Wyświetla wpisy wg etykiety: Bill Johnson
Kiedy gdzieś idziesz, to wiedz, że Duch Święty szuka wtedy miejsca, na którym mógłby spocząć w innej osobie. On zawsze szuka sposobu, aby się spotkać z ludźmi dookoła ciebie. Nosisz w sobie gołębicę, która musi zostać wyswobodzona, szuka miejsc spoczynku... Więc o co chodzi w twoim życiu? W naszym? Nosimy Osobę Ducha Świętego, który jest pełen pasji do ludzi i zawsze, w każdym pokoju, do którego wchodzisz, szuka kogoś godnego, na kim może spocząć. I ci ludzie nie zawsze powinni wyglądać tak, jak nam się zdaje.
niedziela, 10 lutego 2013 23:14
  W chwili, gdy Duch Boży, który podniósł Jezusa z martwych, zaczął we mnie mieszkać, całe niebo zaczęło patrzeć na to, co zrobię z tym, co zostało mi dane. A to dlatego, bo zostaje nam dana dokładnie ta sama obecność, dokładnie ta sama moc, która podniosła z martwych Chrystusa. To nie jest żaden symbol. To jest rzeczywistość! Duch, który podniósł Jezusa z martwych jest żywy we mnie, jest żywy w tobie – jest w nas i chce wychodzić na zewnątrz! Mieszka w nas jak rzeka, a nie jak jezioro!
sobota, 17 listopada 2012 17:26
Tak właśnie wchodzisz w zwycięstwo: świętujesz je nim ono jeszcze nadejdzie. Świętujesz jakby to było załatwione. Naprawdę pokazujesz jak by to wyglądało, jak odpowiedziałbyś Panu gdyby On sprawił ten cud. Tak reagujesz, cieszysz się, świętujesz Jego dobroć przed czasem. I co się dzieje? Możesz znaleźć przykłady w całej Biblii i w historii kościoła jak ludzie otrzymywali przełom, ponieważ po prostu mieli wiarę, żeby stać twarzą w twarz z sytuacją i oddawać Bogu chwałę, jeszcze nim coś zrobił.
czwartek, 04 października 2012 11:37
Każdy urodził się z jakiegoś powodu. Każdy urodził się, by mieć miejsce zwycięstwa i triumfu, a kiedy się odwracamy – to jest dziwna sprawa, ale – kiedy odwracamy się od walki, do której zostaliśmy powołani, stajemy oko w oko z walką, do której nie zostaliśmy wyposażeni.
piątek, 28 września 2012 10:26
Historia z Bogiem to coś, co rozwijasz sam, spędzając swój czas z Nim. To, kiedy przychodzisz w kryzysie, tragedii i słyszysz słowo Pana. Jeśli nie szukasz Go w kryzysie, to nie będziesz Go szukał w chwili sukcesu... Tożsamość bierze się z Jego głosu. Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Życie bierze się z Jego głosu... Nie możesz tego wziąć od drugiej osoby. Ja mogę podzielić się z Tobą moim świadectwem, mogę pokazać Ci werset, powiedzieć co we mnie zmienił, ale w którymś momencie ta część Pisma będzie się musiała stać częścią, którą sam weźmiesz w posiadanie. Możesz powiedzieć, że cała ta Biblia jest twoja. Że przez wiarę otrzymujesz każdą obietnicę i to ładnie brzmi, ale to nie tak działa w życiu.
niedziela, 05 sierpnia 2012 22:42
Strona 4 z 4

Magazyn