niedziela, 08 września 2019 12:08
  • rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki

Kto powołany jest do walki dla Pana? cz.1 - Ana Mendez Ferrell

  „Dowódcy będą mówić do ludzi: Który człowiek jest bojaźliwy i ma omdlałe serce? Niech wróci do swego domu, aby serca jego braci nie omdlały jak jego” (5 Mojż 20:8) Niedojrzali, bojaźliwi ludzie, nigdy nie powinni brać udziału w walce. Dużym błędem jest angażować kogoś, kto ma nierozwiązane lęki lub potrzebuje wewnętrznego uzdrowienia i wyzwolenia. Ci ludzie, jak i również każdy, kto nie ma jasnego zrozumienia Bożej wielkości, staje się łatwym celem wroga.  

Chcesz być na bieżąco? Polub nas

Mimo że wszyscy jesteśmy powołani do bycia członkami Bożej Armii i odegrania roli w bitwie przeciwko terytorialnym zastępom ciemności, to jednak nie wszyscy z nas są powołani do walki na pierwszej linii frontu. Bóg wybrał określonych ludzi, na których złożył brzemię uwolnienia narodów i dał szczególne namaszczenie walki, potrzebne do zwyciężania na tych poziomach.

Bóg objawia się w Starym Testamencie jako Bóg Armii Pana (Jozue 5:13-15), dlatego jedno z Jego imion to Wódz Wojska, Wojownik. Obserwując jak często Jahwe interweniował w bitwie, by uwolnić swój lud, zaczynamy rozumieć Jego sposób działania i uświadamiamy sobie, że On nadal działa w ten sam sposób.

Za każdym razem gdy Bóg nakazywał prowadzenie wojny, wybierał osobę ze zwycięskim namaszczeniem Najwyższego. Najlepszym przykładem jest król Dawid. Od kiedy był małym chłopcem, Pan manifestował się w jego życiu ze szczególnym i potężnym namaszczeniem walki. Niewielu miało ten rodzaj namaszczenia. Zanim zmierzył się z Goliatem, armia izraelska była rozbita i robiła to, co chcieli Filistyni oraz ich olbrzym. W tym przypadku Bóg posłużył się tylko jednym człowiekiem, żeby zmienić los Izraela. Gdyby ktokolwiek inny walczył w tej bitwie – umarłby, bo Bóg porusza się tylko przez swoich wybranych, a po ludzku walki z Goliatem nie dało się wygrać. Później to namaszczenie zstąpiło też na bohaterską armię Dawida. Początkowo byli to ludzie zrezygnowani i załamani, ukrywali się w jaskini o nazwie Adullam, ale kiedy zobaczyli namaszczenie na tym, który został ich liderem, zapragnęli również je mieć. W końcu je otrzymali i też zostali przemienieni w wielkich wojowników (co widać np. 2 Sam 21:15-21).

Dziś Bóg ma swoich generałów wojny, którzy są powołani i namaszczeni, by uwalniać miasta i narody. Są oni prawdziwymi duchowymi tarczami. Dostali świadectwo wiary po przejściu przez próby „ognia” i są zdolni przekazywać namaszczenie dalej, pozostając zwycięskimi liderami armii. Niestety są też tacy, którzy rzucają się w bitwę bez żadnego Bożego powołania czy namaszczenia – mając po prostu pragnienie widzieć jak ich miasta są zdobyte dla Jezusa (i polegając na własnych wysiłkach). Rezultatem takich działań u osób, które zabrały się do tego w nieodpowiedni sposób oraz ludzi, którzy ich naśladowali, są wypadki i upokarzające incydenty. Ale na tym nie koniec. Najgorsze jest to, że diabeł wykorzystuje te sytuacje jako broń, by zawstydzić Bożą Armię.

Walka duchowa nie jest sprawą, którą można lekko traktować. Jest bitwą przeciwko realnemu wrogowi, który jest bardzo bystry i potrafi zwodzić. Wymaga ona przygotowań z perspektywą długoterminową oraz postępowania według bardzo surowych zasad. Bez wątpienia będziemy cierpieć konsekwencje podejmowania działań, które wynikają wyłącznie z entuzjazmu, pozbawionego potrzebnego zrozumienia Bożych planów, wyższego powołania i namaszczenia.

Przykładem, który może nam rozjaśnić ten temat, jest powołanie Gedeona i wojna, którą toczył. Pierwszą rzeczą, którą widzimy w tej historii, jest fakt, że Midiańczycy pustoszyli Izraela. Kradli ich zboże, a lud znalazł się w wielkiej udręce. Izraelici wołali do Boga – a On objawił się jednemu człowiekowi. Bóg powołał Gedeona i dał mu autorytet, by zwyciężyć. To Pan decydował, kto będzie w Jego armii.

„Teraz Anioł PANA przyszedł i usiadł pod dębem, który był w Ofra, a który należał do Joasza Abiezrity. W tym czasie jego syn, Gedeon, wyklepywał pszenicę w tłoczni winnej, żeby się ukryć przed Midianitami. Anioł PANA pojawił się mu i powiedział: PAN jest z Tobą, potężny mężu waleczny.” (Sędz 6:11-12)

Gedeon zebrał swoją armię, ale Bóg mu powiedział:

„I PAN powiedział do Gedeona: Ludzi, którzy są z Tobą jest zbyt wiele jak dla Mnie, by wydać Midiańczyków w wasze ręce ‒ by Izrael nie przyznał chwały sobie zamiast Mi, mówiąc: Moja własna ręka mnie ocaliła. Więc teraz ogłoś to ludziom, mówiąc: Ktokolwiek jest lękliwy i bojaźliwy, niech wróci i oddali się z Góry Gilead. I dwadzieścia dwa tysiące ludzi wróciło, dziesięć tysięcy zostało. Ale PAN powiedział do Gedeona: Ludzi jest nadal zbyt wielu. Sprowadź ich nad rzekę, przetestuje ich tam dla Ciebie. I będzie tak, że o którym Ja Ci powiem „Ten pójdzie z Tobą”, to ten pójdzie, a o którym Ci powiem „Ten nie pójdzie z Tobą”, ten nie pójdzie. Więc sprowadził ludzi nad rzekę. I PAN powiedział do Gedeona: Każdy, kto chłepcze wodę językiem, jak pies chłepcze, tego oddzielisz, podobnie jak i tych, którzy klękają, żeby się napić. I liczba tych, którzy chłeptali przystawiając rękę do ust, wynosiła trzysta mężczyzn, lecz cała reszta ludzi klękała, żeby się napić.” (Sędz 7:2-6)

W tym fragmencie widzimy, jak Bóg wybiera swoją armię. Trzystu mężów było ciągle w pogotowiu, podnosili wodę do ust, ale pozostawali czujni na to, co się działo dookoła. To pokazało, że byli inteligentnymi żołnierzami, którymi łatwo dało się dowodzić. Ci, którzy chłeptali wodę przy ziemi, nie byli ostrożni. Symbolizują oni ludzi, którzy działają w pośpiechu, chcą iść na wojnę, ale nie troszczą się o dostosowanie się do wymagań. Mogą działać przez wiarę, ale brakuje im uległości, w której są całkowicie prowadzeni przez Ducha Świętego. To jest podstawa.

Mamy wspaniałych autorów, którzy pisali o walce duchowej, sporządzaniu map, strategiach bitewnych i innych takich sprawach. Jednakże wszystko to pozwoliło tylko wywieść na światło coś, o czym Bóg już wcześniej zaczął mówić do serca prawdziwych wojowników.

Wiele problemów powstaje, gdy doświadczenie innych obierane jest jako instrukcja obsługi, jako strategiczne formułki. Chociaż były one dane przez Boga, to tylko dla określonych miejsc, warunków i demonów związanych ze konkretną wojną. To, że ktoś czyta i głosi o duchowej walce, nie oznacza, że jest gotowy do niej stanąć. Ma to ogromne znaczenie.

Kto nie może brać udziału w wojnie?

 

„Dowódcy będą mówić do ludzi: Który człowiek jest bojaźliwy i ma omdlałe serce? Niech wróci do swego domu, aby serca jego braci nie omdlały jak jego” (5 Mojż 20:8)

Niedojrzali, bojaźliwi ludzie, nigdy nie powinni brać udziału w walce. Dużym błędem jest angażować kogoś, kto ma nierozwiązane lęki lub potrzebuje wewnętrznego uzdrowienia i wyzwolenia. Ci ludzie, jak i również każdy, kto nie ma jasnego zrozumienia Bożej wielkości, staje się łatwym celem wroga.

Teraz skoncentruję się na Bożej rekrutacji do wojska. Później przytoczę inne istotne, przydatne czynniki, potrzebne do tego, by rozpoznawać tych, którzy nie powinni brać udziału w wojnie.

C. Kto się kwalifikuje do walki na wysokim poziomie?

 

1. Proroczy i Apostolski autorytet.

 

Walka duchowa jest ściśle związana ze sferami proroczymi i apostolskimi. Każdy usługujący ma określony i specyficzny autorytet oraz namaszczenie, które daje mu Bożą zdolność do działania w roli, do której powołał go Bóg. Wszyscy usługujący są powołani i namaszczeni, ale każdy ma inne funkcje. Nieznajomość zakresów działania w służbie niesie konsekwencje nie do naprawienia, które będą miały wpływ na całe Ciało Chrystusa.

Na przykład, kiedy prorok bez pastorskiego namaszczenia jest pastorem, kościół otrzymuje głębokie, tnące, mocno dotykające fundamentów Słowo, często konfrontujące w duchu. Jednocześnie, niestety, mało uwagi poświęca się poszczególnym potrzebom i problemom członków kościoła. Kiedy ewangelista działa jako pastor, dany kościół będzie zwykle bardzo motywowany do ewangelizacji i na tym polu będzie odnosił sukcesy, ale Słowu zazwyczaj będzie brakowało głębi. To samo się dzieje, gdy pastorzy, nauczyciele i ewangeliści chcą wejść w obszary autorytetu apostolskiego i proroczego. Często przyjdzie zamieszanie i będą się pojawiały problemy, bo kierunek nie będzie jasny.

Tylko ci prorocy, apostołowie i usługujący, którzy się poruszają w tym typie namaszczenia (tacy jak pastorzy-prorocy, nauczyciele-prorocy, apostołowie, prorocy, itd.) są w stanie działać w odpowiednim porządku. Oni będą w stanie z powodzeniem wkraczać i zgłębiać duchową rzeczywistość, a także rozeznawać moce ciemności w celu odsłonięcia ich strategii oraz obalenia warowni.

Porządek i autorytet są kluczową sprawą w armii. To są niezmienne zasady i prawa, które są takie same jak w ziemskiej wojnie. Czy nie byłoby niezmiernie niebezpieczne dla kapitana armii Stanów Zjednoczonych na własną rękę zacząć bombardować Irak? Oczywiście, że tak.

Wojna duchowa przeciwko mocom terytorialnym musi być prowadzona zupełnie jakby prowadziła ją organizacja wojskowa. Wymaga jasnych strategii, właściwej broni i odpowiedniej armii. Wszyscy muszą współpracować ze sobą w idealnym porządku i harmonii – od generałów po piechotę.

Niebiańska rekrutacja.

W roku 1999 Bóg dał mi wizję, która przepełniła mnie niepokojem i jednocześnie mną wstrząsnęła. Zobaczyłam niszczącą siłę królestwa ciemności z dobrze zorganizowanymi wojskami, skoordynowanymi generałami i oddziałami posiłkowymi, które były odpowiednio wysyłane na całą ziemię. Wszystkie walczyły dla tej samej sprawy. Ich zwierzchnicy i władcy byli zjednoczeni, mieli doskonale zorganizowane struktury w celu wypełnienia planów szatana w najwyższych sferach na ziemi. Wliczone w to zostały: rzeczywistość polityczna, ekonomiczna i religijna.

Niezwykłe hierarchie ciemności były ustanowione w formie tajemnych organizacji. Władały one widzialną rzeczywistością rządów na ziemi, ale strzegły także diabelskich planów. Używały podziemnych mocy, które były niewykrywalne i dlatego prawie nie ulegały zniszczeniu.

Szatan przygotował sieci zasilające i zaopatrzeniowe, które wzmacniały go z każdej części świata. Miliony demonów przemierzały świat, pobudzając ludzi do grzechu, a w tym przelewu krwi. To wzmacniało mury jego twierdz i sprawiało, że były niewzruszone. Bogactwa potężnych ludzi na ziemi były pod jego kontrolą.

Widziałam armie szatana, które były mu posłuszne i szły, by niszczyć kościoły oraz Bożych usługujących. Często atakowały tych, którzy byli sami. Widziałam duchy arogancji, samowystarczalności, plotki, podziału, seksu, zazdrości, chciwości i mocy wysłane do kościołów. Wchodziły one do środka tak po prostu, nie napotykając prawie żadnego oporu. Widziałam Kościół rozproszony po narodach, wyglądający jak maleńkie światełka. Chciał w ten sposób walczyć przeciwko wysoce zorganizowanemu i strasznemu rządowi zła.

Podczas gdy moje serce drżało z powodu wizji, Bóg zaczął pocieszać moją duszę i powiedział: „Nie pozwalaj swojemu sercu wpadać w przerażenie, bo nadszedł czas, kiedy Ja zstąpię, by rządzić w niebiosach i na ziemi, i ziemia z niebem połączy się w jedno w czasie wypełnienia wszystkiego (Ef 1:10). Powołuję tych, którzy będą rządzić u mojego boku”. Kiedy to powiedział, następujące słowa przyszły do mnie jak błyskawica: „Ci wydadzą wojnę Barankowi, ale Baranek ich zwycięży, bo jest Panem panów i Królem królów – i z nim będą jego powołani, wybrani i wierni naśladowcy.” (Obj 17:14)

Tu widzimy, że nie każdy jest powołany do walki obok Baranka przeciwko wyższym hierarchiom ciemności. Bóg wybiera swoją armię z powodu jej wierności, co ma związek ze stopniem ukrzyżowania, zaparcia się samego siebie i z odwagą pełną wiary. On wybiera ludzi, którzy potrafią chodzić w posłuszeństwie i ponosić nieprzyjemne konsekwencje swoich decyzji. Wybiera żołnierzy, których priorytetem jest podążać za Nim, nawet jeśli ceną będzie ich życie. Tacy ludzie są tymi, którzy mają moc przeciwko szatanowi we własnej osobie.

„A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć.” (Obj 12:11)

Jest określony poziom posłuszeństwa wobec Boga, z którego każdy może się wywiązać i na który składają się Jego przykazania oraz nasze chrześcijańskie motywacje. Ale są też szczególne rodzaje wyższych poziomów posłuszeństwa, które albo nas poprowadzą do bycia wybranym przez Boga, albo wykluczą z Jego wyższych celów (patrz 2 Tymoteusza 2:20-21).

Walka duchowa w rzeczywistości niebieskiej wymaga efektywnych, nieustraszonych żołnierzy, którymi Bóg może kierować jednym spojrzeniem. Wymaga ludzi, którzy są przejrzyści jak powietrze, które On może wysłać swoim oddechem dokądkolwiek chce, bo nie są przywiązani do ziemi. To nie brawura i odwaga do podjęcia walki, lecz stopień śmierci wewnętrznej, uśmiercania swojego ja ze względu na Boże cele, jest podstawową cechą decydującą o byciu wybranym do wyższych celów Boga. Są pewne Boże rozkazy, które oddzielają tych, którzy będą iść dalej, od tych, którzy zawrócą.

Pamiętam pytania, które Bóg mi postawił, kiedy zlecił mi misję wspięcia się na najwyższą górę na ziemi, Mount Everest. Pierwszym było: „Jak bardzo pragniesz wyzwolenia Okna 10/40? Jeśli Ci powiem, że nie gwarantuję, że wrócisz żywa, czy nadal pójdziesz?”. Okno 10/40 było w latach 90-tych najmniej zewangelizowanym obszarem na świecie.

Bardzo niewielu ludzi wie co to za uczucie żegnać się ze swoimi dziećmi, kiedy z oczami pełnymi łez pytają: „Mamo, ale wrócisz, prawda?”, a ty w środku wiesz, że musisz być gotowa na najgorsze.

Innym pytaniem było: „Co gdyby to kosztowało życie jednego z twoich ukochanych najbliższych, by uwolnić warownie Everestu. Czy nadal byś poszła?”. Nie ma nic gorszego niż widzieć na jednej szali życie kogoś z twoich najukochańszych, a na drugiej miliony dusz wciągane do piekła.

Kolejnym pytaniem było: „Czy jesteś gotowa pójść do więzienia w Nepalu, żebym skruszył kajdany niewoli?”. To było, oczywiście, najłatwiejsze z nich.

Te trzy wyzwania stanowiły realne zagrożenie, ale jak Bóg uwolnił Abrahama od zabicia swego syna, po tym jak poprosił o złożenie z niego ofiary – w ten sam sposób postąpił, kiedy odpowiedziałam na każde pytanie „tak” i wykonałam wszystko, o co prosił (Od tego też czasu nie doświadczam ataków na życie moich dzieci).

Żebyśmy stali się wybranymi, Bóg musi przeprowadzić nas przez testy, by strach, zmieszanie i ból zostały przed bitwą pokonane.

Magazyn