Wyświetla wpisy wg etykiety: komunia
To, co przeżyłam podczas zachwycenia stało się filarem wiary i zaufania krwi Jezusa. Od tamtego czasu mowa o krwi i proszenie o nią, jako o broń przeciwko wrogowi zaczęły mieć dla mnie dużo większe znaczenie. Kilka lat później miałam doświadczenie, przez które nie przeszłabym, gdybym nie wiedziała, jakie znaczenie ma krew. Wróciłam z wycieczki wstawienniczej w Polsce, gdzie modliliśmy się w obozach koncentracyjnych Oświęcimia i Treblinki. Toczyliśmy walkę duchową, aby uwolnić ten naród od duchów śmierci, które tam pozostały po Holokauście Żydów. Którejś nocy po moim powrocie do Meksyku, obudziłam się nagle z poczuciem, że zła obecność weszła do mojego pokoju. Moje serce zaczęło gwałtownie bić, otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą diabła. (...) Przyglądałam mu się i, ku memu własnemu zdziwieniu, cała moja istota poczuła absolutny pokój. Z całkowitym spokojem spytałam Ducha Świętego, co mam zrobić. Odpowiedział: „Zacznij manifestować krew Jezusa, która jest w Tobie”.
niedziela, 25 grudnia 2016 13:06
Po utracie istoty tego, czym jest Komunia, utraciliśmy władzę w ciele. Ciało stało się podzielone i pozostało na ziemi w stanie rozbicia. Staramy się zjednoczyć przez tysiące kazań, które służą tylko obwinianiu nas, a brakuje im mocy, która może przyjść tylko ze spożywania Jego ciała. Paweł modlił się o to, aby nasze oczy były otwarte, żebyśmy widzieli i rozumieli to, kim jesteśmy i co znaczy BYĆ JEGO CIAŁEM. Rzeczywistość bycia Jego ciałem nie oznacza, że wszyscy jesteśmy członkami organizacji lub że wszyscy mamy dostęp do nieba. Stawanie się Jego ciałem to potężna prawda. Oznacza ona dosłownie, że mamy być Jezusem na tej ziemi, z całym Jego autorytetem i cnotą. (...) Pierwszy kościół zdawał sobie sprawę z tego, że łamanie chleba miało ponadnaturalną moc, która trzymała ciało Chrystusa w jedności. Miłość Boga, która wiąże ze sobą wszystkich tych, którzy są Jego dziećmi, była wprowadzana w czyn przez ten gest. Nie było to coś sztucznie stworzonego przez kazania, ale coś rzeczywistego, co pochodziło od Ducha.
niedziela, 20 lipca 2014 10:29
  Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. (Jana 6:55) Jezus ma tu wprowadzić niezwykle potężne pojęcie. Robi to posługując się codzienną terminologią jedzenia i picia. Nie mówi o rytuale albo o pamiątce. Nie używa religijnych słów żadnego rodzaju, ale mówi o czymś tak prostym, jak nasze codzienne posiłki.  
niedziela, 06 lipca 2014 10:12

Magazyn