela, 16 kwietnia 2017 11:40
To Jego krzyż jest źródłem wszelkiej miłości. Zrozum, że Bóg Cię akceptuje. Jeśli nie pozwolisz Mu, umyć Tobie nóg jak zrobił to względem Piotra, nie będziesz miał w Nim udziału. Tylko wtedy, gdy pozwolisz mu wpierw wylać swoją miłość na Ciebie, będziesz w stanie ją odwdzięczyć.
niedziela, 11 stycznia 2015 11:04
  Jeśli będziesz skoncentrowany na tym, kim naprawdę masz się stać według Bożego planu, to Bóg w którymś momencie ci przeszkodzi i przedstawi Ci osobę, która może być twoim towarzyszem – tak jak to zrobił z Adamem. (...) Żaden człowiek nie zaspokoi potrzeb twojego ego. Żaden człowiek nie zaspokoi potrzeb twojej duszy. Żaden człowiek nie zaspokoi potrzeb twojego ducha. Możesz od razu zabrać się za załatwianie tych wszystkich spraw z Bogiem. Jesteś gotowy/gotowa do małżeństwa, tylko wtedy gdy jesteś całkowicie zaspokojony/zaspokojona w Bogu. Jeśli żenisz się/wychodzisz za mąż, bo musisz poczuć się spełniony lub też kochany, to nie jesteś gotowy/gotowa do małżeństwa. Dokładnie te rzeczy, które cię teraz do małżeństwa pchają, później sprawią, że będziecie przeżywać problemy małżeńskie.  
sobota, 24 maja 2014 12:19
Strona 1 z 2

Magazyn