poniedziałek, 28 lipca 2014 09:16
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Bóg Uzdrawia

  „A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: (…) Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją.” (Marka 16: 17-18) Jezus nadal pragnie uzdrawiać choroby - i to przez wszystkich wierzących!  

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

 „A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: (…)Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją.” (Marka 16: 17-18)

Słyszeliśmy ten fragment wiele razy. Nie zawsze jednak, nawet po wielu latach chrześcijaństwa, pozwalamy sobie myśleć, że Bóg chce lub może kogoś uzdrowić przez nas. Czasami osoba w naszej rodzinie zmagała się z chorobą i nie została - z niezrozumiałego dla nas powodu - uzdrowiona, więc nie wierzymy, że Bóg może chcieć przez nas uzdrowić kogokolwiek, tym bardziej kogoś obcego.

 

Oto co Bóg robił przez ostatnie dwa miesiące u naszych znajomych w Cieszynie. Są to świadectwa zwykłych wierzących, którzy w posłuszeństwie Bogu wyszli na ulice i modlą się o choroby krótką, prostą modlitwą oddającą te sprawy pod stopy Jezusa... (świadectwa wybrane - więcej na blogu www.mocjezusa.pl)

 

 

numer1
- Pan znajdujący się w środku miał problemy z kręgosłupem. Pomodliliśmy się krótko. Jezus potwierdził swoje słowo (Ew. Marka 16.18) na naszych oczach pan został uzdrowiony. Był zaskoczony, że ból naprawdę minął. My też byliśmy lekko zaskoczeni błyskawiczną odpowiedzią. Pierwszy raz widzieliśmy coś takiego w naszym mieście. Jezus uzdrawia naprawdę!

 

numer2
- Kontynuując spacer po Cieszynie spotkaliśmy tego chłopaka. Powiedział, że właśnie się modlił. Miał problem z kolanami i kręgosłupem. Zgodził się na modlitwę. Na pytanie czy coś czuje powiedział, że nic. Hmm. Potem powtórzył żebyśmy zrozumieli- 'Nic nie czuję- NIC MNIE JUŻ NIE BOLI!!!'. Potem mówił jeszcze, że poczuł ciepło na kręgosłupie. Nasz Pan jest niesamowity.


- Po powrocie do domu Krzysiek wraz z żoną modlili się o chłopaka, który od 5 miesięcy chodził o kulach... (krótki film z jego świadectwem możecie obejrzeć bezpośrednio na blogu)
Oto co napisał Mariusz następnego dnia po doświadczeniu żywej mocy Jezusa:
"Witam.
21.01.2014 odbyła się operacja mojej złamanej pięty. Mam w niej 8 śrub: 5 głównych i 3 blokujące. O kulach chodziłem od 5 miesięcy mając przy tym bardzo bolesne odczucie połamania. Wczorajsza modlitwa odmieniła moje cierpienie w radość gdyż moja noga została uleczona!
To wielkie uczucie i odnalezienie czegoś wyjątkowego i niemożliwego w medycynie natomiast dla naszego Pana było to wykonalne.
Gdy Noemi i Krzysztof modlili się widziałem tylko w tej chwili tę nogę. W moich oczach pokazała się ochrona którą sprawił mi Jezus a do mojego ciała wpłynęło ciepło od płuc do mojej chorej pięty. W tej chwili czułem, że stało się coś wyjątkowego. Wierzyłem, że Pan jest w stanie mi pomóc.
Gdy wychodziłem z mieszkania byłem uradowany i odmieniony. Postanowiłem, że pójdę bez kul bo nie czułem już bólu. Cieszyłem się! To coś pięknego. To najpiękniejsze wspomnienie mojego życia"


- Odwiedziliśmy naszego kolegę, który w pracy naderwał mięsień i z trudem mógł ruszać ręką. Kolega miał właśnie jechać do lekarza do Krakowa. Pomodliliśmy się krótko. Pan Jezus znowu niesamowicie zadziałał. Widzieliśmy natychmiastową poprawę.

 

- Przyjechaliśmy do Dąbrowy na zaproszenie Pawła. Poszliśmy do parku. Po zaledwie 10 minutach Paweł miał okazję pomodlić o chorego i zobaczyć natychmiastowe uzdrowienie (po raz pierwszy!). To było niesamowite. Wieczorem Paweł przysłał nam sms’a, że o wszystkim opowiedział swoim rodzicom i pomodlił się o ich znajomego, który miał zapalenia ścięgna Achillesa. Ból ustąpił po jednej modlitwie i wszyscy byli zaskoczeni. 

Nasz Pan jest niesamowity.

 

- Dziś piękny wieczór. 

Pan Jezus uzdrowił chorą łękotkę (bolała od pół roku). Ból odszedł a uzdrowiony był bardzo pozytywnie zaskoczony miłością Jezusa. 
Wiele dobrych rozmów, wiele modlitw, wiem że dzisiejszy wieczór został zaaranżowany przez Jezusa. 

Dziękuję wszystkim za wspólny spacer. 

Jezus żyje!!!

 

numer4 

 

- Pan na zdjęciu nie był w stanie podnieść ręki wyżej niż do połowy. Po każdej modlitwie było co raz lepiej. Aż do tego momentu, który widać na ostatnim zdjęciu. Po tym uzdrowieniu zgodził się oddać życie Jezusowi. Poprowadziliśmy go w modlitwie. Daliśmy mu Biblię. Obiecał, że odwiedzi zbór do którego należą nasi przyjaciele ze Świdnika. Chwała Bogu!

 

Postanowiliśmy z żoną, że na pewien czas zrobimy sobie wolne od pracy zawodowej i będziemy jeździć po Polsce żeby, jak to mówi Torben Sondergaard, 'kick-startować' chrześcijan czyli zabierać 1-2 osoby na ulicę i pokazywać jak można modlić się o chorych, głosić ewangelię. Całe wyjście trwa max 2 h.
Jeśli ktoś z Was chce modlić się o chorych na ulicy, ale nie wie jak zacząć - nie wie czy ma dość wiary, nie wie jak w naturalny sposób rozmawiać z obcymi ludźmi albo po prostu chce zobaczyć jak my to robimy - to proszę o kontakt na Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Taka służba jest absolutnie dla każdego wierzącego w Jezusa (Ew. Mar. 16.18-20). Poza tym ludzie na ulicy zaskakująco miło reagują na takie rzeczy.

Żniwo jest gotowe!


Więcej info: www.mocjezusa.pl

 

Magazyn