Wyświetla wpisy wg etykiety: kościół
  Bóg nie zastąpił Swojego autorytetu jedną osobą ani częścią kościoła. Zamiast tego Jego władza spoczywa na całym zgromadzeniu. Gdy członkowie wierzącej społeczności wypełniają swoją służbę, wtedy duchowy autorytet jest rozdysponowywany przez udzielane przez Ducha dary. U swych podstaw wzajemna uległość wymaga, abyśmy zdawali sobie sprawę z tego, że jesteśmy członkami czegoś większego niż my sami - Ciała. Wymaga to również przyznania, że sami w sobie nie jesteśmy wystarczalni na tyle, aby wypełnić najwyższy Boży cel. Spoczywa ona na pokornym, realistycznym potwierdzeniu, że potrzebujemy wkładu współbraci i przyznaje, że nie możemy być dobrymi chrześcijanami sami z siebie. W ten sposób wzajemna uległość jest nieodzowna do budowania normalnego, chrześcijańskiego życia.  
niedziela, 15 kwietnia 2018 09:58
Kościół zdaje się być bardziej zatroskany tym, by był odbierany jako „szanowany” niż tym, by był radykalny. (...)  Sposób, w jaki Paweł głosił Chrystusa, był pełen zarówno mocy jak i prestiżu. Mocy, ponieważ sama atmosfera, w której głosił, była napełniona Obecnością Jezusa Chrystusa, przynoszącą uwolnienie i uzdrowienie. Prestiżu, ponieważ prawda o Jezusie Chrystusie była przekazywana w taki sposób, że ludzie dokonywali oceny swoich motywacji i gotowości do wiary. (...)  Zdaje się, że brakuje nam jakiegoś składnika w dzisiejszym sposobie głoszenia Chrystusa – po porównaniu z młodym Kościołem. Tym składnikiem jest Krzyż Jezusa Chrystusa. Są na pewno przesłania mówiące o krzyżu na wielu nabożeństwach na całym świecie, ale rzadko zdarzają się znaki i cuda, które mają nam towarzyszyć, jak młodemu Kościołowi. Niestety, mainstreamowy zachodni kościół ewangeliczny oddał swą pozycję i moc, by gonić za obfitością i wygodą. Przesłania, które słyszymy za często koncentrują się na tym, co mogę dostać od Boga, a nie na tym, co mogę zrobić, by On był uczczony.
niedziela, 08 kwietnia 2018 10:00
  Nowotestamentową metodą podejmowania decyzji nie była ani dyktatura, ani demokracja, lecz konsensus, który wymagał zaangażowania wszystkich braci i sióstr. (...) W ostatecznej analizie okazuje się, że współczesna rola pastorska osłabia przywództwo Jezusa Chrystusa. Ma w kościele skutek duchowo kaleczący. Okrada Boże umiłowane kapłaństwo wszystkich wierzących z pełni usługiwania. Jego sama obecność rozprasza i stawia w biernej pozycji "zwykłych" wierzących, którzy są równie obdarowani, aby paść i nauczać trzodę. (Nic nie szkodzi, że Biblia naucza o tym, że każdy kościół ma mieć wielu pasterzy czy, że wszyscy członkowie Ciała mają nieść pastorską odpowiedzialność.) Zazwyczaj, jeśli ktoś inny niż pastor śmie pasterzować i nauczać trzodę (nawet jeśli jest godny zaufania, dojrzały i obdarowany) to pastor czuje się zagrożony i zgasi go pod płaszczykiem "ochrony" trzody!  
niedziela, 18 marca 2018 11:27
Następnie widzimy interesującą rzecz – powiedzieli: „Zbudujmy sobie wieżę!”. Nie samo miasto, ale też wieżę, której szczyt miał sięgać nieba. Dosłownie, w języku hebrajskim, to brzmi: „której głowa będzie dotykać niebios”. Tu widzimy system piramidy. Wieża, której głowa łączy się z niebem, to jedna osoba lub grupa osób, która służy jako POŚREDNIK pomiędzy Bogiem, a ludźmi. System babiloński to system wieży z „głową” dotykającą nieba, łączącą resztę z niebem – z człowiekiem, do którego „Bóg” mówi, człowiekiem, który staje się dla reszty pośrednikiem i człowiekiem nietykalnym. Czasami też na szczycie mamy cały komitet nietykalnych.
niedziela, 11 marca 2018 11:59
Ja nie zamierzam nikogo wytykać palcami, czy mówić, że to wy jesteście w Babilonie. Ja tam zobaczyłem nasze zgromadzenie z Poitiers i to mnie przyprawiło o szok. Naprawdę, był to szok. Wiedziałem, że na początku to Bóg powołał nasze zgromadzenie do życia, ale to, co my potem zrobiliśmy, to było wprowadzenie zasad babilońskich. Nie mamy prawa oczekiwać, że zobaczymy biblijne rezultaty naszych działań, jeśli funkcjonujemy według babilońskich zasad.
niedziela, 04 marca 2018 11:58
Jeśli spojrzysz do szóstego rozdziału Efezjan, to zobaczysz, że zbroja Boża jest zwrócona do przodu – nic nie zasłania naszego tyłu. Powód, dla którego tak się dzieje, jest taki, że Bóg pragnie, by każdy z nas robił to, co robią SEALs, ubezpieczać tyły drugiej osoby – myśleć jak jeden zespół, jedno ciało. Jeżeli nie będziemy w ten sposób działać, to tylko jedna osoba mnie ubezpiecza: ja sam. Jednakże, jeśli wszyscy działamy jako zespół, to każdy człowiek w moim plutonie ubezpiecza moje tyły.
niedziela, 28 stycznia 2018 00:03
Dawid rozumiał, że jest sposób, by łączyć niebo z ziemią, a Bóg odnawia [w ten sposób] służbę uwielbienia. Sprowadza i podnosi wspaniałych ludzi, by byli Bożymi prorokami.  Ponieważ to nie muzyka dotyka Boga, ale [robi to] uwielbienie, które rodzi się w niebie, które harmonizuje się, ustawia się w jednej linii z tym, czego pragnie Bóg właśnie w danej chwili. Kiedy prorok dostraja się do tego dźwięku, to powstaje słodki zapach wznoszący się do Bożych nozdrzy. (...)  Każdy może się oprzeć religii, ale nikt nie może się oprzeć żywej, potężnej Obecności naszego Potężnego Boga. Polska musi zobaczyć Kościół, który jest nakierowany na Boga. Który chce spodobać się Bogu, bardziej niż zaspokoić samych siebie. [I który] w sytuacji gdyby On dostał wszystko, a my nic – ciągle powie: „Niech będzie błogosławiony nasz Bóg”. Bo On jest godzien! On jest godzien, godzien całej naszej chwały, całej mocy. Dawid powiedział: „Panie! Ja chce zbudować dla Ciebie przybytek.” [Parafrazując:] „Nie chcę budować struktur religijnych. Chcę zbudować miejsce, gdzie będzie można Ciebie czuć. By Twoja Obecność, gdy ludzie będą podchodzić, była taka silna, że będą przemieniani!”
niedziela, 04 czerwca 2017 15:28
Uwielbienie ma koncentrować uwagę całego zgromadzenia na Bogu. Uwielbienie jest postawieniem Boga na pierwszym miejscu. W przypadku większości dziś śpiewanych piosenek – mowa jest nie o Bogu, ale o nas. W bardzo subtelny sposób zmienia się punkt koncentracji naszych spotkań. Zamiast koncentrować się na Bogu, skupiamy się na sobie. Śpiewamy: „Panie, wypełnij MNIE Swoim Duchem!”, „Panie, odnów MOJE serce!”, „Panie, zrób coś nowego w MOIM życiu”, „Panie, zanurz MNIE w swojej rzece”, „Panie, zabierz MNIE na miejsca wysokie”. W bardzo subtelny sposób zmieniamy punkt koncentracji i liczy się to, co MY dostaniemy – a nie co dostanie ON [chwała, która należy się Jemu]. (...) Większość ludzi, „odpływa” gdzieś indziej w myślach. W duchowym świecie słychać wtedy: „Co przygotuję na obiad?”, „Jak zapłacić ten rachunek?”, „Jak przygotować plan na tę konferencję?”, „Jak rozwiązać ten problem?”. Ilu z was wie, o czym mówię? W świecie duchowym takie działanie wywołuje zamieszanie. Ale nazywamy to „uwielbieniem” i wychodzimy z niedzielnego nabożeństwa, myśląc że „uwielbialiśmy”. W większości przypadków był to po prostu hałas [w duchu], który nigdy nie dociera do nieba. 
niedziela, 28 maja 2017 14:04
Chociaż możemy próbować unikać konfrontacji w kościołach, zobaczymy, że taki stan rzeczy będzie trwał, tak długo jak są samolubne ambicje i motywacje u niektórych z tych, którzy chodzą do kościoła. Przykro mi mówić, że będzie trwał, ale tylko jeszcze przez krótki czas. Wierzę, że przychodzi potężny ruch reformacji, który przyniesie pokutę, pojednanie i zaleczenie starych ran, a także zamknięcie drzwi przeszłości, które przeprowadzi nasz Pan...
niedziela, 21 maja 2017 11:50
  Popatrzmy więc jeszcze raz na wersety 21-22. „A dwanaście bram, to dwanaście pereł; a każda brama była z jednej perły. Ulica zaś miasta, to szczere złoto, jak przezroczyste szkło. Lecz świątyni w nim nie widziałem; albowiem Pan, Bóg, Wszechmogący jest jego świątynią, oraz Baranek.” Czego zatem nie mamy w ostatecznym obrazie? Nie ma w nim świątyni – jako budowli. (...) Bóg mnie tym wprawił w szok 8 lat temu. Pytałem się Go: „Jak to możliwe? Jak możemy rozumieć Kościół, nie mając świątyni jako budowli?” Bóg mi odpowiedział: „To jest bardzo proste! Ja nie potrzebuję świątyni. Ja mam Moich ludzi i to oni są Moją Świątynią (1 Kor 3:16). To jest miejsce, w którym chcę składać Swą Obecność.” Aby jednak tę Świątynię utrzymać musisz wierzyć, że Bóg jest w Tobie silny bez względu na miejsce, w którym się znajdujesz. Muszę wierzyć, że tu, w moim wnętrzu, Bóg jest silniejszy niż w jakimkolwiek innym fizycznym miejscu.  
niedziela, 02 kwietnia 2017 15:19
Strona 1 z 4

Magazyn