niedziela, 12 maja 2019 15:43
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Rozdzieranie zasłon, niszczenie warowni: jak skutecznie modlić się o bliskich cz.2 - Dutch Sheets

  Zwróćmy najpierw uwagę, że Bóg mówi nam coś, co powinno być dla nas oczywiste: nie walczymy w tej walce bronią fizyczną albo uczynioną ludzką ręką. Oznacza to po prostu, że broń ta nie pochodzi od ludzi. Nigdy nie przeciągniemy nikogo na swoją stronę, posługując się intelektem; nie zrobimy też tego samymi tylko innowacyjnymi technikami albo metodami. Z pewnością nie osiągniemy naszego celu, strofując ludzi, wciskając ulotki albo gromiąc ich słowami typu: „Kiedy zamierzasz uporządkować swoją relację z Bogiem?”. Kiedy podchodzimy do innych na sposób czysto ludzki (nie myśląc za wiele o Bogu), zwłaszcza gdy czują, że wywieramy na nich presję, zwykle tylko pogarszamy sprawę.  

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

CZĘŚC PIERWSZA TUTAJ

 

Zaślepieni pychą

W jaki sposób szatan zaślepia umysły niewierzących? Co sprawia, że powstaje owa zasłona? Myślę, że Pan udzielił mi co do tego cennej wskazówki. Użyte w 2 Liście do Koryntian 4,4 słowo „oślepił” to tyflo, co oznacza „przytępić intelekt, oślepić”. Korzeń tego słowa, tyfo, oznacza „wytwarzać dym”, a ślepota, o której mowa w tym fragmencie, przypomina obłok dymu, zasłaniający lub przyciemniający niebo i uniemożliwiający zobaczenie czegokolwiek. Brzmi to sensownie, choć nie tłumaczyło mi w pełni, w jaki sposób zły tego dokonał. Aż w końcu dokonałem fascynującego odkrycia.

Z tego samego rdzenia pochodzi słowo „tyfoo”, używane na określenie osoby wywyższającej się, pysznej lub zarozumiałej. Maluje ono postać człowieka nadętego, tak jak unoszące się wysoko kłęby dymu. Kiedy zauważyłem związek pomiędzy słowami „ślepota” a „pycha”, miałem wrażenie, że odnalazłem ważny, brakujący element układanki. Natychmiast uświadomiłem sobie, że to grzech pychy przekazany ludziom w Edenie przez Lucyfera jest tym, czego szatan używa, żeby nas zaślepiać. Zdałem sobie sprawę, że większość przypadków odrzucenia Chrystusa, czy to z powodu nacisku na spełnianie uczynków, co robi większość fałszywych religii, czy z prostego faktu, że większość ludzi po prostu nie chce oddać kontroli nad swoim życiem, wynika z pychy. Pycha jest największym wrogiem Chrystusa i ostatecznie zostanie pokonana, kiedy zegnie się każde kolano i każdy język wyzna, że Jezus Chrystus jest Panem. Pycha otrzyma wtedy ostateczny cios!

W pewną ciemną noc kapitan statku dojrzał w oddali światło. Kazał swoim sygnalistom nadać wiadomość: „Zmieńcie kurs o 10 stopni na południe".

Natychmiast przyszła odpowiedź: „Zmieńcie kurs o 10 stopni na północ”.

Dumny kapitan rozzłościł się, że ktoś rzuca mu wyzwanie; przesłał więc kolejną wiadomość: „Zmieńcie kurs o 10 stopni na południe. Tu mówi kapitan!”.

Otrzymał następującą odpowiedź: „Zmieńcie kurs o 10 stopni na północ. Mówi marynarz trzeciej klasy, Jones”.

Kapitan, sądząc, że przestraszy niesubordynowanego żeglarza posłał trzecią wiadomość: „Zmieńcie kurs o 10 stopni na południe. Jesteśmy statkiem wojennym”.

Ostatnia odpowiedź brzmiała: „Zmieńcie kurs o 10 stopni na północ. Jesteśmy latarnią morską”.

Męska duma

Bóg, światło tego świata, nieustannie stara się zawrócić upadłą ludzkość z błędnego kursu. Aroganccy ludzie, którzy postanowili być kapitanami własnego życia, zwykle zmierzają wprost ku swojej zagładzie.

Męska duma wyjaśniła mi również, dlaczego w każdym miejscu na świecie, w którym byłem, spotykałem więcej nawróconych kobiet niż mężczyzn. Wiedziałem, że to nie z powodu ich większej inteligencji! Przyczyna jest taka, że korzeń pychy jest u mężczyzn silniejszy niż u kobiet, a przynajmniej u większości z nich. Niektórzy z nas, ci z ligi ekstrapokornych, nie mają już z tym problemu.

Dlaczego pycha u mężczyzn jest silniejsza? Otóż to, co przed grzechem pierworodnym było w nas najsilniejsze w najczystszej postaci, po grzechu pozostało najsilniejsze, ale w swej zniekształconej formie. Męska determinacja, znajdująca swoje największe spełnienie w osłanianiu, żywieniu, otaczaniu opieką i dbaniu o innych – przewodzeniu im w duchu służby – po upadku skierowała się do wewnątrz. Pragnienie przywództwa stało się pragnieniem dominacji lub panowania, a natura dającego zmieniła się w naturę przyjmującego; pewna siebie pokora zmieniła się w potrzebującą nieustannej afirmacji pychę. Jeśli my, mężczyźni, chcielibyśmy się dowiedzieć jak powinniśmy ochraniać i przewodzić, wystarczy, że spojrzymy na Jezusa, który przewodził z niesamowitą władzą i mocą, a mimo to wyłącznie z czystego pragnienia służby.

Klientami terapeutów najczęściej są kobiety, ponieważ mężczyźnie o wiele trudniej powiedzieć „potrzebuję pomocy”. Kobiety zwykle pierwsze mówią „przepraszam” albo „nie miałam racji”. Mężczyźni są zazwyczaj nastawieni na rywalizację, kobiety są bardziej ofiarne i bezinteresowne. Dlaczego tak jest? To z powodu męskiej dumy.

Modlitwa za niewierzących

Zrozumienie, że pycha nas oślepia, jest niesamowicie pomocną wskazówką przy modlitwie za niewierzących. Odnajdujemy tę podpowiedź ponownie, wraz z innymi pomocnymi przemyśleniami w 2 Liście do Koryntian 10,3-5:

Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami. Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły i wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi.

Większość chrześcijan interpretuje ten fragment, a zwłaszcza werset piąty, jako mówiący o czymś, co mamy robić dla siebie. Mimo że bardzo chętnie robię to dla siebie, kontekst niewątpliwie mówi tu o walce duchowej za innych ludzi. Przekład The Living Bible podkreśla to bardzo wyraźnie. Czytając poniższą parafrazę, zwróćcie również uwagę na odwołania do korzeni pychy i wnioski stąd płynące, o których czytaliśmy w 2 Liście do Koryntian 4,4

To prawda, że jestem zwykłym, słabym człowiekiem, ale nie posługuję się ludzkimi planami albo metodami, żeby wygrywać swoje bitwy. Aby zburzyć twierdze diabła, korzystam z potężnej Bożej broni, a nie z tej uczynionej ludzką ręka. Broń ta potrafi zniszczyć każdy kłamliwy i dumny argument przeciwko Bogu i każdy mur zbudowany, by uniemożliwić ludziom odnalezienie Boga. Z pomocą tej broni mogę schwytać buntowników i sprowadzić ich z powrotem do Boga, a następnie zmienić ich na powrót w ludzi, którzy szczerze pragną sercem być posłusznymi Chrystusowi.

Przyglądając się bliżej tym wersetom, zauważymy, że Pan nie tylko podsuwa nam rozwiązanie problemu z pycha, ale też wskazuje i proponuje Boże lekarstwo na inne aspekty tej warownej twierdzy. Fragment ten jest zarówno fascynujący, jak i pouczający.

Zwróćmy najpierw uwagę, że Bóg mówi nam coś, co powinno być dla nas oczywiste: nie walczymy w tej walce bronią fizyczną albo uczynioną ludzką ręką. Oznacza to po prostu, że broń ta nie pochodzi od ludzi. Nigdy nie przeciągniemy nikogo na swoją stronę, posługując się intelektem; nie zrobimy też tego samymi tylko innowacyjnymi technikami albo metodami.

Z pewnością nie osiągniemy naszego celu, strofując ludzi, wciskając ulotki albo gromiąc ich słowami typu: „Kiedy zamierzasz uporządkować swoją relację z Bogiem?”. Kiedy podchodzimy do innych na sposób czysto ludzki (nie myśląc za wiele o Bogu), zwłaszcza gdy czują, że wywieramy na nich presję, zwykle tylko pogarszamy sprawę. Dzieje się tak, ponieważ ludzie unoszą się pychą, która reaguje samoobroną: Nie chcę, żeby ktokolwiek mnie kontrolował albo mówił mi, co mam robić. Jeśli zaatakujemy tę pychę działaniami typowo ludzkimi, tylko ja wzmocnimy.

Święci Boży detonatorzy

Z drugiej strony, o ile zdamy sobie z tego sprawę, mamy do dyspozycji broń kryjącą w sobie „moce Boże", które pozwalają nam burzyć twierdze.Bóg mówi: „Zamiast korzystać z własnej broni, weź Moją. Twoja nie zadziała. Moja – tak”. Po grecku „moc”, „potężny” to „dynatos”; jest to też jedno z nowotestamentowych określeń na cud. Broń dostarczona nam przez Boga będzie działać cuda. „Dynatos” tłumaczy się również jako „możliwe”. Podoba mi się to. Jest w waszym życiu ktoś, kto wydaje się „niemożliwy”? Jego przypadek jest beznadziejny i pomóc mu może jedynie cud? Dzięki tej mocy wszystko będzie możliwe! Nie zapominajmy też, że to od tego greckiego słowa pochodzi wyraz „dynamit”. Wybuchowa sprawa!

Ten dynamit wybucha, aby niszczyć „warowne twierdze” lub jak czytamy w tłumaczeniu Króla Jakuba, „burzyć twierdze”. „Niszczyć” i „burzyć” to po grecku kathairesis. Temu ważnemu i potężnemu słowu przypisuje się kilka celnych w tym kontekście znaczeń. Jednym z nich jest, „gwałtownie coś burzyć lub demolować”. Mając w swoim arsenale ów potężny, cudotwórczy dynamit, możemy stać się ekipą rozbiórkowa, gwałtownie burzącą twierdze szatana.

Pamiętam, że jako mały chłopak oglądałem kiedyś rozbiórkę starej szkoły. Wpatrywałem się jak urzeczony w zwisającą z gigantycznego dźwigu ogromną kulę z cementu; kołysała się, wbijając się raz po raz w budynek, burząc ściany oraz sufity i siejąc niesamowite zniszczenie. Podejrzewam, że w pewnym sensie jest to realny obraz naszej walki duchowej, w ramach której systematycznie – jeden Boży cios za drugim – niszczymy twierdze ciemności. Zwykle dzieje się to w taki właśnie sposób – jest to systematyczna, permanentna wojna „po jednym ciosie na raz” przeciwko twierdzom szatana.

Jednak kilka lat temu byłem też świadkiem innej dużej rozbiórki w Dallas w stanie Teksas. Budynek miał o wiele większe rozmiary niż szkoła, którą zburzono, gdy byłem mały. Zajmował niemal całą przecznicę, a przynajmniej tak mi się wydawało. Pracujący przy
rozbiórce robotnicy nie użyli jednak cementowej kuli. Co więcej praca nie zajęła im wielu dni wystarczyły sekundy. Zburzyli tę ogromną budowlę w mniej niż dziesięć sekund, stosując strategicznie rozłożony w określonych przez ekspertów miejscach dynamit.

Podoba mi się myśl, że w pewnym sensie może to być obraz naszego wstawiennictwa. W odróżnieniu od tego konkretnego budynku zwykle nic otrzymujemy odpowiedzi w ciągu kilku sekund – nieraz rozkładamy dynamit Ducha Świętego w strategicznych miejscach
całymi dniami, tygodniami albo miesiącami. Jednak za każdym razem, gdy sięgamy po naszą duchową broń, wymierzając ja przeciwko twierdzom wroga, rozmieszczamy w nich nasze ładunki wybuchowe. Prędzej czy później Święty Detonator z nieba powie: „Dość tego!”, nastąpi potężna eksplozja w Duchu, twierdza rozpadnie się w pył, a człowiek upadnie na kolana.

Paga Mary
Eva Popham z Ohio podzieliła się ze mną świadectwem o kobiecie której posługiwała:

Kiedy Sandra Sims i ja po raz pierwszy zobaczyłyśmy Mary w domu opieki była opętana przez demona. Za każdym razem, gdy szłyśmy korytarzem w jej kierunku, zaczynała się trząść, wydawać się z siebie agresywne dźwięki i mówić takie rzeczy jak: „Nie wiem, kim jesteście. Wiem, kogo reprezentujecie. Nie chcę was tutaj”. Dużo bluźniła, wyrażała się bardzo wulgarnie, wręcz obrzydliwie.

Wszyscy w domu opieki bali się Mary. Nikt, od sprzątaczek po pielęgniarki, nie wchodził do jej pokoju sam i nikt nie chciał się nią zajmować z powodu jej niezrównoważonego charakteru. W rezultacie nie otrzymywała najlepszej opieki. Kiedy było to już absolutnie konieczne, kilka osób z personelu wchodziło do jej pokoju razem. Mary nie pozwalała nikomu
się dotknąć ani zbliżyć do siebie. Nieustannie i regularnie modliłyśmy się i pościłyśmy w jej
intencji. Minęło kilka miesięcy, zanim Mary w ogóle pozwoliła nam wejść do swojego pokoju. Modliłyśmy się, aby Bóg usunął wszystkie trudne miejsca i ból z jej serca [logismos – warownia filozofii, będzie omówiona później], tak aby demony nie miały już punktu zaczepienia Bóg objawił nam, że Mary doświadczyła ogromnej przemocy jako dziecko. Wiązałyśmy moc złego i jego władzę nad Mary, zabraniając mu do niej przemawiać [noema – warownia zamysłów]. Prosiłyśmy o roztoczenie nad nią ochrony i o to, by Bóg dał jej sny
i wizje oraz aniołów, którzy by jej usługiwali. Wiązałyśmy nieczyste moce, które już w niej były, tak aby nie mogły dalej działać.

Przez około osiem miesięcy od czasu, gdy po raz pierwszy weszłyśmy do jej pokoju, nieustannie modliłyśmy się i pościłyśmy za nią, ofiarując jej również naszą posługę. W tamtym czasie dałam świadectwo w naszym kościele, Love and Faith Christian Fellowship w Cincinnati w stanie Ohio, mówiąc o tym, jak staramy się pomóc Mary. Prosiłam wszystkich o modlitwę za nią. Wspólnie modliliśmy się o nią podczas tamtego nabożeństwa, a wielu kontynuowało modlitwę także później. Pastor Mike Murray dostał jej zdjęcie, aby się nad nim modlić. Nie ustawałyśmy w prośbach, aby doskonała wola Boża wypełniła się w życiu Mary, Wiązałyśmy szatana i modliłyśmy się, aby wszystkie furtki, które otwierała Mary na złego, zostały zamknięte.

Sandra i ja zajęłyśmy się zranieniami Mary. W końcu wyrzekła się złości poprzez akt wiary [kolejny logismos]. Zapragnęła odmienić swoje życie. Przeciwnik nie miał już w niej żadnej twierdzy, której mógłby się trzymać.

Jakieś dwa tygodnie później Mary zawierzyła swoje życie Jezusowi! Dziś jest zupełnie innym człowiekiem: pozwala ludziom, by ją kochali i jej dotykali; jej głos staje się coraz cieplejszy i delikatniejszy; można nawet zauważyć wyraźną różnicę w jej zdjęciach „przed” i „po”. Jakby prawdziwa Mary w końcu wychodziła na zewnątrz. Jest w niej teraz Boża obecność.

Przełożona pielęgniarek z domu opieki zawołała Sandrę i mnie do swojego biura, żeby dać nam prezent w podziękowaniu za to, co zrobiłyśmy dla Mary. Powiedziała nam, że cały personel ciągle pyta: „Co one zrobiły tej Mary? Nie poznajemy jej”. Ponieważ nie jest już agresywna, pracownicy już się jej nie boją i zaczynają otaczać ją coraz troskliwszą
odpowiednią opieka.

Alleluja! To jest paga! To jest demolka! Dalej w rym rozdziale będę wyjaśniał wyróżnione słowa, logismos i noema - są to konkretne elementy twierdzy. Najpierw jednak powiemy sobie, że oprócz „burzenia” mamy jeszcze jedno znaczenie kathairesis – używa się go na metaforyczne określenie „zdjęcia z urzędu”. Wow! Czy nie do tego właśnie dążymy? Nowe panowanie… Inny władca. Nasza naładowana Bożą mocą broń może zmiażdżyć głowę węża tu, na ziemi. Jezus zmiażdżył ją w sensie prawnym; my możemy doświadczyć, jak to zwycięstwo urzeczywistnia się poprzez nasze modlitwy. Alleluja!

 

Źródło: Dutch Sheets „Modlitwa wstawiennicza”, str. 193-201

Książka do kupienia TUTAJ

 

Tłumaczenie zmienione celem lepszego dopasowania do angielskiego oryginału – ekipa otwarteniebo24.pl

Magazyn