niedziela, 12 lipca 2015 08:45
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Zwycięski kościół czasów ostatecznych - Marcel Płoszczyński

Nasze przekonania na temat czasów ostatecznych determinują sposób, w jaki żyjemy. Możemy zabarykadować się w kościołach i czekać na bliżej nieokreślonego antychrysta, który ostatecznie pogrąży ten zepsuty świat w totalnej ciemności, a także żyć nadzieją, że miłosierny Bóg zlituje się nad nami i ewakuuje nas nim to nastąpi. Pozostaje jednak pytanie, czy Jezus przyszedł, by zbudować biedny, bezsilny i przerażony kościół?

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

To, jak ważny jest nasz światopogląd przekonałem się pewnego dnia, gdy przytłoczony licznymi problemami żaliłem się Bogu w modlitwie. Moje serce przepełniał smutek i rozgoryczenie. Prosiłem, by zmienił moje życie, rozwiązał problemy, które po raz kolejny dokładnie Mu przedstawiłem. Klęczałem przy łóżku, aż w końcu opadłem na materac, w milczeniu czekając na jakąkolwiek reakcję nieba. Po jakimś czasie, ku mojemu zdziwieniu, Duch Święty dał mi wizję. Zobaczyłem, jak unoszę się wysoko nad atmosferą naszej planety. W którą stronę nie spojrzałem, co mniej więcej kilkaset metrów znajdował się jakiś człowiek. Do moich uszy dotarł śpiew. Wierzę, że należał do Aniołów. Treść piosenki nawiązywała do fragmentu z 5 rozdziału listu Apostoła Pawła do Rzymian: „ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa”. Zachęcony tym, co zobaczyłem w wizji, zacząłem cytować kolejne fragmenty Pisma Świętego, dziękując Bogu za obietnice w nim zawarte. Duchowa atmosfera zmieniła się momentalnie. Zrozumiałem, że jeśli nie zacznę patrzeć na siebie i na otaczającą mnie rzeczywistość w boży sposób, to pozostanę wiecznym niewolnikiem okoliczności. Jedną z głównych strategii nieprzyjaciela jest trzymanie ludzi w kłamstwie. Im więcej jest w nas prawdy, tym większe straty ponosi. Jestem przekonany, że jego największym koszmarem jest objawienie się bożych synów, którzy wiedzą kim są i do czego zostali powołani.

Jezus powiedział, że zbuduje eklezję, której nie przemogą bramy piekła. Czym jest eklezja jeśli nie zgromadzeniem ludzi uprawnionym do sprawowania rządów. Jako jednostki zostaliśmy powołani, by królować w życiu, odnosząc zwycięstwo nad problemami, okolicznościami, chorobami czy mocami ciemności. Jako Ciało Chrystusa nasza misja ma charakter terytorialny i globalny. Dostaliśmy autorytet, by ustanawiać boże rządy na ziemi. Nasz Zbawiciel zasiadł po prawicy Boga w niebie i czeka, aż jego nieprzyjaciele zostaną położeni przed nim jako podnóżek jego stóp (Hbr. 1:13). Stanie się to za pośrednictwem zwycięskiej Oblubienicy, która poznawszy swoją prawdziwą tożsamość, nauczy się manifestować królestwo boże na ziemi.

W najbliższych latach czeka nas reformacja, która trwale zmieni sposób funkcjonowania kościoła. Prawdziwa eklezja powstaje na objawieniu Jezusa Chrystusa. Nie potrzeba doktoratu z teologii, by dojść do wniosku, że współczesny kościół nie jest Oblubienicą bez skazy, a bramy piekła przemagają go na wielu płaszczyznach. W 19 rozdziale księgi Objawienia Apostoł Jan napisał, że duch proroctwa jest świadectwem Chrystusa. W wielu wspólnotach sfera prorocza kojarzy się głównie z mówieniem ludziom miłych słów podczas modlitwy. Jednak prawdziwy duch proroctwa przynosi przede wszystkim żywe i nieustające objawienie Chrystusa. Dzięki niemu Szymon stał się Piotrem, a Saul - Pawłem. Nadchodząca reformacja będzie nim przesiąknięta. Powstaną prorocy, którzy wpłyną na bieg historii naszego kraju. Ich służba będzie polegać na czymś więcej, niż na przekazywaniu trafnych osobistych proroctw. Będą m.in. wyposażać świętych, by widzieli to, co Bóg Ojciec robi w Niebie. Tylko w taki sposób można skutecznie ustanawiać Jego Królestwo na Ziemi.

Zaczerpnięty z kościoła katolickiego wzorzec zgromadzenia, w którym księdza zamieniliśmy na pastora, odchodzi do lamusa. W dwunastym rozdziale pierwszego listu do Koryntian czytamy, że Bóg ustanowił najpierw apostołów, po drugie proroków, a po trzecie nauczycieli. Następne na liście są dary czynienia cudów i uzdrawiania. W obowiązującym obecnie modelu na czele wspólnot stoją najczęściej pasterze lub usługujący darami uzdrowienia ewangeliści. Wszystko do góry nogami, ponieważ w bożym zamyśle to apostołowie i prorocy mają stanowić prawdziwy fundament kościoła (Ef. 2:20). Kluczowym elementem reformacji będzie odrodzenie służby apostolskiej w jej pełnym wymiarze. Jest ono konieczne, by powstała zwycięska eklezja, która skutecznie ustanawia kulturę nieba na ziemi. Dopiero w pełni funkcjonująca „pięcioraka służba” jest w stanie wyposażyć świętych do dzieła posługiwania tak, by zamiast grzać kościelne ławki wchodzili w swoje powołanie. Kościół czasów ostatecznych to nie teatr jednego aktora, lecz zgromadzenie podążających za Arcypasterzem bożych synów, dla których niebo jest tu i teraz.

Artykuł ukazał się na łamach magazynu CHN Chrześcijanin nr. 4-6, 2015.

więcej tutaj

Magazyn