Wyświetla wpisy wg etykiety: Victor Lorenzo
  Popatrzmy więc jeszcze raz na wersety 21-22. „A dwanaście bram, to dwanaście pereł; a każda brama była z jednej perły. Ulica zaś miasta, to szczere złoto, jak przezroczyste szkło. Lecz świątyni w nim nie widziałem; albowiem Pan, Bóg, Wszechmogący jest jego świątynią, oraz Baranek.” Czego zatem nie mamy w ostatecznym obrazie? Nie ma w nim świątyni – jako budowli. (...) Bóg mnie tym wprawił w szok 8 lat temu. Pytałem się Go: „Jak to możliwe? Jak możemy rozumieć Kościół, nie mając świątyni jako budowli?” Bóg mi odpowiedział: „To jest bardzo proste! Ja nie potrzebuję świątyni. Ja mam Moich ludzi i to oni są Moją Świątynią (1 Kor 3:16). To jest miejsce, w którym chcę składać Swą Obecność.” Aby jednak tę Świątynię utrzymać musisz wierzyć, że Bóg jest w Tobie silny bez względu na miejsce, w którym się znajdujesz. Muszę wierzyć, że tu, w moim wnętrzu, Bóg jest silniejszy niż w jakimkolwiek innym fizycznym miejscu.  
niedziela, 02 kwietnia 2017 15:19
Jedna z najgorszych przeszkód na drodze do jedności kryje się w przywództwie Kościoła, a dokładniej w wykazywanym przez liderów poczuciu, że dostali Kościół na własność, że On do nich należy. I to jest największy wróg jedności. Nie pokonamy go, jeśli nie wyrzekniemy się tego poczucia własności i nie staniemy w prawdzie tego, co mówi Pismo – że to nie my jesteśmy właścicielami Kościoła, ale jesteśmy posiadani na własność przez Jezusa. Jeśli tego nie zrobimy, nie przyniesiemy właściwej dynamiki współpracy z Bogiem, która może przynieść Królestwo do wnętrza naszych wspólnot. 
niedziela, 19 marca 2017 13:28
Bóg chce mieć z Tobą relację. Więcej nawet! Chce, żebyś ty był w Nim, a On w tobie (Jana 14:20-23). Kiedy zakorzeniasz swoją duszę w sprawach ducha, to Duch Święty będzie cały czas wpompowywał światło i życie do twojego wnętrza. Będzie ci mówił: „Nie bój się! Zostało ci dane wszystko, co jest potrzebne do życia”. Dostajesz jako dziedzictwo te wszystkie wspaniałe obietnice (2 Kor 1:20) i Bóg mówi, że nigdy Cię nie zawiedzie (Hbr 13:5). Nie musisz się więc martwić. Pomyśl o tym! (...) Jeśli twoim priorytetem w chodzeniu do Kościoła jest przyjść i coś otrzymać, to ciągle jesteś wodzony swoją cielesnością. Ja wtedy, jako „zaspokajający” głoszący, nie trafiam do twojego ducha, a jedynie zaspokajam twoją cielesność i sprawiam, że jesteś ode mnie zależny. Dlatego też nie mamy w Kościele prawdziwych uczniów Jezusa. Mamy „wierzących”. Mamy „członków”. Ale nie mamy osób, które przekraczają barierę cielesności, by działać w duchu. A przecież zostaliśmy posłani, by czynić uczniów – by czynić uczniami narody (Mt 28:19).
niedziela, 12 marca 2017 13:42
Bóg powiedział: "Ty zakładasz kościoły, a ja buduję Kościół (Mat 16:18) – więc mamy problem z terminologią. Ja nie zakładam, ale buduję Kościół. Poza tym nie potrzebuję, byś cokolwiek zakładał, bo ja już mam Kościół w Europie. Więc chodzi o to, byś współpracował z moim Kościołem, a nie o to, bym Ja pracował z tym, co ty założysz!”. A potem dodał: „I nie wejdziesz w żadną strukturę…”
niedziela, 05 marca 2017 12:54
  Jeśli w moich uczuciach i myśleniu czuję brak – i ten brak napędza moją modlitwę – to nie modlę się w duchu. Więc muszę dorosnąć! Wyrosnąć z poziomu ciała i dorosnąć do poziomu w duchu.  
niedziela, 26 lutego 2017 12:09
Przez prawie 4 lata próbowaliśmy działać, otwierając się na wszystkie nowe metody z tego obszaru, ale pewnego dnia po wizycie w jego biurze powiedział, że doszliśmy do granic możliwości medycznych i nic, co dostarcza nauka, nie pomoże nam w zajściu w ciążę. (...) Wracaliśmy do domu i moja żona bardzo to przeżywała. Spytała się mnie, co sądzę o adopcji. Przypomniał mi się wtedy werset, który mówi, że dzieci są błogosławieństwem Pana. Powiedziałem jej, że jeżeli nie możemy normalnie mieć dzieci, to jest to sprawa duchowa, jakieś przekleństwo, chyba że Bóg ma po prostu inne plany względem nas. Nie zamierzałem więc tak po prostu zaakceptować tego stanu. Tego dnia podjęliśmy więc decyzję, że mówimy „nie” wszystkiemu, co medycyna będzie w stanie zrobić w przyszłości i zdajemy się całkowicie na Boga.
niedziela, 08 stycznia 2017 12:24
Zaczęłam tego pragnąć i zastanawiać się, jak można wejść w taką usługę. Bóg powiedział mi: „Wierz! Bo niebo jest w zasięgu ręki! Proś mnie – a dostaniesz o co prosisz!” Czy on tego nie powiedział w swoim słowie? Zebraliśmy więc w kościele małą grupkę – tak na dwie lub trzy osoby – i zaczęliśmy się o to modlić. I nie musiał przyjeżdżać nikt wyjątkowy – nie przyjechał Bob Jones, ani nikt w tym rodzaju – zebrały się zwykłe osoby. Gdy się modliliśmy, przyszedł Duch Święty i zobaczyliśmy siebie zanurzonych w krwi Jezusa. Biblia mówi, że krew Jezusa otworzyła nam drogę do nieba. (...)
sobota, 12 kwietnia 2014 15:15
Spytałem się: „Panie! Co tu się dzieje?” - usłyszałem: „Victor, coś zostało ci skradzione i odzyskasz to tylko wtedy, gdy staniesz się jak dziecko. Musisz odzyskać tę niewinność pierwszej miłości” (...) Od tamtego czasu pamiętam, że prawdziwe miejsce, w którym mamy być, miejsce, w którym mamy otrzymywać wskazówki, gdzie mamy słyszeć Jego głos, miejsce, gdzie dostajemy wizję tego, co mamy robić – to Niebo. (...) To jest najlepsza modlitwa. Nie ma ograniczeń! Stamtąd rządzisz. Tu nie chodzi o to, że po prostu odbijasz światło – to światło staje się częścią ciebie. Jesteśmy dziećmi światła. (...) Przychodzi całkowita wolność. Ale ta wolność to nie jest czynienie tego, co ty chcesz – wolność to jest stać się jednością z naturą, celem i wolą Bożą.
sobota, 01 marca 2014 13:55

Magazyn