Wyświetla wpisy wg etykiety: zmiana życia
Bóg zawsze pragnie, byśmy odkładali na bok wszystkie stare obrazy, które powstały w naszym umyśle na Jego temat (nawet te, które kiedyś nam pomogły) i wszystkie stare sposoby działania, pragnie, byśmy niszczyli wszelkie Nechusztany, które zaczęły zajmować Jego miejsce – a szukali Go takim, jakim jest dzisiaj, czekali, aż On przemówi w sposób świeży.
poniedziałek, 31 października 2016 17:55
Zbawienie przychodzi do życia każdego z nas z łaski. Nie możemy go wypracować. Lecz podarowanie nam tego zbawienia nie przyszło bez ceny – kosztowało Naszego Ojca Niebieskiego to, co było dla Niego najcenniejsze, czyli życie Jego Jednorodzonego Syna. Jak reaguję na ten wyraz miłości określa, czy naprawdę Go spotkałam. Jeżeli poznałam Go i Jego miłość do mnie, to nie będę więcej chcieć grzeszyć i Go ranić. Nie będę tolerować grzechu. Będę żywić nienawiść do wszelkich działań diabła i wytoczę mu wojnę w całym moim życiu.  
niedziela, 16 października 2016 10:44
Pomijamy całkowicie fakt, że Biblia kreśli obraz związków przyczynowo-skutkowych w naszym zachowaniu. My je po prostu zbagatelizowaliśmy. W Starym Testamencie, w Księdze Kapłańskiej (3 Mojż 16:21), Bóg mówił, że chce oczyszczać swój lud z trzech typów bezbożności: grzechu (hebr. chatah), buntu (hebr. pesha) i nieprawości (hebr. avon). Gdy prześledzimy ten temat dokładniej, okaże się, że oczyszczenie z grzechu przebiegało inaczej niż oczyszczenie z nieprawości. Bóg rozróżnia więc między grzechem, a nieprawością. Dwoma pojęciami, które my traktujemy równoznacznie. Czym jest nieprawość? Jest właśnie korzeniem grzechu. Całym systemem bezprawnego działania i myślenia, w którym wzrastaliśmy. Systemem, który czasem odziedziczyliśmy i często nawet nie wiemy o tym. W tym kontekście możemy właśnie zrozumieć, czym są „umiłowanie tego świata i ułuda bogactwa”, które „zaduszają słowo i plonu nie wydaje” pojawiające się u ludzi, mimo przyjęcia Słowa - szczerej chęci podążania za Bogiem. Są to często rzeczy tak głęboko siedzące w nas, że ich nie zauważamy zaraz po przyjściu do Jezusa. Bóg rozprawia się z nimi przez dłuższy czas, w miarę jak sami je zaczynamy dostrzegać i w miarę jak pozwalamy Mu działać.     
niedziela, 02 października 2016 14:37
Czy przyjmujesz takie objawienia, które zdają ci się trudne, ale w końcu mogą okazać się dla ciebie dobre? Czy też mocno bronisz się przed wszystkim, co stricte nie poprawia ci humoru [lub nie sprawia, że lepiej o sobie myślisz]?
niedziela, 18 września 2016 11:53
Strona 2 z 2

Magazyn