niedziela, 30 kwietnia 2017 11:47
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Moc imienia Jezusa Chrystusa - Pat Holloran

Każdy cud, każde uzdrowienie, każde błogosławieństwo dokonywało się w imię Chrystusa Jezusa, Jezusa Chrystusa Pana, Jezusa Chrystusa lub Jezusa Chrystusa z Nazaretu. Potem przyjrzałem się również pozdrowieniom i stwierdziłem, że za wyjątkiem dwóch listów wszystkie pozdrowienia są napisane albo przez „sługę”, albo „apostoła”, albo „naczynie Chrystusa Jezusa” lub „naczynie Jezusa Chrystusa”. Byłem zdziwiony, gdy to odkryłem. W swojej służbie często modliłem się o ludzi, a oni byli uzdrawiani. Czasami jednak ludzie przychodzili, mówiąc, że bolą ich plecy albo że są przeziębieni, po czym modliłem się, ale cud uzdrowienia nie następował. Zastanawiałem się wtedy, co robię nie tak. 

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Skupmy się teraz na imieniu Jezusa Chrystusa. Odkryłem w szkole, że jest Ono niezwykle skuteczne i że potrafi diametralnie nie zmienić ludzkie życie. Słowo Boże mówi w Dziejach Apostolskich 3:1–7: Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wstępujących do świątyni prosił o jałmużnę. Ten, zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy się mu powiedział: „Spójrz na nas”. A on patrzył na nich, oczekując od nich jałmużny. „Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!”. I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. W powyższym fragmencie bardzo ważna jest ostatnia część: w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka. Pewnego dnia w styczniu 2002 roku siedziałem w swoim pokoju. Właśnie skończyłem się modlić i powiedziałem: „W imię Jezusa”. Gdy otworzyłem oczy, zobaczyłem, że w pokoju jest Pan. Pierwsze słowa, jakie do mnie powiedział, brzmiały: „Pat, do kogo się zwracasz, kiedy się modlisz?”. Pomyślałem, że jest to podchwytliwe pytanie, po czym odparłem: „Do Jezusa”. Jezus zapytał: „Więc modlisz się do lekarza Jeszui, do garncarza Jeszui czy do cieśli Jeszui? Moje imię było jednym z najpopularniejszych w tamtych czasach. Chcę, żebyś teraz zaczął uczyć się na temat mocy Mojego pełnego imienia po to, żebyś mógł uczyć innych”. Byłem tak zdumiony całą tą rozmową, że spytałem: „Panie, o czym Ty mi mówisz?”. Do tej pory mówił do mnie Jezus Chrystus, lecz teraz rolę tę przejął Duch Święty: „Przeczytaj Słowo Pana od drugiego rozdziału Dziejów Apostolskich do końca księgi i przyjrzyj się każdemu pozdrowieniu, każdej modlitwie o uwolnienie, każdej modlitwie o błogosławieństwo finansowe, każdemu znakowi i każdemu cudowi – i wtedy odkryjesz świeżą mannę, którą będziesz mógł dać świętym”. Zacząłem więc badać Słowo. Ze zdziwieniem odkrywałem, że:

- Ani jeden cud nie dokonał się w imię Jezusa.

- Ani jedno uwolnienie nie dokonało się w imię Jezusa.

- Ani jedno pozdrowienie nie było napisane w imię Jezusa!

Każdy cud, każde uzdrowienie, każde błogosławieństwo dokonywało się w imię Chrystusa Jezusa, Jezusa Chrystusa Pana, Jezusa Chrystusa lub Jezusa Chrystusa z Nazaretu. Potem przyjrzałem się również pozdrowieniom i stwierdziłem, że za wyjątkiem dwóch listów wszystkie pozdrowienia są napisane albo przez „sługę”, albo „apostoła”, albo „naczynie Chrystusa Jezusa” lub „naczynie Jezusa Chrystusa”. Byłem zdziwiony, gdy to odkryłem. W swojej służbie często modliłem się o ludzi, a oni byli uzdrawiani. Czasami jednak ludzie przychodzili, mówiąc, że bolą ich plecy albo że są przeziębieni, po czym modliłem się, ale cud uzdrowienia nie następował. Zastanawiałem się wtedy, co robię nie tak. Wiele lat temu byłem na spotkaniu z pochodzącym z Walii Handelem Price’em. Podczas spotkania Duch Święty kazał mi wywołać do przodu pewnego mężczyznę mającego prawie dwa metry wzrostu i powiedzieć mu, że Pan da mu tego wieczoru nową nogę. Wyszedłszy do przodu, ów mężczyzna usiadł na krześle i wyciągnął nogi przed siebie, kładąc je na drugim krześle. Gdy usiadł, z ogromnym zdziwieniem stwierdziłem, że pomiędzy jego lewą a prawą nogą jest duża różnica długości. Dowiedziałem się, że tak jest od jego dzieciństwa. Wszystkie jego spodnie były szyte na miarę, żeby ukryć inwalidztwo. Handel poprosił, żeby wszyscy zamknęli oczy i poczekali na to, co Pan zechce zrobić. Namaszczenie w tym miejscu było tak silne, a atmosfera tak pełna oczekiwania na znaki i cuda, że nikt oprócz Handela nie zamknął oczu. Wszyscy zgromadzeni w budynku patrzyli. Ja stałem na scenie i wiedziałem, że za chwilę się coś wydarzy.

Handel powiedział: „O Panie, daj nam zobaczyć, co chcesz zrobić”. I wówczas ujrzałem, jak noga mężczyzny dosłownie rośnie w oczach, a nogawka jego spodni robi się za krótka o kilkanaście centymetrów. Jak tylko wstał, chwycił mnie za ramię i poprosił, żebym nauczył go grać w koszykówkę, gdyż od zawsze o tym marzył. Ten potężny cud został udokumentowany. Kalectwo mężczyzny trwało od urodzenia, ponieważ w jednej nodze struktura kości nie wykształciła się prawidłowo. Twarze ludzi przyglądających się temu cudowi były pełne zachwytu, a wiara wszystkich obecnych wzrosła do tego stopnia, że wydarzyły się też inne cuda, ludzie byli uzdrawiani czy to w imię Jezusa, czy przez słowa poznania, które wypowiedział Handel (znikał rak, małżeństwa były uzdrawiane, ciała odzyskiwały zdrowie). Kiedy odkryłem w Słowie, że mamy modlić się w imię Jezusa Chrystusa, nadprzyrodzone cuda i znaki zaczęły się pojawiać niemal lawinowo. Nagle ludzie zaczęli przyjeżdżać na nasze prorocze konferencje, by być uzdrowionymi przez Pana. Całe godziny poświęcaliśmy na modlitwę o chorych, a oni byli uzdrawiani. Pewien człowiek, który nie miał oka i nosił przepaskę, podszedł do mnie w New Hempshire, a ja zapytałem, jakiego uzdrowienia pragnie. Odparł, że potrzebuje nowego oka. „Dobrze, w takim razie zdejmij opaskę” – zaproponowałem. Wiedziałem, że ludzie spodziewali się zobaczyć jakąś straszliwą deformację, ale jego oko było po prostu zamknięte, ponieważ w oczodole nie było gałki ocznej. Powiedziałem jedynie: „W imię Jezusa Chrystusa, wszelkie duchy cyklopy, wszystkie przekleństwa jednookich demonów opuszczą cię teraz i wejdą pod stopy Jezusa Chrystusa, tak jak jest napisane w Liście do Efezjan 1:22–23”. Tylko tyle. Nie nakładałem na niego rąk, nie potrząsałem nim ani nie uderzałem go, nic z tych rzeczy. Po prostu powiedziałem: „W imię Jezusa Chrystusa”. Nie wspomniałem nic na temat nowego oka. W ciągu jednej sekundy jego powieka otworzyła się i pojawiło się tam piękne, niebieskie oko. Co niezwykłe, że jego drugie oko było brązowe! Czy Bóg nie jest wielki? Gdziekolwiek ten człowiek się pojawiał, jego inność zawsze wywoływała rozmowy i pytania: „Czemu twoje oczy się różnią?”. „Bo Bóg dał mi nowe oko” – padała odpowiedź. To się stało w imię Jezusa Chrystusa. Ale najlepsze w tej historii jest to, że ów człowiek z powodu swojej niepełnosprawności był na rencie. Po uzdrowieniu poszedł do okulisty i powiedział, że z jego wzrokiem wszystko w porządku. – Widzę, że ma pan szklane oko – odrzekł doktor. – Nie. Widzi pan, że się rusza? – Kto to zrobił? – zapytał okulista. – Powiem panu, ale najpierw chcę, żeby pan zbadał to oko – mężczyzna usiadł na krześle, po czym dodał: – Zanim każe mi pan przeczytać wielkie litery na górze tablicy, przeczytam to, co jest na dole – zakrył drugie oko i przeczytał litery wydrukowane na tablicy. Był w stanie przeczytać najmniejsze literki znajdujące się na samym dole. Otrzymał cud w imię Jezusa Chrystusa. Przyjrzyjmy się uzdrowieniom w pierwszym kościele. W Dziejach Apostolskich czytamy:

Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami. Wyniesiony na prawicę Boga, otrzymał od Ojca obietnicę Ducha Świętego i zesłał Go, jak to sami widzicie i słyszycie. Bo Dawid nie wstąpił do nieba, a jednak powiada: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół Twoich podnóżkiem stóp Twoich. Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem”. Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: „Cóż mamy czynić, bracia?” – zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. „Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz”. W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!”. Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz (Dz 2:32–41).

Po wylaniu Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy jako pierwszy Ewangelię o zmartwychwstałym Chrystusie głosił Piotr. Nie był on absolwentem żadnego seminarium biblijnego, był ordynowany przez Ducha żywego Boga. Pierwszy w historii ewangelista nie był religijnym żydowskim przywódcą, lecz przedsiębiorcą, który żył z rybołówstwa. Tamtego dnia przemawiał dwukrotnie, jak mówi nam Boże Słowo, i osiem tysięcy mężczyzn poznało Jezusa Chrystusa jako Króla. Nie wiemy natomiast, jak wiele kobiet i dzieci należy dodać do tej liczby, ponieważ w kulturze hebrajskiej w spisach ludności liczono jedynie mężczyzn. Całkiem możliwe, że przedsiębiorca pod namaszczeniem Ducha Świętego wygłosił dwa kazania, w wyniku czego narodził się kościół-eklezja składający się prawdopodobnie z dwudziestu tysięcy ludzi. To jest władza. To jest trwanie w autorytecie trzeciego nieba w pierwszym niebie i bycie światłem w ciemności. Apostołowie w księdze Dziejów Apostolskich zawsze głosili, uzdrawiali i ewangelizowali w imię Jezusa Chrystusa. Jeśli studiujecie historię, musicie zdawać sobie sprawę, że w momencie swojej śmierci Jezus był znany na całym świecie, bo w tym czasie w Jerozolimie zgromadzili się ludzie z całego ówczesnego świata i wszyscy mówili o człowieku z Nazaretu, którego ukrzyżowali Rzymianie. Świat wiedział, kim jest Jezus, ale znał Go jako cieślę albo człowieka pochodzącego z Nazaretu. Zauważmy jednak, co powiedział Piotr: „Ten Jezus, którego ukrzyżowaliście, to Jezus Chrystus”. To oznaczało, że był Mesjaszem, Bożym „namaszczonym”. Właśnie dlatego w tamtym czasie pojawił się masowy ruch ewangelizacyjny. Oczekuję na to dzisiaj, szczególnie tu, gdzie mieszkam. Oczekuję tego przesłania o przebudzeniu i reformacji, a kiedy ludzie w całym mieście je usłyszą, ukształtuje się kultura nieba i stanie się rzeczywistością na tej ziemi. Oczekuję zatem apostołów regionów. Wypatruję przyszłych ojców i matek ruchu, który jest w naszej ziemi, ponieważ te rzeczy będą się działy przez imię Jezusa Chrystusa. Fragment z Dziejów 4:25 odnosi się do Psalmu 2:1–3, gdzie jest napisane: Dlaczego narody się buntują, czemu ludy knują daremne zamysły? Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi [Mesjaszowi, a po grecku Chrystusowi]: Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta! Ten fragment mówi proroczo o Jezusie, Namaszczonym, tym, który zrzuca jarzmo, zrywa więzy, łańcuchy i pęta (na przykład niewolnictwo, przekleństwa poczucia winy i wstydu). To dzięki namaszczeniu jesteśmy w stanie dzisiaj czynić większe rzeczy niż Jezus, kiedy wskrzeszał z martwych i uzdrawiał chorych. My też powinniśmy robić wszystko to, co On robił. Każdy z nas chrześcijan, czyli namaszczonych, powinien móc uzdrawiać. „Jego ranami jesteśmy uzdrowieni w imię Jezusa Chrystusa” – to jest prawda o nas. Jako widzący wiem, kiedy na spotkaniach pojawiają się aniołowie przynoszący części ciała. Anielscy posłańcy pojawiają się wtedy, gdy potrzebujemy uzdrowienia. Z polecenia Pana wkładają oni w nasze ciała nowe organy, by wymienić te, które były atakowane. Gdy Jezus Chrystus uzdrawia, nie tylko usuwa chorobę, ale robi dużo więcej. Na przykład gdy uzdrawiał trędowatych, odnawiał również zniszczone części ciała. Gdyby trędowaci zostali tylko uzdrowieni z choroby, na pewno byliby szczęśliwi, ale czy kiedykolwiek mogliby powrócić do miasta? Nie. Znakiem uzdrowienia dla kapłana był całkiem nowy nos, całkiem nowe palce, całkiem nowe uszy, całkiem nowe usta. Innymi słowy, uzdrowienie nie tylko pokonywało chorobę, ale również stwarzało nowe części ciała przez namaszczenie Jezusa Chrystusa, Namaszczonego. Modląc się w imię Jezusa Chrystusa, widziałem, jak przez ciało chorego przenikają komórki macierzyste i odtwarzają potrzebne części (na przykład błonę bębenkową u głuchego). To dzieje się w imię Jezusa Chrystusa. Bóg wie, że to tak działa, i daje nam potrzebne komórki macierzyste. Pewien lekarz powiedział mi, że każdy człowiek ma dodatkowe komórki macierzyste, które gdy jest taka potrzeba, otrzymują polecenie od organizmu, żeby dotrzeć do części ciała wymagających odbudowy. Nie potrzebujemy zatem tych komórek od innych osób. W ciągu ostatnich kilku lat odkryłem, że kiedy nakazuję komórkom macierzystym, żeby wytworzyły coś nowego w imię Jezusa Chrystusa, gdy prowadzi mnie tak Duch Święty, to tak się właśnie dzieje. Musimy jedynie porzucić niewiarę i zacząć ufać. Moja żona mogłaby opowiedzieć tutaj swoje świadectwo. Kilka lat temu w jej życiu działy się trudne rzeczy. Rozpoczęła więc kurację polegającą na tym, że codziennie karmiła się wersetami na temat uzdrowienia. Kiedy uzdrawiające wersety ze Słowa Bożego wchodzą do naszego wnętrza, coś się zaczyna dziać. Pamiętam, że to był ostatni weekend marca, a następnego dnia mieliśmy wyjechać do Niemiec. Gdy Valeria uwielbiała Pana, stojąc na przedzie kościoła, w którym miałem głosić, przyszedł anioł i wyjął z jej ciała cztery guzy. Wierzę, że to się wydarzyło, ponieważ było w niej pisane Słowo Boga. Valeria użyła go jako swojego lekarstwa i zapieczętowała je w imię Jezusa Chrystusa.

Módl się i ogłaszaj w imię Jezusa Chrystusa

W Dziejach Apostolskich 16:18 czytamy, jak św. Paweł ogłasza imię Jezusa Chrystusa i występuje przeciwko duchowi pytonowi w kobiecie przepowiadającej przyszłość. Chciałbym przez tę historię pokazać coś wszystkim osobom zajmującym się uwolnieniem.

Gdy byliśmy początkującymi pastorami, poszedłem pewnego razu do starszego małżeństwa misjonarzy i przekazałem im słowo wiedzy, że w najbliższą niedzielę ich córka usiądzie obok nich w kościele. Powiedzieli, że to będzie wymagało prawdziwego cudu Pana, ponieważ ich córka była daleko w świecie i prowadziła bardzo rozwiązły styl życia. Jednak Pan był wierny swojemu Słowu i otworzył duchowe drzwi, a córka owego małżeństwa siedziała obok nich podczas wieczornego nabożeństwa w kolejnym tygodniu. W trakcie uwielbienia jednak poczuła wzburzenie, wstała i wyszła z kaplicy. Jej matka wyszła za nią zatroskana i poprosiła, by dziewczyna wróciła i usiadła z nimi. Tak bardzo chciała, żeby jej córka była wolna. Siedząc z przodu kościoła, mimo grającej muzyki, usłyszałem krzyki i przekleństwa dobiegające z korytarza. Słychać było również odgłosy rozpoczynającej się szarpaniny. Valeria odwróciła się do mnie, mówiąc: „Lepiej idź i zobacz, co tam się dzieje”. Gdy tylko otworzyłem drzwi kaplicy, ujrzałem, jak w powietrzu szybuje ciało jednego z porządkowych, z łatwością rzucone przez tę młodą kobietę. Matka płakała i prosiła mnie o pomoc. Spojrzałem na tę dziewczynę, miała około dwudziestu dwóch lat, ale była bardzo drobna. Powiedziałem tylko: „W imię Jezusa Chrystusa”, a ona upadła. Demony zaczęły przemawiać przez nią głośno. „Uciszcie się!” – powiedziałem. Potem powtórzyłem stanowczo mój rozkaz w IMIĘ JEZUSA CHRYSTUSA! W tym momencie demony z niej wyszły. Zauważcie, że nie ma powodu pytać o ich tożsamość – to jest praktykowanie wróżbiarstwa: szukanie informacji za pomocą okultystycznych środków. Gdy rozmawiamy z demonami, pozbawiamy Ducha Świętego możliwości przemówienia do nas na temat danej sytuacji. Według 1 Listu do Koryntian 12:3–11 Duch Święty daje nam dar rozróżniania duchów. Gdy pytasz demona o imię, rezygnujesz z autorytetu danego z nieba, a wróg będzie cię okłamywał bez względu na wszystko, bo wie, że nie jesteś w pozycji autorytetu.

Święty Paweł o panowaniu Jezusa Chrystusa napisał: I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego (Kol 3:17). W użytym tutaj zwrocie „Pan” (kurios) oznacza Najwyższego lub Boga. To jedyne miejsce w Biblii, gdzie nakazano nam, byśmy we wszystkich swoich dziełach reprezentowali Jezusa jako Boga i jako Najwyższego. Jeśli mamy być ambasadorami Pana, musimy dosłownie wszystko robić tak, jakby robił to sam Pan. To musi być jasno sformułowane w naszych myślach, działaniach, słownictwie i stylu życia. Mamy pokazywać ludziom wokół, jak wygląda, pachnie i postępuje Jezus Chrystus. Zauważcie, że nie jest tu powiedziane „Jezusa Chrystusa”. To ważne, ponieważ On jest namaszczeniem, On jest Tym, który zrzuca jarzmo, i Tym, który wyzwala nas od złego. Warto zwrócić uwagę, że w czasach, kiedy pisano listy Nowego Testamentu, ktoś, kto został posłany jako ambasador, oczekiwał, że jego pozycja będzie równa pozycji władcy. Zadanie ambasadora polegało na odzwierciedlaniu politycznej postawy, wierzeń religijnych i samej osoby władcy królestwa. I to właśnie w takim kulturowym ujęciu my pokazujemy dzisiaj każdemu, kto na nas patrzy, obraz Chrystusa w nas, nadzieję chwały. Nakaz ten został nam dany w trzecim rozdziale Listu do Kolosan, ale jest jeszcze jeden fragment, w którym nakazano nam robić wszystko tak, jak dla Pana. To jest ten sam rozdział, werset 23: Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi. We fragmencie tym pojawia się kolejne odniesienie do „Pana”. Wspomniałem już o tym we wstępnym omówieniu tematu Jego panowania. Tu to słowo pojawia się po raz kolejny. My nie tylko jesteśmy ambasadorami Chrystusa, których widzą inni, lecz także mamy sami siebie badać, by upewnić się, że wewnątrz wyglądamy jak Baranek Boży. Chciałem poruszyć ten temat, bo musimy zdać sobie sprawę z tego, że On jest Panem Panów, On jest najwyższym Władcą, tak jak czytamy w Liście do Efezjan 1:19–23. Gdy używasz imienia Jezusa Chrystusa, czyni ono potężne znaki i cuda, przynosi błogosławieństwa i uwolnienia oraz błogosławieństwo bycia jednej myśli. Jest też inny fragment, na który chcę zwrócić uwagę – Dzieje Apostolskie 9:32–35. Eneasz był sparaliżowany i Piotr powiedział do niego: „Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko!”. Z powodu cudu, dzięki któremu Eneasz dostał nowe ciało, ludzie z dwóch miast, Liddy i Saronu, którzy wiedzieli o jego niedoli, narodzili się na nowo. A wszystko dzięki temu, że Piotr użył imienia Jezusa Chrystusa. Myślę, że możemy uważać Piotra za przywódcę największego przebudzenia wszech czasów. To były wielkie miasta, a nie wioski. To dla nas wszystkich dowód na to, że przebudzenie może się rozpocząć od zaledwie jednego cudu. Wołając o cuda, pamiętajmy, że dzisiaj więcej ludzi powraca do swojej pierwszej miłości i więcej ludzi rodzi się na nowo niż w jakimkolwiek innym okresie w historii. Gdy wypowiadamy Słowo Boże w imię Jezusa Chrystusa, według Psalmu 120 potężni aniołowie Boży niosą Jego Słowo i ono wykonuje się poprzez moc Jego namaszczenia. My dzisiaj działamy w namaszczeniu Jezusa Chrystusa tak samo jak wierzący w pierwszym Kościele.

 

źródło: Pat Holloran, "Fundamenty Nadprzyrodzonego Życia", str. 29-31, Wydawnictwo Dawida - książka do kupienia tutaj.

 

 

Magazyn