poniedziałek, 12 września 2011 18:47
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Jezus uwolnił ją z okultyzmu!

Z książki "Wyższe Poziomy Walki Duchowej" Any Mendez Ferrell: To jest świadectwo tego, jak Bóg uratował mnie od bycia kapłanką voo-doo i powołał do Swojej służby. Miałam osiemnaście lat, kiedy Jezus osobiście zjawił się w moim pokoju. To była pora deszczowa, więc nocne niebo było zachmurzone. Przebywałam w mojej sypialni, przygotowując się do egzaminu końcowego, kiedy coś przeszkodziło mi w nauce. Zaczęłam odczuwać jak jakaś niesamowicie potężna moc ciągnie mnie w kierunku okna. Przepełniona ciekawością podeszłam, próbując zobaczyć siłę, która mnie przywoływała.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

 

W szpitalu dla obłokanych

Obudziłam się na oddziale psychiatrycznym szpitala, w odległym, okratowanym budynku, wypełnionym pacjentami chorymi psychicznie. Nie byłam wyjątkiem, byłam jedną z nich, a mój stan był bardzo zły. Pamiętam moją matkę stojącą u stóp łóżka, gdy po raz pierwszy otworzyłam oczy.

Słowa, jakie wypowiedziałam brzmiały: Mamo, na tym miejscu nastąpi potężna manifestacja mocy Bożej, ona zmieni całe nasze życie. Moja matka, zupełna ateistka i zwolenniczka Nietschego, myślała, że to wszystko jest częścią halucynacji i nie zwróciła na to żadnej uwagi.

 

Po kilku badaniach lekarz stwierdził, że mój stan jest bardzo poważny i muszę zostać w szpitalu przez dłuższy czas. Ale Boże plany były inne. Kilka dni później, przyszła zobaczyć się ze mną moja ukochana ciotka, Gloria Capriles. Minęło wiele lat od chwili, kiedy widziałam ją po raz ostatni. Była piękną, słodką kobietą, pełną miłości i współczucia. Powiedziała mi o mężczyźnie, który zmienił jej życie i że chciałaby przyprowadzić go do szpitala, abym się z nim spotkała. Zgodziłam się, ale z ciekawości. Nie wierzyłam bowiem, że wizyta ta cokolwiek zmieni w moim życiu.

 

Jezus zbawia!

Następnego dnia przyszła z chrześcijańskim pastorem o niebieskich oczach ( pogrzebałam ten drobny szczegół z mojego pierwszego spotkania z Jezusem w otchłani mojego szaleństwa). Słuchałam uważnie, kiedy mówił mi o zbawieniu. Coś we mnie nie przestawało mówić, że każde słowo, które powiedział jest prawdą.

Mimo to moją reakcją był gorzki płacz w głębokim smutku. Powiedziałam mu: To jest okropne, co mi głosisz - zbawienie mojej duszy. Wiem, że wszystko, co mówisz jest prawdą, ale mimo to nie mogę pobiec do Jezusa. Zawarłam niezłomne przymierza i, jeśli spróbuję je zerwać, diabelski gniew wyswobodzi się przeciwko mojemu życiu.

 

W chwili mojej głębokiej rozpaczy, usługujący przerwał mi, mówiąc: To nie prawda! Słowo Boże mówi: Jeśli wyznajemy swoje grzechy, On jest wierny i sprawiedliwy, by przebaczyć nam nasze grzechy i oczyścić nas z wszelkiej niesprawiedliwości. Krew Jezusa łamie każde przymierze! Jezus, Nasz Pan, umarł za ciebie, żeby uwolnić cię z diabelskich łańcuchów!

 

Te słowa wywołały wewnątrz mnie potężne trzęsienie ziemi, podczas gdy Duch Święty niewątpliwie wykonywał głęboką pracę w mojej duszy. Co muszę zrobić, aby przyjąć Jezusa do mojego serca? - pytałam z płaczem i głęboką tęsknotą za moim ukochanym Jezusem, by mógł wreszcie uciąć ten niekończący się koszmar. Pastor odpowiedział: Pokutuj i poproś Go, żeby zamieszkał w twoim sercu. Powiedz Mu, że chcesz, aby stał się twoim Panem i Zbawicielem.

Słowo pokutuj było najcięższym i najtrudniejszym słowem, jakie mogłam wypowiedzieć. Nagle Duch Święty zstąpił na mnie z takim przekonaniem o grzechu, że złamał mnie w poczuciu nieskończonego bólu i wstydu. Ta pokuta intensywnie oczyszczała moje sumienie.

 

Wylewałam swoją duszę przed Bogiem, błagając o Jego miłosierdzie. To w czasie tej głębokiej i szczerej modlitwy Duch Święty usunął zasłonę z moich oczu tak, że byłam w stanie wyraźnie zobaczyć kłamstwo, w którym diabeł mnie trzymał. Przebacz mi Panie, przebacz mi - szeptałam. Straszliwym doświadczeniem było móc zobaczyć siebie, przerażającą istotę, którą byłam, z perspektywy Jego czystego piękna. Nikt nie mógł się czuć w tej godzinie bardziej brudnym i podłym ode mnie. Szczerze tęskniłam, by poczuć Jego nieskazitelną dobroć i odrzucić od siebie wszystko, co oddzielało mnie od Jego światłości.

 

Demony gniewu i zniszczenia poderwały się we mnie. Była to rozdzierająca walka toczona w całej mojej istocie. Desperacko krzyczałam z głębi siebie: Panie, wyrwij te robaki ze mnie, one pożerają mnie! Wyznawałam swoje grzechy bez maskarady i tuszowania. Gorzko szlochałam z głębi duszy. Wyraźnie widziałam siebie, jak służyłam diabłu i jak każdy mój czyn przybijał Jezusa do krzyża. Każdy mój grzech był konfrontacją z Jego sprawiedliwością i świętością. W Jego obecności zrozumiałam, jak bardzo On mnie pokochał. Dał swoje życie za mnie, nie zwracając uwagi na to, co zrobiłam. Nikt nie był tak niegodny Jego łaski, miłosierdzia i przebaczenia jak ja!

 

Boża obecność była potężna! Czułam się jak brudny robak przed Jego boskością. Kiedy wyznawałam grzechy, pochłaniał mnie i trawił wewnętrzny ogień. Zasługiwałam na śmierć i karę dużo bardziej niż na „pretensjonalne" odpuszczenie grzechów, którego chciałam. Wołałam: Panie, jestem niegodna by być wysłuchaną. Ktoż inny niż Ty, jest w stanie zmiłować się nade mną? Mój Ojcze, umieram. Jestem całkowicie złamana, a moje serce jest rozszarpane na kawałki!

Potem poczułam, jak Jego miłość zaczyna mnie wypełniać - On mi przebaczał. Nie mogłam uwierzyć, że tak potężna miłość istnieje. On miał dla mnie współczucie! Dla sługi diabła! Wykrzyknęłam z całej swojej siły i z głębi swego wnętrza: Dziękuję Ci, Jezu! Wejdź do mojego serca i weź mnie za rękę tak, abym Cię nigdy nie opuściła, bądź moim Panem i Zbawicielem!

 

Kiedy skończyłam mówić te słowa, pastor położył swoje ręce na mojej głowie i powiedział: Panie, błagam Cię, oczyść swoją córkę, Anę, z wszelkiej niegodziwości, jakiej się dopuściła i złam każde przymierze, które zawarła z diabłem. Potem miałam wrażenie, że widzę Jezusa przybitego do krzyża, mówiącego mi, że cierpiał z powodu mego postępowania, ponieważ mnie ukochał, a teraz pragnie mojego odkupienia. To było tak realne, że mogłam Go niemal dotknąć. Widziałam Jego krew, która spływała z krzyża, Jego ciało, gdy wziął na siebie ciężar grzechu całego świata. Przelał swoją krew, aby dać mi życie, a ja przelałam swoją dla samozniszczenia.

(Strona 5 z 6)

Magazyn