niedziela, 09 kwietnia 2017 11:25
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Modlitwa nie zmienia Bożej opinii i chęci błogosławienia, ale jest kluczowa w zmienianiu nas tak, byśmy mogli daną obietnicę otrzymać – Bill Johnson

Bóg zawsze dotrzymuje obietnic, ale nie utrzymuje na wysokim poziomie naszego potencjału [ich otrzymywania]. To my musimy dbać o nasz potencjał. Jest pewna rola, głęboka rola, którą odgrywamy my sami, w osiąganiu w życiu przełomów różnego rodzaju.

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Larry Randolph wypowiedział takie zdanie, które bardzo mi pomogło. Pomogło mi zrozumieć, jak Bóg działa na Ziemi. To zdanie brzmiało: „Bóg zawsze dotrzyma obietnic, które nam złożył, ale nie będzie utrzymywał naszego potencjału”. Bóg zawsze dotrzymuje obietnic, ale nie utrzymuje na wysokim poziomie naszego potencjału [ich otrzymywania]. To my musimy dbać o nasz potencjał. Jest pewna rola, głęboka rola, którą odgrywamy my sami, w osiąganiu w życiu przełomów różnego rodzaju.

Są dwa słowa na wolę Bożą, którymi dzieliłem się z wami wielokrotnie w trakcie ostatnich 2-3 lat na podstawie Nowego Testamentu. Jest tam użyte jedno słowo na wolę, która jest ustalona, musi się stać. Możesz się jej sprzeciwiać, głosować przeciwko niej, ale to nie ma znaczenia, bo i tak się stanie. Bóg po prostu postanowił, że pewne rzeczy będą miały miejsce.

Ale jest jeszcze drugie słowo, którym posługuje się język biblijny, które wskazuje na wolę Bożą, ale niesie w sobie znaczenie, że jest to Jego pragnienie, życzenie, jest to, coś, co On chciałby żeby się stało. Oczywiście Bóg jest Bogiem i może zrobić wszystko, ale dał ludziom wolną wolę, co oznacza, że pewne rzeczy nie dzieją się tak, jak On sobie zażyczył, tak, jak On pragnie.

Na przykład, nie jest wolą Bożą to, by ktokolwiek zginął (Ezechiela 18:23). Czy jacyś ludzie giną? Tak. Czy to jest Boża wola? Nie. On nie ustanowił w swojej woli, by [bezbożni] ginęli, a jednak tak się dzieje. Jego pragnieniem jest to, by ludzie pokutowali, zawrócili ze swoich grzesznych dróg. Tak nam mówi Pismo. Więc jest tak, że Jego serce jest nakierowane na jedno, ale dzieje się coś zupełnie przeciwnego.

Tu widzimy rolę, którą musimy objąć my – w naszym życiu, w naszej relacji z Bogiem, w służbie, w dzieleniu się Ewangelią. Jeżeli nie dzielimy się Ewangelią, to mimo że Bóg chce by ludzie pokutowali, to jedynie mała ich liczba faktycznie to zrobi. Bo aniołowie nie zaczną po prostu zwiastować Ewangelii, my jesteśmy za to odpowiedzialni. Jezus nie zjawi się tak po prostu, żeby głosić. To jest nasza odpowiedzialność – ma to miejsce, gdy ludzie się modlą.

Na przykład przez ostatnie 30 lat, albo więcej, może 40, nie pamiętam dokładnie, była taka inicjatywa – „okno 10/40”. Jest to miejsce na mapie [pomiędzy równoleżnikiem 10, a 40 N, gdzie bardzo ciężko było osobiście głosić ewangelię, groziło to śmiercią – przyp. red.]. Koncentrowali się na nim w modlitwie wojownicy modlitewni [wstawiennicy – przyp. red.] przez tak długi okres czasu, że ludzie tam mieszkający zaczęli mieć sny i widzenia osób ubranych na biało, które głosiły im Jezusa. Tak zaczęło przyjmować Jezusa Chrystusa do serca bardzo wielu ludzi ze świata islamu – poprzez sny i wizje. Ale poprzedzały je intensywne modlitwy wstawiennicze Bożych ludzi.

O co mi chodzi? Bóg ma w sercu pragnienie, by pewne rzeczy się stały – a kiedy widzimy, że się nie dzieją, Kościół stwierdza: „Widać, to nie była Boża wola”. To nie tak! To jest śmieszne! Bóg powiedział nam, jaka jest Jego wola. Pokazał nam, jak działa Jego wola [co mamy w Biblii]. Jeśli ona się nie spełnia w danej sytuacji, to problem znajduje się po naszej stronie tego równania.

Była taka książka napisana w latach 70, bardzo głęboka według mnie, która nazywała się: „Destined for the Throne” (Przeznaczeni do objęcia tronu). Ilu z was ją czytało lub o niej słyszało? Wydana była dawno temu. […] Jej konkluzją było, że nasze życie modlitwy jest naszym treningiem, potrzebnym do panowania i rządzenia z Nim w wieczności. Modlitwa jest szkołą w tym, do czego Bóg nas przygotowuje. To jest trening. Bo w wieczności mamy pewne pozycje do objęcia. A sposób, w jaki trenujemy, przygotowujemy się na wieczność, to modląc się tak, by podłączyć się pod Bożą wolę i nauczyć się ją ściągać na Ziemię. Łączenie tych dwóch światów to temat, który chce dziś poruszać.

Bóg dał nam wiele obietnic. Wiele wspaniałych słów proroczych zostało wyswobodzonych nad życiem wielu osób. I wszystkie są w 100% prawdą, ale nie wszystkie się spełnią [jeśli my nic nie zrobimy].

 

źródło: BethelTV, post video udostępniony w serwisie Facebook 31 marca, godz. 3:00.

tłumaczenie: Ela Świerczyńska (otwarteniebo24.pl)

Magazyn