niedziela, 23 kwietnia 2017 11:16
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Przekazuj ludziom Boże Słowo, które przyniesie życie, a nie to, co po prostu wyprodukowała twoja dusza – Pat Holloran

Osoba posługująca obdarowaniem proroczym powinna mieć świadomość, że pewnego dnia będzie musiała przed Jezusem Chrystusem zdać sprawę z każdego wypowiedzianego słowa. Dlatego informuję ludzi, że sam fakt bycia prorokiem nie oznacza, iż wszystko, co mówią, jest właściwe. Przekazywanie dokładnego słowa wymaga pokory, miłości, dziękczynienia i bojaźni Pana. Ten, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu, pocieszeniu i napomnieniu. Wiem, że pewnego dnia stanę przed Jezusem Chrystusem, by zdać sprawę z każdego słowa, które wypowiedziałem. Przy wielu okolicznościach wspominam, że mam po swojej prawej stronie anielskiego skrybę, który zapisuje każde słowo wygłoszone przeze mnie jako proroka Pana. 

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Chciałbym podkreślić, że kiedy ktoś ogłasza, czy to w namaszczeniu proroczym, czy jako prorok w ramach pięciorakiej służby, musi dokładnie przekazywać słowo Pana. Do tego potrzeba bojaźni Bożej. Zbyt wielu proroków pozbawionych jej przekazywało słowa prorocze ze swej duszy, przynosząc ludziom potępienie albo emocjonalną śmierć. Niektórzy z ich powodu nawet rozważali samobójstwo. Nie przesadzam. Powiedzmy sobie szczerze: Ciało Chrystusa potrzebuje żyć w bojaźni Bożej, aby mieć autorytet, cieszyć się panowaniem i zamieniać każdy kryzys w zwycięstwo.

Osoba posługująca obdarowaniem proroczym powinna mieć świadomość, że pewnego dnia będzie musiała przed Jezusem Chrystusem zdać sprawę z każdego wypowiedzianego słowa. Dlatego informuję ludzi, że sam fakt bycia prorokiem nie oznacza, iż wszystko, co mówią, jest właściwe. Przekazywanie dokładnego słowa wymaga pokory, miłości, dziękczynienia i bojaźni Pana.

Ten, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu, pocieszeniu i napomnieniu. Wiem, że pewnego dnia stanę przed Jezusem Chrystusem, by zdać sprawę z każdego słowa, które wypowiedziałem. Przy wielu okolicznościach wspominam, że mam po swojej prawej stronie anielskiego skrybę, który zapisuje każde słowo wygłoszone przeze mnie jako proroka Pana. Zaczęło się to, od kiedy zostałem chrześcijaninem i zacząłem poruszać się w obdarowaniu proroczym. Widzę, że pisze w pięknym niebieskim kolorze. Gdy Pan pokazał mi ten atrament, zdałem sobie sprawę, że coś jest dla Niego ważne. Alleluja! Ale gdy byłem początkujący, gdy „raczkowałem” w sferze proroczej, czasami widziałem, jak niebieski atrament zamienia się w szary. Zapytałem więc Pana, co to oznacza. Odpowiedział: „Niebieski atrament jest z nieba, oznacza, że wypowiadasz Moją wolę, a szary – że prorokujesz z siebie”.

Natychmiast pokutowałem ze swojej pychy i zobaczyłem, jak Jezus zmywa te strony w Księdze Pamięci swoją krwią. Szare notatki zostały wymazane na wieki. Zapytałem potem siebie: „Jak wiele razy jeszcze On będzie musiał to dla mnie robić?”. Wtedy naprawdę zrozumiałem, że jeśli mam być prorokiem Pana, muszę mieć bojaźń Bożą i być pewny, że każde słowo prorocze, które wypowiadam, pochodzi od Ojca, a nie ze mnie!

Amos mówi w trzecim rozdziale, siódmym wersecie swojej księgi: „Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom”. Sam fakt, że ktoś posiada proroczy płaszcz lub powołanie czy obdarowanie nie oznacza, że przyjmuje świeżą mannę. Jeśli nie kochasz służenia, otrzymasz jedynie stare rzeczy, jedynie to, co wyprodukuje twoja dusza. Jak już zauważyłem, każdy chrześcijanin nosi na sobie płaszcz zbawienia. Widziałem jednak sytuacje, w których ludzie uważający się za chrześcijan mieli ten płaszcz podarty, ponieważ byli mocno uwikłani w walkę między światem, jego kulturą, wpływem i pokusami a swoimi przekonaniami, które wydawały się już zanikać. Musisz być święty, czysty i sprawiedliwy. Jeśli brama oczu Jezusa Chrystusa jest czysta, nasza też powinna taka być.

 

źródło: Pat Holloran, "Fundamenty Nadprzyrodzonego Życia", str. 29-31, Wydawnictwo Dawida - książka do kupienia tutaj.

Magazyn