Wyświetla wpisy wg etykiety: zwycięstwo
  Jako ludzie wypełnieni Bożym Duchem i wzmocnieni Jego łaską, pod nowym, lepszym Przymierzem niż to, które miał Daniel, jesteśmy powołani, aby rządzić w życiu. (...) „…o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa.” (Rzymian 5:17b) Jako wierzący nie jesteś powołany tylko do tego, by jakoś wiązać koniec z końcem. Nie jesteś powołany do tego, by mieszać się z tłumem. Ani trochę! Jesteś powołany, by panować w życiu.   
niedziela, 16 lipca 2017 11:34
Wielu ludzi uważa, że to właśnie Bóg, Stwórca człowieka, wymyślił i posyła choroby, aby ich zdyscyplinować, ukarać, doprowadzić do miejsca pokuty, ukorzenia się, uszlachetnienia. Jeżeli należymy do grona osób myślących w ten sam sposób, nie będziemy w stanie od tego samego Boga oczekiwać uleczenia. Raczej będziemy się takiego Boga bali i uciekali przed Nim. Nie możemy mieć zaufania i wiary, że Bóg nas uleczy, jeżeli wierzymy, że to On sam zsyła na nas choroby. Takie podejście oddziela nas od wiary, że możemy otrzymać uleczenie z rąk Boga. Wielu ludziom wierzącym łatwiej jest zaufać w tej kwestii lekarzom niż Stwórcy.   
niedziela, 02 lipca 2017 11:58
Bóg zawsze dotrzymuje obietnic, ale nie utrzymuje na wysokim poziomie naszego potencjału [ich otrzymywania]. To my musimy dbać o nasz potencjał. Jest pewna rola, głęboka rola, którą odgrywamy my sami, w osiąganiu w życiu przełomów różnego rodzaju.
niedziela, 09 kwietnia 2017 11:25
Bożym planem i Jego wolą było, by doszli do Ziemi Obiecanej i by objęli ją w posiadanie, a jednak poza Jozuem i Kalebem, nie wszedł do niej żaden z tych, którzy wyszli z Egiptu, a mieli dwadzieścia lub więcej lat. Pomarli na pustyni z powodu zatwardziałości swoich serc pełnych niewiary, która przejawiała się w uskarżaniu się i narzekaniu na Mojżesza, a w końcu na Pana. Za każdym razem, kiedy Izraelici napotykali przeszkodę, szemrali i narzekali i kiedy doszli do Ziemi Obiecanej, zabrakło im już wiary, aby wejść w jej posiadanie. Psalm 78,22 mówi „że nie uwierzyli w Boga i nie zaufali Jego pomocy”.
niedziela, 26 marca 2017 13:14
Diabeł nie jest kreatywny. Często jego zachowanie jest przewidywalne. Jego podstawowa taktyka polega na robieniu sztuczek tak, aby dotknęły one naszego instynktu przetrwania lub też dumy. Diabelskie iluzje, w które najprościej uwierzyć, mają swoje źródło w naszej starej samolubnej naturze. (...) Musimy wiedzieć, że przychodząc na tę Ziemię, urodziliśmy się „w Adamie” i nasz światopogląd, a nawet nasze postrzeganie samego siebie zbudowane było z fałszywych przesłanek tworzonych przez obrazy z ludzkiego upadłego umysłu. Te właśnie pojęcia i obrazy stanowią dla diabła bazę, na podstawie której wykonuje swoje sztuczki.
niedziela, 22 stycznia 2017 14:30
Wierzę, że im bardziej się koncentrujemy na naszej duchowej naturze i polegamy na Duchu Świętym, a nie na ludzkich wysiłkach, tym większy autorytet będziemy objawiać na całej ziemi. (...) Nasze wyobrażenia i myśli są żyznym polem, które będzie nam przynosiło owoc zniszczenia, jeśli zaczniemy je nawadniać strachem (i wręcz przeciwnie – jeśli będziemy je nawadniać wiarą)
niedziela, 15 stycznia 2017 11:22
To, co przeżyłam podczas zachwycenia stało się filarem wiary i zaufania krwi Jezusa. Od tamtego czasu mowa o krwi i proszenie o nią, jako o broń przeciwko wrogowi zaczęły mieć dla mnie dużo większe znaczenie. Kilka lat później miałam doświadczenie, przez które nie przeszłabym, gdybym nie wiedziała, jakie znaczenie ma krew. Wróciłam z wycieczki wstawienniczej w Polsce, gdzie modliliśmy się w obozach koncentracyjnych Oświęcimia i Treblinki. Toczyliśmy walkę duchową, aby uwolnić ten naród od duchów śmierci, które tam pozostały po Holokauście Żydów. Którejś nocy po moim powrocie do Meksyku, obudziłam się nagle z poczuciem, że zła obecność weszła do mojego pokoju. Moje serce zaczęło gwałtownie bić, otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą diabła. (...) Przyglądałam mu się i, ku memu własnemu zdziwieniu, cała moja istota poczuła absolutny pokój. Z całkowitym spokojem spytałam Ducha Świętego, co mam zrobić. Odpowiedział: „Zacznij manifestować krew Jezusa, która jest w Tobie”.
niedziela, 25 grudnia 2016 13:06
  „Ogarnęły mnie fale śmierci, A strumienie zagłady zatrwożyły mnie. Więzy otchłani otoczyły mnie, Pochwyciły mnie sidła śmierci.” (Psalm 18:5-6) W tym wersecie widzimy, jak rzeki trwogi oraz sidła śmierci powstają przeciwko Dawidowi, aby zrobić z niego ofiarę terroru. Właśnie to ma miejsce, gdy osoba sprawiedliwa znajdzie się w pułapce skorumpowanego środowiska, które chce ją zniszczyć.  (...) Ale Boża odpowiedź to: „I będą się bali na Zachodzie imienia Pana, a na Wschodzie jego chwały, gdyż przyjdzie jak ścieśniona rzeka, na którą napiera powiew Pana.” (Izajasza 59:19) Chwała Bogu, nasz Ojciec w niebie jest Wszechmogący – tak, że żadna broń ukuta przeciwko nam przez diabła nie ma prawa być skuteczna, ani nie ma prawa nas zwyciężyć. (...)       Dlatego też chcę, byśmy zauważyli, jaka jest Boża strategia dla nas w odniesieniu do tego fragmentu. Po pierwsze, Bóg pobudza Swoje Słowo w ustach króla Dawida. To oznacza, że chce namaścić właśnie jego samego, aby zniweczył dzieło diabła, które go pogrąża – czyli Pan niweczy nurty i rzeki nieprawości UŻYWAJĄC NASZEGO WŁASNEGO GŁOSU, w chwili gdy rozkazujemy bagnom, by wyschły całkowicie, włącznie ze swymi źródłami w otchłani. Kiedy zrozumiesz, jak działa nieprawość i jak ją wykorzeniać ze swojego życia oraz ze swoich dróg, Chwała Boża zaświeci nad tobą, a przymierze zawarte między wami będzie przynosiło trwałe owoce.  
niedziela, 04 grudnia 2016 14:54
W Słowie Bożym widzimy, że Bóg dokonuje rozróżnienia pomiędzy grzechem i nieprawością. Kościół przywykł do rozprawiania się do pewnego stopnia z kwestią grzechu, ale prawie nigdy nie dotyka problemu nieprawości, a jest on powszechny. Większość chrześcijan nie zdaje sobie sprawy, że coś takiego istnieje, więc nie można ich uwolnić. Nieprawość jednak jest jednym z najistotniejszych tematów poruszanych w Biblii. Obojętność i brak zrozumienia tematu nieprawości ma swoje skutki w niepowodzeniach, opresjach oraz porażkach, którym Boży ludzie muszą stawiać czoła.
niedziela, 09 października 2016 10:18
W każdym przypadku Dawid staje na nogi. Jak? Patrząc w górę. Odnajduje to, co zawsze było jego Gwiazdą Polarną i skupia się na niej, odnajdując drogę powrotną do miejsca wiary. Niezależnie od tego, czy był zdezorientowany na pustyni, w ciasnej jaskini, czy otoczony nieprawdopodobnym zestawem okoliczności, Dawid zawsze patrzył w górę, zawsze dążył do tego, by być ogarniętym przez Boga – ogarniętym Jego dobrocią, Jego wielkością, Jego chwałą. Jest to otrzeźwiająca prawda, ale w istocie prawda – albo będziemy przytłoczeni przez Boga... albo będziemy przytłoczeni wszystkim innym.
niedziela, 11 września 2016 13:46
Strona 1 z 4

Magazyn