Czy jesteś gotowy na bardzo osobiste i intymne spotkanie z Duchem Świętym? Czy chcesz słyszeć Jego głos? Czy jesteś przygotowany na to, aby poznać Go jako Osobę?

Właśnie coś takiego mnie spotkało i zupełnie przemieniło moje życie. Było to głębokie osobiste doświadczenie, oparte na Słowie Bożym.

Moglibyście zapytać: „Czy stało się to w wyniku systematycznego studiowania Biblii?”. Nie, to zdarzyło się, kiedy zaprosiłem Ducha Świętego, by stał się moim osobistym przyjacielem, by nieustannie mnie prowadził, by wziął mnie za rękę i wprowadził we „wszelką prawdę”. Rzeczy, które On odkryje i objawi ci w Piśmie, ożywią twoje studiowanie Biblii.

To, czym zamierzam się z tobą podzielić, zaczęło się w grudniu 1973 roku w momencie, kiedy Duch Święty wkroczył do mego pokoju i od tamtej chwili już zawsze byłem pewien Jego obecności. Jest tylko jedna różnica: Dziś znam Go nieskończenie lepiej, niż wtedy, kiedy się po raz pierwszy spotkaliśmy.

Zacznijmy od podstaw. Duch Święty zmienił moje życie. Był ze mną od chwili, w której zaprosiłem Jezusa, by wszedł do mojego serca i narodziłem się na nowo. Potem nadszedł czas, kiedy otrzymałem chrzest w Duchu Świętym.
Zostałem napełniony Duchem. Mówiłem w językach. Poprzez swą obecność On udzielał swoich darów. Tylu chrześcijan doświadczyło tego samego i zatrzymało się właśnie w tym miejscu. Nie zdając sobie sprawy, że to, co
wydarzyło się w dniu Pięćdziesiątnicy było tylko jednym z darów Ducha.


Chcę, abyś wiedział, że poza zbawieniem, poza chrztem wodnym, wypełnieniem Duchem Świętym „trzecia osoba Trójcy” czeka na to, byś poznał ją osobiście.

On tęskni za trwającym całe życie związkiem z tobą. I to jest to, co już wkrótce odkryjesz.

PRZYCIĄGNIĘTY DO SPOŁECZNOŚCI Z NIM

Gdybyś dwa lata temu wykręcił mój numer telefonu i gdybyśmy zawarli znajomość przez telefon, i ponawiali nasze rozmowy, nigdy się jednak nie spotykając, co tak naprawdę byś o mnie wiedział? Powiesz: „Znałbym dźwięk twego głosu, jaki przedostaje się przez telefon”. I to by było wszystko. Nie rozpoznałbyś mnie na ulicy.

Ale oto nadchodzi dzień, w którym spotykamy się twarzą w twarz. Nagle wyciągasz swoją rękę, by uścisnąć moją. Widzisz, jak wyglądam, już wiesz, jaki mam kolor włosów i oczu, rodzaj ubrań, jakie noszę. Może poszlibyśmy
dokądś i dowiedziałbyś się, czy piję kawę, czy herbatę.

Dowiadujesz się wiele o ludziach, kiedy spotykasz ich osobiście.

KONIEC ZMAGAŃ

Oto, co zaczęło się dziać, kiedy Duch Święty i ja spotkaliśmy się: zacząłem odkrywać różne strony Jego osobowości, które zmieniły mnie jako chrześcijanina. Zbawienie przemieniło mnie jako osobę, lecz Duch Święty miał olbrzymi wpływ na moje chrześcijańskie życie.

Kiedy zacząłem poznawać Ducha Świętego, stałem się wrażliwy na Jego osobę.

Nauczyłem się rozpoznawać, co Go zasmuca, a co cieszy, co lubi, a czego nie i co Go denerwuje, a co uszczęśliwia.

Zrozumiałem, że Biblia sama w sobie została napisana przez Ducha Świętego. Posługiwał się On ludźmi o różnym wykształceniu, wykonujących różne zawody, ale każdy z nich był prowadzony przez Ducha.

Tak długo zmagałem się, by zrozumieć Biblię. Wreszcie nadszedł dzień, gdy spojrzałem w górę i rzekłem: „Cudowny Duchu Święty. Czy mógłbyś mi wyjaśnić, co przez to rozumiesz?„. I On przemawiał. Objawiał mi Słowo.

Pan użył spotkania Kathryn Kuhlman, by przygotować mnie na to, co się miało wydarzyć. Nigdy jednak pani Kuhlman nie usiadła ze mną i nie opowiadała mi o Duchu Świętym. Wszystko, czego się dowiedziałem pochodziło od Niego.

I dlatego jest to tak świeże, nowe i moje.

Kiedy wróciłem ze spotkania w Pittsburghu do domu, padłem na kolana. Byłem uczciwy i szczery w tym, co powiedziałem: „Kochany Duchu Święty, chcę Cię poznać”. Nigdy nie zapomnę, jak bardzo się denerwowałem. Od tamtego dnia poznałem Go, jak brata. I w rzeczy samej jest On członkiem rodziny. (…)

Gdybym miał wymieniać jeden szczególny werset, objawiony mi przez Ducha Świętego, który wywrócił moje życie do góry nogami, byłby to ten: „Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi”. (II Koryntian 13:13)

Raz po raz Duch stawiał przede mną ten werset. I im więcej go studiowałem, tym bardziej się ekscytowałem. Nagle wiedziałem, że Duch Święty jest dla mnie – na teraz, na dzisiaj, od tej chwili.

I oto, co pokazał mi Duch Święty.

Od kiedy mówimy o „łasce Pana Jezusa Chrystusa”? Gdy za nas zmarł. Kiedy poznaliśmy „miłość Boga”? Gdy ujrzeliśmy krzyż. Te dwie rzeczy odnoszą się do przeszłości. Ale potem czytamy: „społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi”. Powiedziałem: „To jest to. Duch Święty jest tu po to, aby teraz ze mną przebywać mając razem społeczność”.

CO ZA SPOŁECZNOŚĆ!

Co Pismo ma na myśli, gdy mówi o „społeczności”? Istnieje siedem znaczeń tego słowa.

Po pierwsze: słowo „społeczność” znaczy obecność.
Bóg Ojciec pragnie, aby słodka obecność Ducha Świętego była z tobą.

Po drugie: znaczy wspólnotę.
Nie potrzebujesz modlić się do Ducha Świętego, po prostu masz z Nim społeczność. I powinieneś szukać tej wspólnoty, tak jak szukałbyś wody na pustyni.

Po trzecie: Oznacza dzielenie się.
Ty wylewasz swe serce, a On swoje. Dzielisz się swą radością, a on dzieli się swoją. „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my (…)” – pisali apostołowie do wierzących W Antiochii. (Dzieje Apostolskie 15:28) Dzielili się wszystkim nawet razem pisali listy.

Po czwarte: wspólnota znaczy współuczestnictwo.
Duch Święty staje się twoim pasterzem. Pismo Święte, wypełnione zwrotami, takimi jak: „pracując z nimi”, czy „Duch Święty i my”, wyjaśnia, że działanie Ducha odbywa się przy twoim udziale.

Po piąte: oznacza to intymność.
Nigdy nie do świadczysz głębokiej miłości Chrystusa, dopóki nie poznasz jej z pomocą Ducha Świętego, który stwarza poczucie intymności. Nie ma innej drogi. Bóg „rozlał” swą miłość w sercach naszych „przez Ducha Świętego, który nam jest dany”. (Rzymian 5:5) Bez Ducha Świętego nie możesz kochać Boga.

Po szóste: słowo to znaczy przyjaźń.
Duch pragnie być twoim najbliższym przyjacielem, tym, z kim możesz dzielić się najgłębszymi sekretami twojego serca.

I po siódme: wspólnota oznacza koleżeństwo.
W greckim słowo to znaczy: dowódca. On jest, jakby przywódcą, władcą czy szefem, ale kochającym i przyjaznym. Tak samo, jak pouczał apostołów, dokąd powinni się udać, a dokąd nie, będzie pouczał i ciebie, ale musisz Mu pozwolić, by rządził w twych osobistych sprawach. Pamiętaj, że odkąd odszedł Chrystus, Duch Święty „dogląda” Ziemi.

Czy słuchasz Jego głosu? Czy jesteś gotowy, by mieć z Nim społeczność?

Odkąd zaczęła się moja społeczność z Duchem Świętym, to rozmawiałem z Nim dzień i noc. Nie upłynął ani jeden dzień, w ciągu którego bym nie powiedział: „Duchu Święty. Kochany Duchu Święty”. I tak rozpoczynaliśmy nasz wspólny czas modlitwy i rozmowy.

Och, dźwięk Jego głosu.

Źródło: „Dzień dobry Duchu Święty”, Benny Hinn