Wyświetla wpisy wg etykiety: Ana Mendez
  „Bo broń naszej walki nie jest cielesna, ale potężna w Bogu, aby obalać warownie” (2 Kor 10:4 NKJV) Światło jest najpotężniejszą bronią, która istnieje i żaden demon nie może się jej oprzeć. Sam Bóg jest światłem. W sprawach walki duchowej, nie mamy do czynienia jedynie z teologią, według której naszą pozycją jest bycie światłem. Nam chodzi o bycie ucieleśnieniem światła, które jest tworzone przez pełne chwały światło Najwyższego.  Jest zasada, która mówi, że ciemność traci formę w obliczu światła. Za każdym razem gdy włączam światło u mnie w domu, nie musze krzyczeć na ciemność przez trzy godziny, żeby odeszła. W momencie manifestacji światła, ciemność automatycznie znika. A więc, jeśli Jezus jest światłem mieszkającym w nas, czemu ciemność dookoła nas od razu nie znika?    
niedziela, 15 września 2019 12:23
  „Dowódcy będą mówić do ludzi: Który człowiek jest bojaźliwy i ma omdlałe serce? Niech wróci do swego domu, aby serca jego braci nie omdlały jak jego” (5 Mojż 20:8) Niedojrzali, bojaźliwi ludzie, nigdy nie powinni brać udziału w walce. Dużym błędem jest angażować kogoś, kto ma nierozwiązane lęki lub potrzebuje wewnętrznego uzdrowienia i wyzwolenia. Ci ludzie, jak i również każdy, kto nie ma jasnego zrozumienia Bożej wielkości, staje się łatwym celem wroga.  
niedziela, 08 września 2019 12:08
Musimy być świadomi tego, że wszystkie zwycięstwa krzyża są doskonałe i absolutne, ale Bóg deleguje Kościół, Ciało Chrystusa, do wypełnienia swojej części i wyegzekwowania wszystkiego, czego Jezus dokonał, aby mogło to w pełni zaistnieć na całej ziemi. Przeanalizujmy taki fakt: Jezus umarł za zbawienie ludzkości. Zostało to dokonane na krzyżu i jest nieodwołalne, ale nie znaczy, że wszyscy ludzie są automatycznie zbawieni. Kościół musi głosić Ewangelię, a niewierzący muszą ją przyjąć. Innym zwycięstwem krzyża było to, że Jezus poniósł nasze choroby i cierpienia. Jest to fakt niepodważalny i prawdziwy, ale Kościół musi się modlić i otrzymywać uzdrowienie przez wiarę, inaczej nic się nie zmieni. Ta sama prawda stosuje się do faktu, że Jezus pokonał moc diabła, co nie jest jednak równoznaczne z tym, że diabeł przestał istnieć i Kościół nie musi nic robić. Jak właśnie czytaliśmy, Ciało Chrystusa ma ogłosić mocom i zwierzchnościom w okręgach niebieskich, że Jezus odniósł nad nimi zwycięstwo na krzyżu. Ma też przejąć nad nimi autorytet. Oczywiście to Chrystus w nas jest tym, który toczy bitwy. Właśnie w ten sposób moc Boża jest wyzwalana przeciwko diabłu. Przez modlitwę sprawiedliwego są ustanawiane prawne podstawy, dzięki którym Bóg może zacząć działać. Im większe zrozumienie, namaszczenie i autorytet w wojowniku modlitwy, tym większa będzie Boża interwencja. Bóg zawsze używał człowieka jako kanału, przez który przesyła swoją moc.  
niedziela, 01 września 2019 10:54
  Przychodzi wiele nowych rzeczy – zarówno duchowo, jak i fizycznie – ale musicie się pozbyć rzeczy starych, bezużytecznych i szkodliwych. Wiele osób musi się zatrzymać i określić, co w ich życiu działa, a co nie działa, co przynosi dobry owoc, a co go nie przynosi, a także ocenić, co pochodzi od Boga, a co nie. Które relacje oraz przyjaźnie pochodzą od Boga i są korzystne, a które zatrzymują błogosławieństwo. Bóg oczyszcza nasze życie duchowe i fizyczne, żebyśmy mogli objąć niezwykłe dziedzictwo.  
środa, 02 stycznia 2019 11:28
Przy badaniu nieprawości Bóg często pokazuje nam rzeczy z naszego życia, które zdają się być dobre i szlachetne, jednak mają swoje źródło w nieprawości. Tak jak mówiliśmy wcześniej, samo sprzedawanie, kupowanie, posiadanie biznesu nie jest złe, ale czerpanie korzyści w sposób, który krzywdzi innych, np. spekulowanie powodujące inflację, staje się nieprawością. Gdy osoba, na przykład, sprawia, że produkt potrzebny ludziom jest trudny do zdobycia, jest zwiedziona chciwością. Są tacy chrześcijanie, którzy promują wśród ludzi swój biznes prowadzony w systemie MLM. Przestają postrzegać Kościół jako swoją rodzinę, a zaczynają w nim widzieć źródło profitów. Tacy ludzie przestają wówczas wchodzić w relacje z ludźmi z miłości do służenia Bogu i z miłości do bliźniego, a zaczynają w innych widzieć swój zysk. To jest nieprawość. Problemem nie jest sam biznes MLM, ale samolubny cel, dla którego nadużywa się znajomości z innymi świętymi. Bóg chce nam dać obfite błogosławieństwo i je da – jak tylko staniemy się odpowiedzią, która pomaga naszym bliźnim rozwiązywać ich problemy.
niedziela, 27 maja 2018 10:33
„A ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.” (Łukasza 11:9) Zwroty takie jak „diabeł nie pozwala mi się modlić” lub też „nie mogę wykonywać Bożej woli, bo mi diabeł nie pozwala” są totalnymi kłamstwami. Ty jesteś władcą swojej wolnej woli i ani Bóg, ani diabeł nie są w stanie cię do niczego zmusić. Masz w swojej wolnej woli moc, aby podejmować radykalne decyzje, które prowadzą do zmiany. Niektóre z nich wymagają podjęcia walki, ale to wciąż ty i tylko ty decydujesz, czy podejmujesz tę walkę, mając Boga po swej stronie, aby wygrać, czy też poddajesz się diabłu i przegrywasz. DECYZJA NALEŻY DO CIEBIE.
niedziela, 13 maja 2018 11:42
Kościół zdaje się być bardziej zatroskany tym, by był odbierany jako „szanowany” niż tym, by był radykalny. (...)  Sposób, w jaki Paweł głosił Chrystusa, był pełen zarówno mocy jak i prestiżu. Mocy, ponieważ sama atmosfera, w której głosił, była napełniona Obecnością Jezusa Chrystusa, przynoszącą uwolnienie i uzdrowienie. Prestiżu, ponieważ prawda o Jezusie Chrystusie była przekazywana w taki sposób, że ludzie dokonywali oceny swoich motywacji i gotowości do wiary. (...)  Zdaje się, że brakuje nam jakiegoś składnika w dzisiejszym sposobie głoszenia Chrystusa – po porównaniu z młodym Kościołem. Tym składnikiem jest Krzyż Jezusa Chrystusa. Są na pewno przesłania mówiące o krzyżu na wielu nabożeństwach na całym świecie, ale rzadko zdarzają się znaki i cuda, które mają nam towarzyszyć, jak młodemu Kościołowi. Niestety, mainstreamowy zachodni kościół ewangeliczny oddał swą pozycję i moc, by gonić za obfitością i wygodą. Przesłania, które słyszymy za często koncentrują się na tym, co mogę dostać od Boga, a nie na tym, co mogę zrobić, by On był uczczony.
niedziela, 08 kwietnia 2018 10:00
  Tego typu doświadczenie ognia jest czymś bardzo głębokim. To manifestacja Jego niezaprzeczalnej mocy. Ten typ ognia ma źródło w Bogu. Jest to wspaniała manifestacja Bożej Obecności, która wypala żużel z naszego życia, przetapiając nas w naczynia ze srebra i złota. To deszcz niebiańskiego ognia, który spada na ziemię, by strawić nas w pokucie i odziać ducha ludzkiego mocą, by mógł wspiąć się na szczyt góry, na której mieszka sam Bóg. (...) Jest to ten sam ogień, który bił z płonącego krzewu na pustyni i przyciągnął uwagę Mojżesza. To nie był osąd i nie wywołał żadnego poczucia wstydu u Mojżesza. Ogień był wspaniałą manifestacją, która miała przemienić Go w wyzwoliciela Izraela, objawieniem Boga Żywego, które go zaprowadziło przed Faraona. To była siła, dunamis Boga Wszechpotężnego, przez którą Mojżesz zmierzył się z imperium ciemności. Była to pełnia Ducha w swej obfitości, która uzdolniła go do tego, by stanąć przed dumnym i strasznym imperium egipskim i rzec: „Faraonie! Tak mówi Pan (...) Wypuść Mój lud”  
niedziela, 24 grudnia 2017 13:58
Czy zatem „wystarczy” ogłaszać lub „wystarczy zmieniać myślenie”? Czy jest jeden przepis na wejście w pełnię tego, co Bóg dla nas przygotował? 
poniedziałek, 11 grudnia 2017 20:03
Tylko obecność Ducha Świętego może przemienić nasze serca. On jest Jedynym, który uwalnia ludzi, którzy są niewolnikami w sercach i umysłach, z więzień ciemności. To z tego powodu ważne jest spędzać czas z Panem, bo według miary chwały, którą On wnosi do naszego życia, możemy widzieć Jego światło, które przemienia nas na Jego obraz. 
niedziela, 26 listopada 2017 12:40
Strona 1 z 6

Magazyn