Wyświetla wpisy wg etykiety: uzdrowienie ziemi
  Zaskakuje mnie, jak często ludzie proszą mnie, żebym „przyjechał i zrodził coś znaczącego”. Moja odpowiedź jest bardzo prosta, uprzejma, lecz stanowcza: „Nie. Nie mieszkam na tej ziemi, nie mogę więc nic zrodzić”.   
niedziela, 12 listopada 2017 11:54
To jest wola Boga dla pełni czasów, w której żyjemy od zmartwychwstania Jezusa. To jest ta tajemnica, na którą czekaliśmy – żeby wszystko stało się jednym w Jezusie Chrystusie, to, co jest w niebie i to, co jest na ziemi.
sobota, 22 grudnia 2012 20:27
  Niczego Ci nie brak, kiedy zaczynasz królować w Bogu, w swoim powołaniu. Duch Chrystusa chce pomagać wszystkim. Ci, którzy czują się bezpieczni w Jezusie i Jego powołaniu, którzy rozumieją, że są Królami na danym terytorium, będą pomagać wszystkim. Im bardziej pomagasz, tym bardziej Bóg będzie Cię wywyższał. Lewiatan jest duchem przeciwnym. Powstaje przeciwko Bożym planom. Jest duchem z Morza Czerwonego, który oddziela ludzi w niewoli, od ludzi znajdujących się w Ziemi Obiecanej. Ale Pan mówi do nas: czas wyciągnąć swoją laskę autorytetu Królowie Izraela, żebym mógł obciąć głowę Lewiatana i rozdzielić Morze. Musimy dobrze to zrozumieć, żeby zadziałać skutecznie.
czwartek, 01 listopada 2012 15:48
Pan pokazał mi coś bardzo ważnego odnośnie tego, co umożliwia nam wejście w nasze powołanie, w naszą Ziemię Obiecaną. Ważne jest nie tylko zniszczyć moc faraona, ale także rozprawić się z wodą, która leży pomiędzy naszym starym stylem życia, a powołaniem. (...) „Wszak Ty, Boże, z dawna jesteś moim królem; Ty dokonujesz dzieł zbawienia na ziemi. Tyś mocą swoją rozdzielił morza, Zmiażdżyłeś głowy potworów na wodach. Tyś rozbił głowę Lewiatana, Oddałeś go na żer zwierzętom pustyni. Ty sprawiłeś, że wytrysnęło źródło i potoki, Tyś osuszył rzeki potężne” (Ps 74:12-15). Chcę, żebyście zwrócili uwagę jeszcze raz na tę ścieżkę: spustoszone miasto, Pan, który przybywa, aby królować i przejąć kontrolę, a następnie to, jak rozprawia się z wodami. Tu otwiera nasze oczy i pokazuje, że powodem tego spustoszenia na świecie są moce demoniczne...
sobota, 20 października 2012 12:18
Tak właśnie wchodzisz w zwycięstwo: świętujesz je nim ono jeszcze nadejdzie. Świętujesz jakby to było załatwione. Naprawdę pokazujesz jak by to wyglądało, jak odpowiedziałbyś Panu gdyby On sprawił ten cud. Tak reagujesz, cieszysz się, świętujesz Jego dobroć przed czasem. I co się dzieje? Możesz znaleźć przykłady w całej Biblii i w historii kościoła jak ludzie otrzymywali przełom, ponieważ po prostu mieli wiarę, żeby stać twarzą w twarz z sytuacją i oddawać Bogu chwałę, jeszcze nim coś zrobił.
czwartek, 04 października 2012 11:37
Każdy urodził się z jakiegoś powodu. Każdy urodził się, by mieć miejsce zwycięstwa i triumfu, a kiedy się odwracamy – to jest dziwna sprawa, ale – kiedy odwracamy się od walki, do której zostaliśmy powołani, stajemy oko w oko z walką, do której nie zostaliśmy wyposażeni.
piątek, 28 września 2012 10:26

Magazyn