Ewangelia Jana 16:13-15: „Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy” – to jeden z tytułów Ducha Świętego i zauważcie, że Duch Święty to „on”. Bracia i siostry, Duch Święty to nie „to coś”, „ono”. To „on”. Duch Święty jest osobą i chce być traktowany jak osoba.

„Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.” (w.13).

„On mnie uwielbi” – mówi Jezus ‒ „gdyż z mego weźmie i wam oznajmi” (w. 14).

Potem Jezus dodaje: „Wszystko, co ma Ojciec, moje jest; dlatego rzekłem, że z mego weźmie i wam oznajmi.” (w. 15).

Wszystko, co ma Ojciec, jest złożone w Synu, a całe bogactwo Syna i Ojca jest udzielane przez Ducha Świętego. On jest zarządcą i menedżerem magazynów tych bogactw. Zaprzyjaźnijmy się z nim. To się opłaca. 😉

Chcę powiedzieć jedno. Zdaję sobie sprawę z tego, że przy obecnym stanie Kościoła, który jest tak podziurawiony duchowymi problemami i napełniony niewiarą, będą osoby, które nie przyjmą uzdrowienia, mimo że to są wspaniałe dzieci Boże. Powiedzmy to sobie szczerze. Widziałem tysiące uzdrowionych ludzi przez lata służby, ale widziałem też drogocennych wierzących, którzy nie zostali uzdrowieni. Chcę wam powiedzieć ‒ nie potrafię tego wyjaśnić. Rozumiecie mnie? Są rzeczy, których nie umiem wyjaśnić, ale gdy nad tym rozmyślałem i szukałem Boga w tej sprawie, to dał mi werset, który chce wam przeczytać. To Księga Powtórzonego Prawa (V Mojż.) rozdział 29 werset 29:

„Rzeczy tajemne należą do PANA, naszego Boga, a objawione – do nas i naszych synów na wieki”.

Mamy dwa rodzaje rzeczy. Są rzeczy tajemne, które należą do Pana, są też rzeczy objawione, które możemy wprowadzać w życie, możemy na ich podstawie działać. Bóg powołał mnie, żebym usługiwał Jego słowem. Nie wtrącam się w Jego tajemnice. Rzeczy, które Bóg chce zachować w sekrecie, to rzeczy, których nie staram się poznać, ale te rzeczy, które objawia, to moja odpowiedzialność ‒ mam nimi usługiwać Bożym ludziom i mam na ich podstawie działać. I to właśnie z Bożą pomocą zamierzam robić dzisiaj.

Co więcej, usługując ludziom przez lata odkryłem, a szczególnie zwracamy na to uwagę z Ruth przez ostatnie kilka lat, że jeśli są jakiekolwiek blokady, bariery, to nie znajdują się one po stronie Boga.

Kiedy Jezus umarł na krzyżu, zasłona w świątyni rozdarła się na dwoje z góry na dół i wtedy każda blokada, która była po stronie Boga, została usunięta (patrz Efezjan 2:14).

Ale nauczyliśmy się z doświadczenia, że często są blokady, które pozostały w sercach oraz życiu ludzi ‒ i stanowią one bariery blokujące uzdrowienie. Aby usługiwać skutecznie, musimy rozprawić się z tymi blokadami. Zatem, w moim dzisiejszym nauczaniu, nim zaczniemy usługiwać, systematycznie z wami przepracuję najbardziej pospolite blokady, które trzymają ludzi przed otrzymaniem uzdrowienia.

Odkryłem, że to pozwala nam oszczędzić czas przy usłudze indywidualnej. Najpierw oczyszczamy grunt. Nie musimy sprawdzać u każdej osoby, czy przeszła przez te punkty, bo zrobimy to zbiorczo z wami wszystkimi. O ile się da, usuniemy wszystkie blokady, nim zaczniemy usługiwać.

Dam wam teraz listę. Tak się składa, że mam obecnie wypisanych 7 blokad, ale może ich być więcej. Są to najpopularniejsze blokady w przyjęciu uzdrowienia.

Pierwsza blokada to niewiedza. Nieznajomość Bożego słowa i Bożej woli. Przykro mi to mówić, ale jest to bardzo częsta blokada w dzisiejszym Kościele. Wielu chrześcijan nie zna jasnych, prostych prawd, których naucza Słowo Boże.

W Izajasza 5:13 Bóg mówi: „Dlatego mój lud pójdzie w niewolę, bo nic nie rozumie…”.

Następnie w Ozeasza 4:6 Pan mówi coś bardzo podobnego: „Lud mój ginie, gdyż brak mu poznania…”.

Nie możemy was wykształcić w trakcie jednego spotkania, ale wierzę, że ‒ tak jak wczoraj podkreślałem i dzisiaj powtarzam ‒ kładę tu fundament poznania Słowa Bożego, poznania tego, co Bóg przygotował, które powinno pomóc rozwiać waszą niewiedzę. Chcę więc, żebyśmy wszyscy razem wyznali przed Bogiem grzech niewiedzy, to, że nie szukaliśmy Boga, nie studiowaliśmy Jego słowa, nie poświęciliśmy czasu na to, żeby się dowiedzieć, co mówi Pan. Chcemy Go przeprosić i chcemy się całkowicie zaangażować w szukanie i poznanie Bożej woli ‒ tak bardzo jak to jest możliwe. Dołączycie do mnie? Poproszę was, żebyście powtórzyli po mnie krótką modlitwę. Pomódlmy się tak:

„Boże, przyznajemy, że na wiele sposobów pozostajemy w niewiedzy, nieznajomości Twojego słowa i Twojej woli z naszej własnej winy. Dziś to wyznajemy jako grzech, pokutujemy z tego, prosimy, żebyś nam przebaczył i pomógł szukać prawdy ‒ od dziś już na zawsze, z większym zapałem ‒ w Imieniu Jezusa!”.

Kolejna blokada jest też niepokojąco powszechna w Kościele i jest związana z tą pierwszą ‒ to niewiara. W wielu naszych kościołach postrzegamy niewiarę jako nieszkodliwą słabość: „Nie wierzę, ale czy Bóg serio ode mnie tego oczekuje?”. Nowy Testament nie traktuje niewiary jako nieszkodliwej słabości, ale nazywa ją grzechem. Kiedy to zauważymy, robimy się gotowi, żeby się niewiary pozbyć i żeby poprzez wiarę otworzyć Bogu drogę, żebyśmy otrzymali to, co On dla nas przygotował.

Chcę przeczytać fragment z Hbr 3:12-13. To jest skierowane dokładnie do chrześcijan: „Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego”. Zauważyliście, co autor mówi na temat niewiary? Nazywa ją czymś złym i równa z grzechem.

Chcę was zaprosić do tego, żebyście dołączyli teraz do mnie i żebyśmy poprosili Pana o przebaczenie naszej niewiary oraz żebyśmy ogłosili naszą wiarę. Widzicie, rozprawiając się z tymi duchowymi stanami, co musimy zrobić, to zastąpić elementy negatywne pozytywnymi. Więc po pierwsze prosimy Pana o przebaczenie naszej niewiary, a nie ma dziś na sali takiej osoby ‒ włącznie ze mną ‒ która by nie musiała przepraszać Boga za niewiarę. Następnie ogłosimy naszą wiarę.

To takie proste. Ogłosimy naszą wiarę w Boga Ojca, Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego i Boże słowo. To może zmienić całą atmosferę w tym audytorium. Od tego momentu będzie tu atmosfera wiary.

Więc znów was poproszę o powtórzenie za mną modlitwy. To trochę tak jak u lekarza. Kiedyś tylko osłuchiwał klatkę piersiową, mówił, żeby otworzyć usta i powiedzieć „aaa”, a potem wyciągał jakieś pastylki. Ale teraz tak nie ma. Teraz pobierają ci krew, pobierają różne rzeczy z ciała, a potem je wysyłają do laboratorium i po pewnym czasie, po testach, twoje wyniki wracają i widać problem. My staramy się tu właśnie to zrobić – przejść przez wszystkie testy i wyeliminować problemy. Widzicie, co robię? (…)

Więc wyznamy grzech niewiary i poprosimy Boga o przebaczenie. Wyrzekniemy się grzechu i wyznamy w co wierzymy. Jesteście gotowi?

„Boże, przychodzimy do Ciebie w Imię Jezusa i wyznajemy nasz grzech niewiary, nie staramy się znaleźć dla niego wymówek, ponosimy za niego odpowiedzialność, przepraszamy za niego, prosimy, żebyś nam przebaczył i uwolnił od niego, i żebyś włożył w nas swoją wiarę. Dziś chcemy ogłosić, każdy z nas, indywidualnie ‒ Wierzę w Boga Ojca, wierzę w Jezusa Chrystusa, Jego Syna, wierzę w Boga – Ducha Świętego i wierzę w Biblię, prawdziwe, pełne autorytetu Słowo Boże. Wierzę, Panie, Jezu, w to, co Ty mówisz. Słowo Boże jest prawdą. Amen”.

Dobrze! Czujecie się lepiej?

Jak wam powiedziałem, zrobiła się lepsza atmosfera. Sporo małych, wrednych demonów niewiary musiało się wymknąć tylnym wyjściem.

Przechodzimy do trzeciej blokady, która nie pojawia się w życiu wszystkich osób, chociaż pojawia się u wielu – jest to niewyznany grzech.

Księga Przypowieści Salomona (Przysłów), rozdział 28:13, przedstawia nam pewną zasadę:

„Kto ukrywa swe grzechy, nie będzie miał szczęścia, ale kto je wyznaje i porzuca, dostąpi miłosierdzia.” (Przys 28:13 UBG).

„Kto ukrywa występki, nie ma powodzenia, lecz kto je wyznaje i porzuca, dostępuje miłosierdzia.” (Przys 28:13 BW).

Możesz desperacko próbować odnieść sukces w życiu, możesz szukać wielu rzeczy, ale jeśli w twoim życiu jest ukryty, niewyznany, zatem nieprzebaczony grzech, to nie będziesz mieć powodzenia. „Kto ukrywa swe grzechy, nie będzie miał szczęścia, ale kto je wyznaje i porzuca, dostąpi miłosierdzia”.

Nie jestem pewien, ale podejrzewam, że w życiu wielu z nas są grzechy, do których się nie przyznaliśmy i których nie wyznaliśmy jako grzech. Grzechy, z których nie pokutowaliśmy. Przykryliśmy je, są ukryte. Wiecie, rozmawiając z ludźmi o wyznawaniu grzechów ‒ które jest takie ważne ‒ odkryłem, że wielu ma takie myślenie: „jak czegoś nie wyznam Bogu, to On się nigdy o tym nie dowie”. Naprawdę! Często spotkałem się z ludźmi, którzy tak myślą. Pozwólcie, że wam powiem: Bóg już te rzeczy zna i nie wyznajesz tych grzechów po to, żeby Bóg mógł się dowiedzieć, co zrobiłeś. Bóg prosi cię, żebyś je wyznał, bo kiedy je wyznajesz jako grzech, to On może ci pomóc. To dla twojego dobra, a nie do Jego wiadomości. I powiem wam więcej: jak już wyznasz Mu najgorsze rzeczy na swój temat, to On ciągle nie będzie zaskoczony, On je już znał. Mówię często młodym: są takie rzeczy, których nigdy nie powiesz rodzicom, bo będziesz się wstydził, ale możesz je powiedzieć Bogu i On nigdy nie będzie się ciebie przez to wstydził. Czy to nie jest wspaniałe?

Więc dam teraz każdemu z was okazję, żebyście w obecności Ducha Świętego sprawdzili, czy nie ma jakiegoś niewyznanego grzechu w waszym sercu i życiu. Potem, tak po prostu i w ciszy ‒ nie będziemy tego tutaj robić głośno ‒ wyznaj Bogu każdy grzech, który Duch Święty ci pokaże.

Biblia mówi, że jeśli wyznajemy grzechy, Bóg jest wierny i sprawiedliwy, odpuszcza nam grzech i oczyszcza od wszelkiej nieprawości (patrz 1 list Jana 1:9). Jeśli więc coś wyznajesz jako grzech, to Bóg obiecuje w swojej wierności i sprawiedliwości, że ci przebaczy i cię oczyści. Nie ważne, co masz na sumieniu! Nie ważne, co jest w twoim sercu. Jeśli, wierząc w Bożą wierność, wyznasz te grzechy lub ten grzech, to możesz stąd później wyjść bez strachu, jakbyś nigdy nie popełnił tego grzechu. Bo kiedy Bóg wybacza nam grzechy, On je wymazuje. Nigdy więcej ich nam nie wypomina.

Dzisiaj nie będziemy tego robić publicznie. Poświęcimy teraz kilka chwil. Proszę, żeby każdy na moment skupił się na Bogu i pozwolił Mu pokazać, czy nie ma czegoś, co powiedziałeś lub zrobiłeś, czasem już lata temu ‒ Duch Święty jest w stanie ci te rzeczy przypomnieć ‒ a co Bóg chce, żebyś wyznał jako grzech. Odpowiedz Mu: „Panie uznaję to za grzech. Przepraszam. Wybacz mi i oczyść mnie krwią Jezusa Chrystusa”. Poświęćcie na to kilka chwil w ciszy. (…)

Pamiętaj, Bóg nie tylko ci przebacza, ale też cię oczyszcza. Nie stoi już nic między tobą, a Bogiem w tej sferze. Powiedzmy Bogu na głos: „Dziękuję! Dziękuję, że mi wybaczyłeś, Panie! Przyjmuję Twoje przebaczenie”.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą czasem musisz zrobić ‒ przebaczyć sam sobie. Czasami to jest najtrudniejsze. Powiedz tak: „Boże, ponieważ Ty mi wybaczyłeś, to ja też przebaczam sobie. Amen!”.

Przechodzimy do następnej blokady. Jest ona blisko związana z poprzednią. To nastawienie nieprzebaczenia wględem innych ludzi. Zdarza się potwornie często w Ciele Chrystusa.

Chcę wam pokazać, co powiedział Jezus w Marka 11:25: „A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia.”

Kiedy nastawiamy serce na modlitwę, to ‒ jak mówi Jezus ‒ nim zaczniecie się modlić [o cokolwiek], sprawdźcie, czy przypadkiem czegoś komuś nie wybaczyliście. Dlaczego Jezus to mówi? Dlatego że jeśli modlisz się z nieprzebaczeniem, urazą do kogoś w sercu, to będą one stanowić blokadę dla odpowiedzi na twoją modlitwę.

Jezus mówi, że jeśli chcesz mieć czysty kanał komunikacji z Bogiem i otwartą drogę, żeby otrzymać to, o co się modlisz, to zanim zaczniesz się modlić, sprawdź ‒ jeśli masz w sercu cokolwiek przeciwko jakiejś osobie, to znaczy cokolwiek przeciw komukolwiek ‒ przebacz. Potem dopiero się módl.

Chcę wam powiedzieć, że przebaczenie to nie emocja, ale decyzja. Decyzja twojej woli. Tłumaczyłem to często ludziom, że to tak, jakbyś miał w ręku czyjś dług, zobowiązanie. Przebaczenie to porwanie tego zobowiązania. Jest to dokładnie to.

Nauczałem kiedyś w jednym miejscu i zwracałem się szczególnie do żon, które były wykorzystywane przez mężów lub też zostały porzucone. Pokazałem, że nawet jeśli zostały źle potraktowane, to ciągle muszą wybaczyć swoim mężom. Zwróciłem się obrazowo: możesz mieć w ręku kilka takich zobowiązań dotyczących tego, co twój mąż powinien zrobić. Zobowiązanie do miłości, zobowiązanie do wsparcia, zobowiązanie do opieki, zobowiązanie do zabezpieczenia finansowego, którego nie zapewnił. Powiedziałem, że te zobowiązania mają zupełnie właściwą podstawę prawną. Masz prawo się ich trzymać. Ale zanim postanowisz to zrobić, pamiętaj, że Bóg w niebie ma w ręku wiele zobowiązań, które ty masz względem Niego. I Bóg mówi w tym wersecie: „Zróbmy tak! Ty podrzesz zobowiązania, które masz w swoim ręku, a Ja podrę zobowiązania, które mam w swoim ręku. Jeśli ty chcesz trzymać swoje, to Ja zatrzymam moje”. W jednej przypowieści Jezus dodaje takie porównanie: ktoś jest ci dłużny 17 dolarów, a ty jesteś dłużny Bogu 6 milionów dolarów, więc przebaczenie nie jest superduchowe. To jest oświecone działanie we własnym interesie, porównując 6 milionów z 17 dolarami. Więc jeśli chcesz, żeby Bóg podarł zobowiązania, które ty masz względem Niego, to ty podrzyj zobowiązania, które ludzie mają względem ciebie ‒ zobowiązania twojego męża, dzieci, kogokolwiek.

Kiedyś pod koniec nauczania, kiedy zastanawiałem się, co robić dalej, przez środek nawy podeszła do mnie bardzo dobrze ubrana młoda kobieta, w wieku około 30 lat, bardzo bystra i pewna siebie. Przemaszerowała pod ambonę, spojrzała mi w twarz i powiedziała promieniejąc: Panie Prince! Chcę panu tylko powiedzieć, że kiedy pan głosił, pozbyłam się zobowiązań na około 30 000 dolarów. Potem obróciła się i wyszła. To, co głosiłem, do niej trafiło! Nie potrzebowała konsultacji. Nie potrzebowała modlitwy. Po prostu zrobiła to, co należało zrobić.

[Od redakcji otwarteniebo: Uwaga! Przebaczenie oznacza wypuszczenie winnego na wolność, uwolnienie od naszych oczekiwań względem niego/niej. Przebaczenie nie jest tożsame z pojednaniem i nie oznacza odbudowania zaufania czy też obowiązku dalszej współpracy/współżycia z drugą osobą. Należy te rzeczy kategorycznie rozróżnić, bo Kościół nie może dawać zielonego światła na podtrzymywanie związków przemocowych. Nie jest to podejście biblijne. Szczególnie jeśli chodzi o przebaczenie żony względem męża, który dopuszcza się przemocy ‒ jeśli jest to przemoc fizyczna, trzeba najpierw pomóc żonie odseparować się od agresora, na przykład zawiadamiając policję i/lub fundacje pomagające ofiarom przemocy w rodzinie. Dopiero potem przechodzimy do modlitwy o wybaczenie agresorowi z wyznaniem, że żona uwalnia go od rzeczy, które on powinien jej zapewniać, uwalnia go od swoich oczekiwań i przebacza mu zawód, który jej sprawił.

Jeżeli natomiast w relacjach dochodzi do przemocy słownej, relacji toksycznych, należy starać się wyraźnie komunikować swoje potrzeby i nauczyć się stawiać granice w tych relacjach ‒ tak, żeby powołanie danej osoby do wykonywania Bożych rzeczy nie cierpiało przez usługiwanie jedynie spełniające zachcianki drugiej osoby. Jest to związane z dłuższą pracą nad relacją, częstym wybaczaniem, ale też częstą komunikacją. Ostatecznie jednak, nie ma co liczyć na to, że druga osoba się zmieni, tylko dlatego że ty się poświęcasz dla niej bezgranicznie. Nie możesz poprzez swoje poświęcenie zmienić czy zbawić drugiej osoby. Mamy komunikować prawdę, „napominać”, ale zmiana drugiego nie jest naszą odpowiedzialnością. Tylko Jezus umarł dla każdej osoby na świecie i ją zbawił, ale mimo to nie zmusza jej/jego do uznania Go Panem, podporządkowania się Mu i trafienia po śmierci do nieba. Daje szansę za szansą, ale pozostawia każdemu wolną wolę, nawet jeśli to oznacza wieczne potępienie. Podobnie w naszych relacjach, niektóre skończą się nieuniknioną separacją, a w niektórych musimy pozwalać drugiej osobie popełniać błędy i iść swoją drogą, która niekoniecznie będzie zbieżna z naszą – szczególnie to trudne w przypadku naszych dzieci.

Zawsze jednak musimy wybaczać ‒ rodzicom, małżonkom, braciom, siostrom, dzieciom, szefowi, nauczycielom, duchownym, autorytetom – to znaczy, że musimy uwalniać ludzi od naszych oczekiwań i rozczarowań, życzyć im, żeby znaleźli dobrą ścieżkę z Bogiem].

Więc teraz poświęcimy kilka chwil, żeby poradzić sobie z nieprzebaczeniem i urazą w sercu. Zrobimy to tak ‒ skupimy się na chwilę, a ja pomodlę się, żeby Duch Święty pokazał wam, czy jest jakiś ukryty korzeń goryczy w was. Biblia mówi, że jeśli korzeń goryczy nie zostanie wyrwany, to wyrośnie i spowoduje skażenie u wielu (patrz Hbr 12:15). Potem każdy z was podejmie decyzję, żeby porwać zobowiązania. Wielu z was, młodych ludzi, może mieć wrażenie, że rodzice was źle traktowali. Niestety jest to często prawda. Ale pamiętajcie, że jest pierwsze przykazanie z obietnicą, które brzmi: „Czcij ojca swego i matkę swoją, [aby ci się dobrze wiodło i abyś długo żył na ziemi]” (patrz Wyjścia/II Mojż 20:12). Więc znowu leży to w twoim interesie! Nie musisz się z nimi zgadzać, pochwalać tego, co robią. Ale musisz mieć w sercu nastawienie pełne szacunku. Nigdy nie spotkałem chrześcijanina, który miał prawdziwe błogosławieństwo, prawdziwe powodzenie, a jednocześnie miał złe nastawienie do swoich rodziców. Nigdy! To jest kluczowe wymaganie do otrzymania błogosławieństwa od Boga.

Nie mówię tylko o złym nastawieniu do rodziców czy małżonków, ale te rodzaje są najbardziej powszechne.

Pomodlę się teraz i poproszę Ducha Świętego, żeby nam pokazał, czy są obszary nieprzebaczenia w naszym życiu i serca. A potem was poprowadzę w modlitwie przebaczenia.

„Duchu Święty, prosimy Cię teraz w imieniu Jezusa, przemów do serca każdego z nas i pokaż nam czy są obszary goryczy, urazy, nieprzebaczenia. Pomóż nam, żebyśmy mieli siłę i ochotę przebaczyć.”

Teraz Duch Święty może dać ci jakieś konkretne imię osoby lub też nazwiska albo konkretne sytuacje. Chcę, żebyście teraz powtórzyli tę modlitwę:

„Panie, jeśli jest we mnie jakaś uraza, jakieś nieprzebaczenie, jakaś gorycz, to ja się teraz ich wyrzekam. Ja je Tobie oddaje. Jeśli ktoś wyrządził mi kiedyś krzywdę, zrobił mi coś złego, to mu teraz wybaczam ‒ tak samo jak chcę, żeby Bóg mi wybaczył. Panie ja im przebaczam w twoim imieniu, Panie Jezu. I wiem, że Ty przebaczasz mi. Dziękuję Ci, Panie! Ogłaszam to w imieniu Jezusa”.

Część druga TUTAJ.

 

źródło: głoszenie Dereka Prince’a “Invisible Barriers to Healing” wygłoszone w Christchurch, w Nowej Zelandii, dostępne na kanale youtube TUTAJ

tłumaczenie: ekipa otwarteniebo24.pl (Ela Świerczyńska)

obrazek wyróżniający: kompozycja własna otwarteniebo24.pl, tło – Unsplash.com

cytaty z Pisma Świętego: nieoznaczone lub oznaczone BW – Biblia Warszawska zwana Brytyjką; oznaczone UBG – Uwspółcześniona Biblia Gdańska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.